Na ten dzień w ponad 200-metrowym warszawskim biurowcu, w którym znajduje się siedziba AXA Polska, czekano siedem długich lat. AXA Życie, która jest największym ubezpieczycielem w grupie, w końcu zaczyna na siebie zarabiać. Spółce udało się to osiągnąć na rok przed terminem. Po rentownościowej porażce w 2012 r., który AXA Życie zamknęła 42 mln zł straty, miała dwa lata na wyjście na plus.
— Ubiegły rok, po raz pierwszy w historii AXA Życie, zamkniemy zyskiem. Zawdzięczamy to dobremu rozpoznaniu tego, co wydarzyło się na rynku życiowym w 2013 r., i rygorystycznemu podejściu do kosztów działalności — mówi Jarosław Bartkiewicz, prezes AXA Życie.
Spółka odżyła
Nie informuje o wielkości zysku, bo najpierw musi to zrobić centrala, jednak nie jest on symboliczny i może przekroczyć 10 mln zł. To dobra wiadomość dla całej grupy AXA w Polsce. Choć była rentowna już od dwóch lat, zawdzięcza to wyłącznie funduszowi emerytalnemu.Pozostałe spółki do ubiegłego roku generowały straty. Życiowej spółce udało się 2013 r. zamknąć nie tylko zyskiem, ale także znacząco zwiększyć sprzedaż. Przypis składki urósł o 30 proc., co oznacza, że zbliżył się do 1,2 mld zł. W 2012 r. spółka zebrała 920 mln zł. Jest to zasługa postawienia na sprzedaż polis inwestycyjnych z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi, w szczególności ze składką jednorazową. W tym ostatnim obszarze spółka zwiększyła sprzedaż o blisko 150 proc.
— Trafiliśmy z naszymi przewidywaniami, że sprzedaż produktów strukturyzowanych spadnie i klienci, zniechęceni do lokat bankowych niskim oprocentowaniem, będą szukali innych sposobów oszczędzania — twierdzi Jarosław Bartkiewicz.
Ubezpieczyciel zwiększył także sprzedaż polis ochronnych. Już ponad 60 proc. przychodów, które generuje własna sieć sprzedaży, pochodzi z tej kategorii produktów. Jest to dla spółki ważne, bo dywersyfikuje jej portfel.
Największe wyzwanie
Jarosław Bartkiewicz ocenia, że ten rok w segmencie ubezpieczeń życiowych będzie lepszy od ubiegłego. 2013 r. stał pod znakiem załamania wartości rynku, spowodowane masowymodejściem od sprzedaży polisolokat. W tym roku segment życiowy wróci do wzrostu — ma on wynieść kilka procent.
Największym wyzwaniem dla spółki będzie dostosowanie się do zmian na rynku UFK i bancassurance, zwiększających pozycję i ochronę klientów. AXA Życie ma wdrożyć kartę produktu, która została wypracowana przez ubezpieczycieli na forum Polskiej Izby Ubezpieczeń.
— Chcemy także położyć większy nacisk na komunikację z klientami, którzy mają u nas produkty inwestycyjne. Z naszych badań i doświadczeń wynika, że część z nich oczekuje od nas analiz i rekomendacji.
Zamierzamy im je dostarczać, wykorzystując wiedzę zespołu TFI, ale także poszerzając takie kompetencje w spółce życiowej — mówi prezes AXA Życie.
Ma on także nadzieję, że uda się zmienić kilka rzeczy w projekcie rekomendacji w sprawie bancassurance, którą pod koniec grudnia przedstawił nadzór. M.in. chodzi o to, by nie przeregulować branży wymogami informacyjnymi, a przepisy były spójne dla wszystkich graczy rynku ubezpieczeniowego. AXA Życie liczy także na dobrą sprzedaż polisy rakowej, którą wprowadziła na początku stycznia.