Poczta zwalnia 1,7 tys. ludzi

DD, DGP
opublikowano: 24-11-2009, 11:21

Rosną straty, wstrzymano premie, ludzie dostają wypowiedzenia, nie można wykluczyć strajku. Tak wygląda sytuacja Poczty Polskiej, zarządzanej przez Andrzeja Polakowskiego.

Wbrew założeniom Poczta Polska (PP) może nie poprawić wyniku finansowego i może zakończyć rok ze stratą wyższą niż 215 mln zł w 2008 roku. Rok temu taka sytuacja doprowadziła do strajku pocztowców - pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Spółka przyniesie ponad 185 mln zł straty. W związku z czym zarząd nie wypłacił w październiku premii wszystkim pracownikom. Regulamin uzgodniony ze związkami zakłada, że PP może wstrzymać nagrody, gdy ma słabsze wyniki – tak było po trzech kwartałach. Wywołało to jednak wzburzenie wśród pracowników. Lokalne media donoszą, że na Śląsku listonosze rozważają strajk włoski - czytamy w DGP.

– Pracownicy są niezadowoleni, ale nie ma mowy o strajku. Nie podejmowaliśmy żadnej decyzji w tej sprawie – uspokaja na łamach dziennika Sławomir Redmer, przewodniczący największego Związku Zawodowego Pracowników Poczty Polskiej, który skupia ponad 22 tys. osób.

Spółka tnie koszty. Wypowiedzenia otrzymało 1,7 tys. z około 100 tys. zatrudnionych, niewykluczone są kolejne zwolnienia w przyszłym roku. W tym zaoszczędzi w ten sposób 36 mln zł, w przyszłym 80 mln zł.

Do końca 2013 r. PP ma monopol na dostarczanie listów, ale na rynku działa już ponad 200 prywatnych operatorów, którzy przejmują jej klientów, głównie biznesowych.

Andrzej Polakowski, prezes Poczty Polskiej
Andrzej Polakowski, prezes Poczty Polskiej
None
None
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DD, DGP

Polecane