Podatek handlowy wystraszył inwestorów

opublikowano: 16-05-2019, 22:00

Notowania detalistów spadły po korzystnym dla rządu rozstrzygnięciu w sprawie podatku handlowego. Inwestorzy przypomnieli sobie, że handel to nie do końca bezpieczna branża.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zafundował giełdowym detalistom czerwony czwartek. Po ogłoszeniu wyroku, zgodnie z którym przyjęty w 2016 r., ale niewprowadzony dotychczas w życie podatek handlowy został błędnie uznany przez Komisję Europejską za pomoc publiczną, faworyzującą mniejsze sklepy, na warszawskiej giełdzie (oraz na parkiecie w Lizbonie, gdzie notowany jest właściciel Biedronki), notowania detalistów zgodnie spadały o kilka procent.

— Inwestorzy giełdowi zdali sobie sprawę, że handel to nie jest tak do końca bezpieczny sektor, a ze strony państwa można spodziewać się w nim nie tylko pozytywnych bodźców w rodzaju programu 500+ — mówi Piotr Bogusz, analityk DM mBanku.

Uderzenie w zyski

Podatek, którego pobieranie zostało zawieszone przez Sejm, zakłada płacenie przez detalistów 0,8 proc. od obrotów miesięcznych w przedziale 17-170 mln zł i 1,4 proc. dla sprzedaży powyżej 170 mln zł. DM mBanku szacuje, że w przekroju całego roku 2020 w przypadku Biedronki oznaczałoby to 838 mln zł dodatkowej daniny, w przypadku Dino 94,5 mln zł, a w przypadku Eurocashu — 60 mln zł. Przekładałoby się to — odpowiednio — na 17, 11 i 14 proc. zysku tych spółek na poziomie EBITDA.

— Gwałtowna reakcja na notowaniach spółek pokazuje, że rynek zakłada scenariusz wprowadzenia podatku, który zdecydowanie największy wpływ będzie miał na działających na niższych marżach detalistów spożywczych. Branża odzieżowa czy obuwnicza będzie dotknięta w mniejszym stopniu, choć rynkowa reakcja też jest intensywna — ale np. w przypadku CCC mają na to wpływ również wyniki kwartalne. Bez wątpienia detaliści będą mogli próbować przerzucić podatek na klientów, ale nie stanie się to od razu i proces podnoszenia cen będzie chwilę trwał, osłabiając ich rentowność — mówi Piotr Bogusz.

Nerwowa reakcja

W czwartek wśród spółek detalicznych z warszawskiej giełdy najmocniej, bo o ponad 6 proc., spadały notowania Dino, które jednak — co warto przypomnieć — niespełna miesiąc temu wspięły się na historyczne maksimum. Część analityków uważa, że reakcja inwestorów była przesadzona.

— Rynek bardzo nerwowo zareagował na pierwsze informacje w sprawie podatku handlowego, ale trzeba podkreślić, że rozstrzygnięcie nie jest jeszcze prawomocne, a termin ewentualnego wprowadzenia podatku i jego ostateczna struktura to na razie niewiadome — przypomina Jakub Viscardi, analityk DM BOŚ.

Na to, jak realnie podatek handlowy odbije się na wynikach detalistów, wpływ będzie miało to, jak komfortowo będą czuli się polscy konsumenci z grubością swoich portfeli.

— Podatek będzie niewątpliwie kolejnym czynnikiem proinflacyjnym i wydaje się, że sieci przeniosą jego ciężar na klientów. Przy wciąż dobrej dynamice konsumpcji i bodźcach finansowych ze strony państwa klienci raczej nie będą mieli potrzeby zaciskania pasa i przełkną podwyżki, choć w przypadku dużych detalistów podatek może wpłynąć na dynamikę sprzedaży porównywalnej — mówi Jakub Viscardi.

Interwencja Komisji Europejskiej w sprawie podatku wynikała z tego, że miał on zwiększyć konkurencyjność mniejszych detalistów, którzy będą nim obciążeni w mniejszym stopniu (przypomnijmy, że przy obrotach poniżej 17 mln zł miesięcznie danina ma nie być pobierana), a uderzać w duże sieci, najczęściej z międzynarodowym kapitałem.

— Wydaje się, że ze względu na znacznie większą siłę negocjacyjną dużych sieci w rozmowach z dostawcami efekt ten będzie ograniczony i nie wpłynie na układ sił na rynku — ocenia Jakub Viscardi.

Wprowadzenie podatku może również zachęcić detalistów do modyfikacji modelu biznesowego. Według Łukasza Wachełki, analityka Wooda, efektem może być między innymi zwiększenie skłonności spółek do inwestycji w sektorze e-commerce, który według przyjętej ustawy nie będzie objęty daniną. Zdaniem Łukasza Wachełki firmy będą też chętniej działać w formule franczyzowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu