Podatkowe sekrety w niebezpieczeństwie

opublikowano: 14-01-2014, 00:00

Jeśli specjalna rada przy MF uzyska dostęp do poufnych informacji dotyczących transakcji podatników, tajemnice firm będą zagrożone — alarmują eksperci

Ministerstwo Finansów (MF) chce utworzyć finansowaną z budżetu państwa radę do spraw unikania opodatkowania (RSUO). W jej skład wchodzić ma 15 osób dobieranych spośród urzędników resortu, doradców podatkowych, ekspertów gospodarczych, sędziów w stanie spoczynku czy pracowników naukowych (patrz: ramka) powoływanych na czteroletnią kadencję.

Zobacz więcej

LISTEK FIGOWY? Kierowane przez Mateusza Szczurka Ministerstwo Finansów chce stworzyć „społeczną” radę do nadzoru nad unikającymi podatków. Ciało to dostanie wgląd w tajemnice podatników, lecz jego opinie nie będą miały dla fiskusa większego znaczenia. [FOT. WM]

Jej zadaniem będzie sprawdzanie, czy fiskus słusznie zarzuca komuś unikanie podatków. To pomysł zapisany w projekcie założeń nowelizacji ordynacji podatkowej, z którym finiszuje resort finansów. Jego głównym zadaniem jest zwalczanie tzw. optymalizacji podatkowej poprzez stosowanie klauzuli o unikaniu opodatkowania.

Jeżeli organ skarbowy stwierdzi, że podatnik dokonał legalnej czynności, której celem było zmniejszenie podatku lub jego obniżenie, sięgnie po klauzulę, a obywatel lub firma będą musieli dopłacić oszczędzony podatek oraz karę 30 proc. jego wartości. Gdy podatnik złoży odwołanie, akta sprawy automatycznie zostaną przekazane RSUO. Przed wydaniem opinii rada będzie dogłębnie poznawać kontrolowane przez urzędników działania podatników. Dostanie akta spraw podatkowych, wszelkie dokumenty oraz poufne informacje dotyczące kontraktów i transakcji realizowanych na rynku.

— To absolutnie niedopuszczalne, żeby osoby postronne miały dostęp do wrażliwych danych oraz informacji stanowiących tajemnice przedsiębiorstw. To bardzo zły pomysł, grożący przedostawaniem się tajemnic biznesowych w niepowołane ręce, np. konkurencji — mówi prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów.

Sezam pełen wiedzy

— Przedstawiciele różnych środowisk spoza aparatu skarbowego zdobędą pilnie strzeżone informacje biznesowe. W radzie mogą się znaleźć np. prawnicy obsługujący konkurencyjne spółki, może więc dochodzić do konfliktu interesów. Łatwo sobie wyobrazić sytuację, gdy w RSUO zasiada np. pracownik naukowy doradzający jakiejś firmie, a rada ocenia transakcje jej konkurenta. Ryzyko wycieku poufnych informacji byłoby zbyt duże — mówi Andrzej Nikończyk, szef rady podatkowej Konfederacji Lewiatan. Wskazuje też na inny problem.

— Nie można wykluczyć, że po zakończeniu kadencji w radzie, a nawet w trakcie jej trwania, ktoś zechce — mniej lub bardziej formalnie — doradzać na rynku, jak skutecznie uniknąć klauzuli. Będąc członkiem rady, pozyska przecież odpowiednią wiedzę i pozna niuanse działania fiskusa oraz rady. Taka wiedza to niezły kapitał — dodaje Andrzej Nikończyk.

MF zdaje sobie sprawę z zagrożenia wyciekiem poufnych informacji dotyczących podatników. Ma je zniwelować objęcie członków RSUO przepisami o tajemnicy skarbowej (tak jak obejmują one urzędników skarbowych). „Posiedzenia rady powinny być niejawne. Ochrona tajemnicą skarbową zapewni poufność danych podatnika, a możliwość zwracania się o wyjaśnienia stworzy elementy kontradyktoryjności i przyspieszy wydanie oraz [poprawi — red.] jakość opinii” — czytamy w projekcie.

— Tajemnica skarbowa to iluzja. Przepisów, które jej dotyczą, nie da się wyegzekwować. No bo jak to skontrolować? Ktoś musiałby się przyznać do łamania tajemnicy skarbowej, czyli przekazywaniainformacji o podatnikach — mówi Witold Modzelewski.

Autorytet bez władzy

Eksperci zwracają uwagę na zagrożenia, fiskus podkreśla korzyści. W projekcie tłumaczy, że „funkcjonowanie rady przyczyni się do większej obiektywności organów podatkowych w stosowaniu klauzuli”.

Zakłada też, że „działając siłą swojego autorytetu, będzie wpływać na ujednolicenie praktyk stosowania klauzuli”. Resort tłumaczy, że „rada będzie podmiotem eksperckiego i społecznego nadzoru nad stosowaniem klauzuli”. Brzmi zachęcająco? MF szybko gasi entuzjazm, dodając, że opinia rady nie będzie wiążąca dla organów podatkowych.

— To absurdalna konstrukcja. Skoro opinia RSUO nie będzie wiążąca dla fiskusa, to po co w ogóle ta rada? Chyba tylko jako nowa synekura przy ministerstwie, opłacana z pieniędzy podatników — uważa prof. Modzelewski.

Jedyna korzyść z istnienia rady, na jaką może liczyć niesprawiedliwie potraktowany podatnik, to ochrona przed dodatkową sankcją. Jeśli organ skarbowy nie będzie się zgadzał z opinią RSUO, będzie mógł ją pominąć. Naliczy wówczas zaoszczędzony podatek, nie doliczy jednak do rachunku 30-procentowej kary. Ta propozycja fiskusa jednak też budzi wątpliwości ekspertów,wśród nich rządowych prawników.

„Zważywszy, że rada miałaby być niezależnym eksperckim ciałem opiniodawczym, zaś jej opinie miałyby niewiążący charakter, jej działania nie miałyby istotnego znaczenia w zakresie stosowania klauzuli. Tym samym wydawane przez nią opinie nie stanowią materialnych gwarancji prawnych. Dodatkowo uzależnienie czynności procesowych od opinii podmiotu, który nie jest organem władzy publicznej, może budzić wątpliwości w świetle zasady legalizmu” — czytamy w stanowisku Rządowego Centrum Legislacji, podpisanym przez wiceprezesa dr. Jacka Krawczyka.

Wybrańcy fiskusa

Członków 15-osobowej rady do spraw unikania opodatkowania powoływać ma minister finansów. W jej skład wchodziliby: eksperci z zakresu prawa podatkowego, rynków finansowych, obrotu gospodarczego, międzynarodowego prawa finansowego i gospodarczego, sędziowie NSA w stanie spoczynku, przedstawiciele wyższych uczelni, Rzecznika Praw Obywatelskich, Krajowej Izby Doradców Podatkowych i trzech pracowników resortu finansów.

OKIEM EKSPERTA

Groźna pokusa

KAZIMIERZ TURALIŃSKI

specjalista ds. wywiadu gospodarczego

Na rynku poufne informacje skarbowe oraz biznesowe mają wielką wartość, szczególnie gdy dotyczą dużych firm oraz międzynarodowych korporacji. To wiedza pożądana i drogocenna, bo może pomóc w osłabieniu konkurencji, a nawet jej eliminacji. Uważam, że bogatym człowiekiem może stać się każdy, kto po wyjściu z RSUO wykorzysta w sposób nieetyczny i bezprawny zdobytą wiedzę. Takie zachowania byłoby bardzo trudno udowodnić, a w razie wpadki uzyskane korzyści mogą znacznie przewyższyć ewentualne kary. Może więc pojawić się ogromna pokusa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu