Wydarzeniem, na które wszyscy inwestorzy za oceanem czekali w środę, było ogłoszenie komunikatu po posiedzeniu FOMC. To co się w nim znalazło, a potem to, co na konferencji prasowej mówiła szefowa Fed, Janet Yellen, przekonało inwestorów, że prawdopodobieństwo podwyżki stóp w lipcu jest niskie. To nie wywołało jednak euforii na rynkach akcji, choć utrzymywał się lekki optymizm. Dopiero na pół godziny przed końcem sesji pojawiła się duża podaż, która pchnęła indeksy w dół i ostatecznie zakończyły one dzień niewielką stratą. Sygnały z Fed spowodowały osłabienie dolara i wzrost cen obligacji USA, których rentowności spadły do najniższego poziomu od listopada 2012 roku. Kolejną sesję z rzędu taniała ropa.

Na zamknięciu sesji spadała wartość indeksów 6 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej taniały akcje spółek użyteczności publicznej i ochrony zdrowia (po -0,7 proc.). Największy popyt widoczny był w segmentach dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (0,3 proc.) i spółek materiałowych (0,4 proc.).
Na zamknięciu spadały kursy 55 proc. spółek wchodzących w skład S&P500. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniały akcje 23. Najmocniej spadały kursy spółki ubezpieczeniowej Travelers Companies (-0,7 proc.) oraz gigantów IT: Cisco Systems (-1,1 proc.) i Intela (-1,65 proc.). Najmocniej rosły kursy koncernu przemysłowego General Electric (0,5 proc.), operatora płatności kartami American Express (0,6 proc.) i największej sieci sklepów z artykułami budowlano-montażowymi, Home Depot (1,0 proc.).