Poczta zwolni 1,5 tys. osób

MEW
opublikowano: 2009-02-02 15:13

Poczta zmniejszyła ubiegłoroczną stratę do 100 mln zł, dzięki czemu nie będzie wyciągała ręki po środki budżetowe. Ale chce podnieść ceny usług.

Dyrekcja Poczty Polskiej ogłosiła wczoraj oficjalnie, że zwolni w tym roku 1,5 tys. osób – 1,5 proc. z ponad 100-tysięcznej załogi. Cięcia obejmą administrację.

- Wyliczyliśmy, że administrację można odchudzić o 2,2 tys. osób. Wprowadzona w ubiegłym roku blokada zatrudnienia zmniejszyła zatrudnienie o 700 osób. Zostaje 1,5 tys. etatów do redukcji, która powinna się zakończyć w połowie roku – mówi Andrzej Polakowski, dyrektor generalny Poczty Polskiej (PP).

Z początkiem lutego kończy się podpisane w 2005 roku porozumienie, które blokowało jakiekolwiek cięcia zatrudnienia. Zapowiadane zwolnienia to absolutne minimum, jakie mogłaby przeprowadzić PP, choć zawsze to jakiś krok naprzód w organizacji w której działa ponad 50 związków zawodowych. Poczta musi oszczędzać, bo wymuszone w ubiegłym roku przez związkowców podwyżki to dla firmy dodatkowe pół miliarda zł kosztów. Trudna sytuacja finansowa przynajmniej zmusza przedsiębiorstwo do cięć – wdrażana powoli restrukturyzacja sprawi, że Poczta zakończy ubiegły rok 106,5 mln zł straty brutto zamiast prognozowanych 300 mln zł, przy przychodach 6,9 mld zł.

- W przeciwieństwie do tego, co zapowiadaliśmy, nie będziemy starać się o dopłatę budżetową do usługi powszechnej za ubiegły rok. Przy tym poziomie strat usługa powszechna jest rentowna – mówi Mariusz Wnuk, zastępca dyrektora generalnego PP.

W tym roku strata ma wynieść 361 mln zł przy 7,2 mld zł przychodów - w 2008 roku podwyżki obowiązywały tylko przez kilka miesięcy, w 2009 – już przez cały rok. Można się spodziewać, że PP będzie wnioskowała o państwową dopłatę do usługi powszechnej. Chce też podnieść ceny usług.
- Czekamy na decyzję Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Spodziewamy się, że nowy cennik wejdzie w życie od początku kwietnia. Maksymalny wzrost cen na który zgodził się UKE to 13,3 proc. – mówi Mariusz Wnuk.

Oszczędności i zwolnienia powinny sprawić, że Poczta zacznie przynosić zyski z powrotem w 2011 roku.