Atrakcyjna podaż: gmina, kolej i armia sprzedają tereny inwestycyjne
W mieszkaniówce zastój, za to popyt na grunty komercyjne w stolicy Dolnego Śląska nadal przewyższa podaż.
Wrocław jest atrakcyjny nie tylko dzięki bliskości granic i dostępności wykształconej kadry. To także dobre miejsce do życia.
Sporo gruntów i chętnych
— Walory miasta sprawiają, że grunty na jego terenie są trudne do zdobycia, a inwestorzy chętnie lokują tu swój biznes. Przewiduję, że inwestycji podobnych do fabryk LG w najbliższych latach może być więcej — mówi Con Murphy, dyrektor zarządzający PM Group Polska, firmy obsługującej wielkie koncerny inwestujące w Polsce.
Zdaniem Adama Grehla, wiceprezydenta Wrocławia, zainteresowanie kupujących skupia się nie tylko na terenach należących do gminy, ale także do innych instytucji: PKP, Agencji Mienia Wojskowego czy ZNTK.
— W ubiegłym roku wydaliśmy bardzo dużo pozwoleń na nowe inwestycje. Uzyskały je znaczące instytucje finansowe, firmy budowlane specjalizujące się w prowadzeniu dużych projektów i mniejsi inwestorzy prywatni. W ostatnich tygodniach pojawiła się pewna ostrożność, jeśli chodzi o realizację tych planów. Niektóre firmy przeprojektowują już rozpoczęte budowy, rezygnując czy zawężając zakres inwestycji mieszkaniowych na rzecz biurowych — dodaje Adam Grehl.
Możliwe jednak, że w tym roku właśnie w stolicy Dolnego Śląska padną kolejne rekordy cenowe. W połowie grudnia pod młotek pójdzie bowiem Kępa Mieszczańska, należąca do Agencji Mienia Wojskowego.
— To trzy działki o łącznej powierzchni 12,5 hektara, wycenione na ponad 390 mln zł. Atutem miejsca jest doskonała lokalizacja. Kępa leży bowiem w sercu miasta, kilka minut spacerem od Rynku. Można tu wybudować apartamentowce, centrum rozrywki czy galerie handlowe. Wszystko zależy jednak od inwestora — uważa Mariusz Diakowski z AMW.
Inny hit to 9 — ha działka na Kuźnikach, przygotowana pod osiedle mieszkaniowe.
— Na razie biegli szacują jej wartość, ale prawdopodobnie już pod koniec grudnia wystawimy ją na sprzedaż — uważa Teresa Kalisz, z biura nieruchomości PKP we Wrocławiu.
PKP ma kolejnego asa w rękawie — 30 hektarów na tyłach zabytkowego Dworca Świebodzkiego. Obszar ten ma szansę stać się eleganckim osiedlem, centrum biurowym, rozrywkowym lub handlowym. Pod młotek pójdzie w przyszłym roku.
— Sprawdzianem zainteresowania inwestorów gruntami w mieście będzie wystawiona na sprzedaż na przełomie listopada i grudnia działka przy ul. Legnickiej o wartości 50 mln zł oraz kilka budynków przeznaczonych m.in. na działalność hotelarską — dodaje wiceprezydent Grehl.
W tym roku ze sprzedaży miejskich nieruchomości Wrocław pozyskał 240 mln zł. W kolejnym — kwota ta powinna być wyższa o 30 mln zł. To plan minimum.
Co zwiększa atrakcyjność
Zainteresowanie miastem zwiększają inwestycje komunikacyjne — budowa nowych dróg i przebudowa istniejących, mostów oraz obwodnic.
Gmina z rozmysłem rozciąga w czasie wystawienie na sprzedaż swoich gruntów. Musi bowiem konkurować z innymi właścicielami, wprowadzającymi na rynek własne nieruchomości.
Ale łowy na grunty we Wrocławiu dopiero się zaczną w przyszłym roku, gdy w życie wejdzie nowelizacja ustawy o ochronie gruntów leśnych. Wtedy automatycznie ziemia w mieście zostanie odrolniona. We Wrocławiu jest około 13 tys. ha takich gruntów. Co to oznacza? Znaczny wzrost powierzchni terenów pod inwestycje. Po odrolnieniu, oczywiście podskoczy także ich cena. Dziś 1 mkw. takiego jeszcze rolnego gruntu kosztuje od 100 do 400 zł w peryferyjnych lokalizacjach i nawet 1500 zł tam, gdzie jest dostęp do mediów i trasy dojazdowe.