Ostatnie wzrosty na polskiej giełdzie wcale nie wróżą końca bessy. Nie ma więc podstaw do inwestycji w akcje spó- łek, które mają największy wpływ na indeksy. Nadal więc warto szukać małych spółek o mocnych fundamentach, które mimo słabej koniunktury poprawiają swoje wyniki. Tym bardziej że wkrótce publikowane będą raporty za I kwartał.
Wkrótce znów zacznie się sezon publikacji wyników kwartalnych spółek. Inwestorzy oczekują szczególnie raportu Pekao SA. Ubiegłego roku, gdy stale korygowano w dół prognozy wyniku netto, bank raczej nie może zaliczyć do udanych. I kwartał był bardzo dobry, ale później wyniki bardzo się popsuły. Baza porównawcza z I kwartału 2002 jest bardzo wysoka. Można założyć, że przy obecnej kondycji sektora bankowego będzie bardzo trudno znacząco poprawić te rezultaty.
Trudno jednoznacznie ocenić atrakcyjność walorów Pekao SA. Z jednej strony wyniki mogą rozczarować graczy. Z drugiej strony ze skróceniem pozycji w akcjach banku warto się wstrzymać do uzyskania dywidendy (4,18 zł na akcję). Wysoka wycena Pekao SA to głównie efekt oczekiwania na nabycie prawa do dywidendy. Głosowanie odbędzie się jutro. Bank proponuje ustalenie prawa na 23 kwietnia, a wypłatę 9 maja.
Podane przez GUS dane za luty wskazują na to, że sytuacja w budownictwie nadal jest bardzo zła. Co gorsza nic nie wskazuje na to, że wkrótce nastąpi wzrost inwestycji. Dodatkowo należy pamiętać o wzroście stawki VAT na materiały budowlane od przyszłego roku, co dodatkowo utrudni wyjście branży budowlanej z kryzysu. To na pewno nie zachęca do trzymania walorów spółek budowlanych.
Z zakupem akcji Budimexu — jednego z liderów giełdowego sektora budowlanego — też należy się raczej wstrzymać do publikacji wyników kwartalnych. Potwierdza to analiza techniczna spółki. Jej walorom będzie bardzo trudno pokonać lukę bessy ze stycznia.
Autor jest licencjonowanym maklerem papierów wartościowych. Przedstawione w „PB” oceny spó- łek są jedynie poglądami autora i nie mogą być traktowane jako zalecenia lub rekomendacje.