Poczta wraca do ulotek

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 04-10-2010, 00:00

W 2011 r. Poczta Polska

Krajowy monopolista powalczy o rynek druków bezadresowych

W 2011 r. Poczta Polska

chce dostarczyć dwa

razy więcej druków

bezadresowych niż w tym. I znów na tym zarabiać.

Poczta Polska chce odzyskać, co miała. Czyli wrócić na rynek druków bezadresowych (obejmujący ulotki, broszury etc.). Jeszcze w 2006 r. była na nim mocna i dostarczała 1,2 mld takich druków rocznie. Zbuntowali się jednak listonosze, którzy argumentowali, że są nadmiernie obciążeni.

— W grudniu 2006 r. zawarliśmy ze związkami porozumienie, które zakładało, że druki bezadresowe w większych miastach będą doręczane przez firmy zewnętrzne. Ta decyzja przełożyła się, niestety, na spadek jakości obsługi i odejście klientów. Rozważaliśmy nawet zupełną likwidację tej usługi, ale to by oznaczało konieczność redukcji około 300 etatów. Znaleźliśmy więc sposób na powrót na rynek — tłumaczy Mariusz Popek, członek zarządu Poczty Polskiej.

Podwoją liczbę druków…

Projekt ruszył z początkiem października, na razie w formie pilotażowej. Co na to listonosze?

— Po pierwsze, zwykłych listów i przesyłek jest coraz mniej, co wynika z trendu cywilizacyjnego. Po drugie, nie będziemy już dostarczać do domów tzw. przesyłek zwykłych o gabarytach B, czyli niemieszczących się w euroskrzynkach. Będą do odbioru w urzędzie pocztowym. Zwolnioną przestrzeń w torbach wypełnimy właśnie drukami bezadresowymi. Jesteśmy też przygotowani na zatrudnienie dodatkowych pracowników w najbardziej obciążonych miejscach w Polsce. Wydaje się, iż związki zawodowe, choć nie wszystkie oczywiście, wykazują zrozumienie dla naszych planów — tłumaczy Mariusz Popek.

Nic dziwnego. Owocem mają być wyższe przychody i zyski. W pierwszym, pilotażowym, roku Poczta zamierza podwoić wolumen dostarczonych druków z szacowanych 250 mln sztuk w 2010 r. do 500 mln w 2011 r. Przychody z tego segmentu powinny wynieść w przyszłym roku 40-50 mln zł.

— Jeśli w 2011 r. rentowność usług będzie dodatnia, będziemy kontynuować projekt. Jesteśmy dobrej myśli. Mamy wstępne deklaracje ze strony dawnych klientów, że do nas wrócą — deklaruje Mariusz Popek.

Czym Poczta ich przyciągnie? Zdaniem Andrzeja Polakowskiego, prezesa Poczty Polskiej — jakością usług.

— Na razie nie zamierzamy zmieniać cennika — twierdzi Mariusz Popek.

…bo rynek tego wymaga

Poczta wraca na rynek druków bezadresowych, bo intensywnie szuka nowych źródeł przychodów. Nie jest tajemnicą, że rynek tradycyjnych usług pocztowych się kurczy.

— Ale nasze wyniki pokazują, że elastycznie dostosowujemy koszty do sytuacji na rynku — podkreśla Andrzej Polakowski.

W ciągu ośmiu miesięcy 2010 r. Poczta zanotowała kilkuprocentowy spadek przychodów, do 4,3 mld zł, ale wyraźną poprawę wyników.

— Nasz budżet zakładał wypracowanie w okresie styczeń-sierpień 40 mln zł zysku brutto, a jest aż 180 mln zł. Wyjątkowo sprawnie idzie nam realizacja planu naprawczego, czyli m.in. racjonalizacja wydatków na outsourcing i usługi obce — mówi prezes.

Cały rok poczta powinna zakończyć na plusie.

— Niewykluczone nawet, że zysk brutto wyniesie tyle, ile zeszłoroczna strata Poczty [czyli około 200 mln zł — red.] — szacuje Andrzej Polakowski.

To rynek w fazie schyłkowej

Rafał Brzoska, prezes Integer.pl

Nie umiem sobie wyobrazić, jak Poczta zamierza zrealizować te plany. Po pierwsze, ceny na rynku druków bezadresowych są już bardzo niskie, a cennik Poczty jest o około 80 proc. wyższy od średniej. Wątpię, czy klienci przyjmą takie stawki. Po drugie, ten rynek i tak jest już w fazie schyłkowej, co widać w liczbach. Kurczenie się wynika z konsolidacji w branży sieci FMCG i AGD. Dlatego my oferujemy klientom szerszą gamę usług i wchodzimy w technologie mobilne, co powinno się przełożyć na 60-procentowy wzrost wolumenu dostarczonych przez nas druków w 2011 r. Teraz dostarczamy 1,2 mld sztuk, co daje nam pozycję lidera rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu