Marek Niedużak, wiceminister rozwoju, pracy i technologii, zadeklarował w poniedziałek, że zamierza ponownie konsultować z Ministerstwem Finansów (MF) regulacje fiskalne dotyczące fundacji rodzinnych. Zawarte bowiem w projekcie ustawy propozycje MF spotkały się z krytyką zainteresowanych i ekspertów. Wskazywano, że wbrew obietnicy neutralności podatkowej opodatkowanie fundacji, jej dochodów oraz beneficjentów będzie dyskryminacyjne względem np. holdingów spółek. Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii (MRPiT) zamierza pomóc firmom rodzinnym.

— W trakcie konsultacji projektu najmocniej wybrzmiewały kwestie podatkowe. Przewiduje on opodatkowanie fundacji rodzinnych 19-procentowym CIT, tak jak innych osób prawnych. Przede wszystkim problemem byłby brak zwolnienia dywidendowego. Chcemy dalej rozmawiać z MF o zasadach opodatkowania fundacji rodzinnych. Zależy nam na regulacjach uczciwych i neutralnych podatkowo — zapewnia Marek Niedużak.
Rząd oślepił biznes świecidełkami
Gdy w drugiej połowie marca resorty rozwoju i finansów (współautorzy projektu) opublikowali projekt ustawy o fundacji rodzinnej, posypały się zewsząd pochwały za to, że projekt wreszcie jest, gdyż prace nad nim trwały kilka lat. Firmy rodzinne (jest ich w Polsce około 830 tys.) z niecierpliwością oczekują na wehikuł prawny, który pozwoliłby zabezpieczyć je dla następnych pokoleń, bez ryzyka ich podziału i rozsprzedania. Szansą na to mają być właśnie fundacje rodzinne. O ile przepisy dotyczące ich tworzenia i funkcjonowania zostały ocenione pozytywnie, o tyle po wnikliwych analizach projektu rozwiązania podatkowe zmroziły środowisko i ekspertów. Zarzucono rządowi, że zamiast obiecywanej neutralności podatkowej fundacjom rodzinnym i ich beneficjentom (członkowie rodziny fundatora lub organizacje pożytku publicznego) grozi wręcz fiskalna dyskryminacja.
Paweł Tomczykowski, partner zarządzający kancelarią Ożóg Tomczykowski, stwierdził, że projekt nie przewiduje dla fundacji rodzinnej np. zwolnienia dywidendowego, z jakiego korzystają spółki w ramach holdingu, co spowoduje podwójne opodatkowanie biznesów rodzinnych podatkiem CIT. Ponadto projekt dyskryminuje beneficjentów nie spokrewnionych z fundatorem (wnoszący firmę rodzinną do fundacji), czyli np. osoby żyjące z fundatorem w nieformalnych związkach (konkubinat).
— W takiej sytuacji de facto będzie występowało potrójne opodatkowanie rodzinnego dochodu. Najpierw spółka rodzinna zapłaci 19 proc. CIT, potem fundacja 19 proc. CIT od otrzymanej dywidendy, a na koniec beneficjent 19 proc. podatku od spadków i darowizn. Efektywna stawka opodatkowania wyniesie niemal 50 proc. — wyjaśnia Paweł Tomczykowski.
Obawy związane z pomysłami podatkowymi MF potwierdził Tomasz Budziak, wiceprezes Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych.
— Zamiast więc obecnej stawki 19 proc. PIT efektywny podatek dla beneficjentów wynosiłby 34,4 proc., a w przypadku dalekiego krewnego lub osoby niespokrewnionej byłby wysokości 46,9 proc.— twierdzi Tomasz Budziak.
Resort finansów nabiera wody w usta
Zapytaliśmy biuro prasowe MF, czy potwierdza planowane negocjacje podatkowe z MRPiT i na jakie ewentualnie zmiany w projekcie resort się zgodzi. „To wspólny projekt obu ministerstw. Resorty pracują nad nim na bieżąco oraz w swoich zakresach konsultują projektowane rozwiązania z rynkiem. Po zakończeniu prac ministerstwa wspólnie przedstawią ich ostateczny kształt” — odpisało „PB’’ biuro prasowe.
Kiedy Rada Ministrów może przyjąć projekt.
— Chcemy, żeby rząd go zaakceptował do wakacji sejmowych, czyli na początku trzeciego kwartału tego roku — powiedział Marek Niedużak.
322 mld zł
Taki łączny przychód wygenerowały firmy rodzinne w ubiegłym roku.
