Podatek obniży unijne składki

ET
opublikowano: 2012-03-23 00:00

Bruksela pokazała politykom marchewkę, która ma ich skłonić do zaakceptowania daniny od transakcji finansowych.

Komisja Europejska szuka sposobów, jak zachęcić kraje UE do poparcia pomysłu wprowadzenia podatku od transakcji finansowych. Najnowsza propozycja może spodobać się ministrom finansów.

— Jeśli wprowadzimy podatek i przekażemy część wpływów do budżetu UE, dotychczasowe składki krajów mogą zmaleć nawet o połowę — mówi Jose Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej.

Dodaje, że w ten sposób więcej pieniędzy we wspólnej kasie pochodziłoby z rynków finansowych, a mniej od podatników. Komisja proponuje, aby dwie trzecie wpływów z podatku zasilało unijny budżet, a reszta budżety narodowe. Bruksela zapowiedziała obłożenie sektora finansowego nowym podatkiem w październiku ubiegłego roku. Daninę należałoby płacić od obrotu akcjami i obligacjami (w wysokości 0,1 proc.) oraz od handlu instrumentami pochodnymi (0,01 proc.). Pomysł forsują przede wszystkim Niemcy i Francja. Kategoryczne „nie” mówi Wielka Brytania, chroniąca londyńskie centrum finansowe City, które stanowi ważną część gospodarki.

Polska oficjalnie nie zabrała głosu w sprawie daniny. Przed tygodniem, podczas forum bankowego zorganizowanego przez Związek Banków Polskich, Andrzej Jakubiak, szef Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), powiedział, że podatek przyniósłby więcej szkód niż pożytku. Dodał, że jest świeżo po spotkaniu komitetu ds. europejskich „i nie odniósł wrażenia, by rząd polski popierał podatek”.

Czy nie zmieni zdania po najnowszych propozycjach Brukseli? Przewodniczący Barroso czeka na reakcje krajów.

— Jak policzą i zobaczą, że znacznie mniej zapłacą, to niektóre z nich, które były sceptyczne, prawdopodobnie zmienią stanowisko — stwierdził szef Komisji, tłumacząc, że wprowadzenie podatku jest wskazane „choćby ze względu na uczciwość”, by rynki finansowe też ponosiły koszty kryzysu. Krzysztof Rosiński, prezes Getin Noble Banku, uważa, że uczciwie byłoby wtedy, gdyby nie stosować odpowiedzialności zbiorowej.

— Polskie banki nie mają nic wspólnego z kryzysem. Dlaczego teraz mają płacić podatek? Dlaczego nie banki greckie, portugalskie, irlandzkie? A może wręcz konkretne banki? — pyta szef Getin Noble.

Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku, przyznaje, że wprowadzenie podatku od transakcji finansowych zmniejszyłoby aktywność inwestorów spekulacyjnych, co spowodowałoby spadek zmienności na rynkach finansowych. Z drugiej strony, mocno ucierpiałyby banki, fundusze inwestycyjne i hedgingowe, co z kolei może spowodować wzrost bezrobocia w tej branży. Cała gospodarka odczułaby też problemy z dostępem do finansowania.