Pod znakiem zapytania

Paweł Janas
08-04-2004, 00:00

Dzisiaj będzie wiadomo, czy dojdzie do zmian w statucie płockiej spółki. Chyba że obrady WZA zostaną przerwane.

Dziś o godzinie 10.00 w Płocku rozpoczyna się długo oczekiwane walne PKN Orlen, największej spółki paliwowej w Polsce. Duże emocje będzie budzić punkt dotyczący zmian w statucie spółki.

— Statut Orlenu trzeba dopasować do kodeksu spółek handlowych. Zmiany nie mogą jednak osłabić pozycji Skarbu Państwa i Nafty Polskiej. Stąd zaproponujemy rozwiązania, które to umożliwią — twierdzi Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej, która dysponuje ponad 17-proc. pakietem akcji.

Konflikt etyczny

Jednym z tych rozwiązań będą zapewne (zawarte w programie obrad WZA) zmiany w składzie rady nadzorczej spółki, w tym przede wszystkim na stanowisku jej przewodniczącego. Tę funkcję, jeszcze z rekomendacji Nafty Polskiej, pełni Maciej Gierej. Próbami wyrzucenia prezesa Zbigniewa Wróbla naraził się jednak ministrowi skarbu. Dlatego stracił fotel prezesa Nafty Polskiej, a teraz MSP będzie chciało pozbawić go kolejnej funkcji.

— Zgłosimy kandydata do obsadzenia stanowiska przewodniczącego rady. Ja nie będę kandydował, gdyż oznaczałoby to konflikt etyczny w sytuacji wykonywania jednocześnie funkcji właścicielskich w konkurencyjnej Grupie Lotos — mówi Krzysztof Żyndul.

Mówi się, że z rady mogą też odejść Orest Nazaruk i Krzysztof Kluzek, także postrzegani jako przeciwnicy szefa Orlenu.

Realne wydaje się też przerwanie obrad dzisiejszego WZA.

— Wczoraj Marek Belka miał przekonywać ministra Kaniewskiego i premiera Millera, by w Orlenie nie dokonywać żadnych zmian przed 2 maja — twierdzi branżowe źródło.

Na to musi być jednak zgoda 2/3 obradujących członków WZA.

To nie worek śliwek

Przyszły kształt statutu i władz PKN Orlen może dać natomiast odpowiedź na pytanie, czy dojdzie do rozważanej od kilku miesięcy fuzji płockiej spółki z węgierskim MOL. Szef Nafty Polskiej uważa, że fuzja to dobry pomysł. Jednak podjęcie ostatecznej decyzji o kształcie nowego podmiotu do końca kwietnia (na co, zdaniem „Gazety Wyborczej”, miał naciskać minister Zbigniew Kaniewski) nie jest możliwe.

— Orlen to nie jest worek śliwek, który można sprzedać z dnia na dzień. Szczególnie że prace nad tym projektem są bardzo opóźnione. Winne są zarówno Nafta Polska, MSP, jak i Orlen — mówi Krzysztof Żyndul.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pod znakiem zapytania