Wbrew założeniom Poczta Polska (PP) może nie poprawić wyniku finansowego i może zakończyć rok ze stratą wyższą niż 215 mln zł w 2008 roku. Rok temu taka sytuacja doprowadziła do strajku pocztowców - pisze Dziennik Gazeta Prawna.
Spółka przyniesie ponad 185 mln zł straty. W związku z czym zarząd nie wypłacił w październiku premii wszystkim pracownikom. Regulamin uzgodniony ze związkami zakłada, że PP może wstrzymać nagrody, gdy ma słabsze wyniki – tak było po trzech kwartałach. Wywołało to jednak wzburzenie wśród pracowników. Lokalne media donoszą, że na Śląsku listonosze rozważają strajk włoski - czytamy w DGP.
– Pracownicy są niezadowoleni, ale nie ma mowy o strajku. Nie podejmowaliśmy żadnej decyzji w tej sprawie – uspokaja na łamach dziennika Sławomir Redmer, przewodniczący największego Związku Zawodowego Pracowników Poczty Polskiej, który skupia ponad 22 tys. osób.
Spółka tnie koszty. Wypowiedzenia otrzymało 1,7 tys. z około 100 tys. zatrudnionych, niewykluczone są kolejne zwolnienia w przyszłym roku. W tym zaoszczędzi w ten sposób 36 mln zł, w przyszłym 80 mln zł.
Do końca 2013 r. PP ma monopol na dostarczanie listów, ale na rynku działa już ponad 200 prywatnych operatorów, którzy przejmują jej klientów, głównie biznesowych.
