Podróż po regionalnych smakach Polski

Robert Rybarczyk
opublikowano: 27-11-2020, 16:00

Odwiedził wiele pięknych miejsc na świecie, lecz najbliższa jest mu rodzima przyroda, zwłaszcza Bieszczady – Robert Rękas, prezes PSH Lewiatan, zapewnia, że lokalność jest też główną wartością firmy, którą zarządza. Dzięki temu ma okazję do częstych podróży po Polsce.

„Ludzie niepokorni, twardzi. Leśnicy, drwale, wozacy, palacze węgla drzewnego i kierowcy ciężarówek. Gospodarze schronisk. Artyści, odmieńcy, hipisi (…) i chodzące legendy. Naprawiacze świata. (…) Zmieniły się czasy i ludzie. Wyblakły legendy. Ubywa przyjaciół i barwnych postaci bieszczadzkiego krajobrazu” – „Bieszczady”, Eta Zaręba.

Na szlaku
Na szlaku
Moim punktem wypadowym jest mała miejscowość Muczne. To przepiękny, cichy zakątek Bieszczadów. Schowany w lesie, na styku z granicą ukraińską. Stamtąd lubię wyruszać na trasy: przez Bukowe Berdo na Tarnicę i kolejne szczyty – mówi Robert Rękas, prezes PSH Lewiatan.
archiwum prywatne

W myśl zasady podróżnika Matthew Karstena: „inwestycja w podróże, to inwestycja w siebie” stara się łączyć przyjemne z pożytecznym.

– Łączę pracę z pasją. Przy okazji czerpię przyjemność i radość z poznawania regionalnej kuchni od osób, które ją tworzą i pielęgnują. Cenię sobie pracę i relacje z ludźmi. Ich pasje i doświadczenia są inspiracją także dla mnie. Wielu przedsiębiorców Lewiatana oprócz działalności handlowej prowadzi firmy powiązane np. z turystyką. Mam znajomych i przyjaciół, którzy się tym zajmują na Podlasiu, Roztoczu, Wybrzeżu czy w Beskidach – mówi Robert Rękas.

Podróżowanie to jego sposób na stres. Dużo czasu spędza w samochodzie, odwiedzając regionalne spółki i sklepy w różnych częściach kraju. To okazja do poznawania ciekawych miejsc, zabytków, próbowania przysmaków lokalnej kuchni.

– Tak odkrywam różne zakątki Polski, która zmienia się i pięknieje. Sporo jeżdżę też na rowerze. To wspaniały sposób na poznawanie nowych miejsc. Polska to różnorodny kraj, często nieodkryty przez nas – uważa prezes Lewiatana.

Lubi przygotowania do podróży. Kupuje przewodniki, mapy, książki, sprawdza szlaki w internecie.

– Zawsze będąc w nowym miejscu, staram się dowiedzieć o nim jak najwięcej. Nie ukrywam, mam sentyment do papierowych przewodników. Szczególnie przy dłuższych i wymagających podróżach. Kupuję więc przewodniki, studiuję i mam je przy sobie w trakcie podróży. Lubię podróżować po świecie. Zwiedzać, poznawać kulturę, tradycję odwiedzanych miejsc. To ciekawe i inspirujące. Wybierając kierunki zagraniczne, poszukuję nowych krajów i miejsc. Odwiedziłem już wiele pięknych zakątów świata – twierdzi Robert Rękas.

„Wszechobecne błoto, ciężkie, gęste, nieustępliwe. Jeśli deszcz to bez końca. Panoszące się wszędzie zielsko. Wezbrane potoki. San leniwy lub groźny. Jesienne, płonące buki i zapach butwiejących liści” – „Bieszczady”, Eta Zaręba.

Praca i pasja
Praca i pasja
Dużo czasu spędza w samochodzie, odwiedzając regionalne spółki i sklepy w różnych częściach kraju. To okazja do poznawania ciekawych miejsc, zabytków, próbowania przysmaków lokalnej kuchni.
Marek Wiśniewski

Uwielbia wędrówki w Bieszczadach. Przyznaje, że chociaż nie są szczególnie wymagające, to tak jak każde góry potrafią zaskakiwać. Dlatego zawsze ma w plecaku rzeczy niezbędne do tego, by nie dać się zaskoczyć i móc sobie poradzić w trudnych warunkach.

– Moim punktem wypadowym jest mała miejscowość Muczne. To przepiękny, cichy zakątek Bieszczadów. Schowany w lesie, na styku z granicą ukraińską. Ostatnio ten rejon rozsławił serial „Wataha”. Stamtąd lubię wyruszać na bieszczadzkie szlaki: przez Bukowe Berdo na Tarnicę i kolejne szczyty. W zimie dodatkowym atutem tego miejsca są przepiękne trasy do biegania na nartach. To moja nowa pasja. Przygotowuję się do nadchodzącego sezonu na nartorolkach – zapowiada prezes Lewiatana.

Pytany, skąd wzięła się pasja do podróżowania po Polsce, wspomina dzieciństwo i rodzinne wyjazdy nad morze. Zawsze wiązały się z karkołomną wyprawą przez Polskę. Pobyt nad morzem rekompensował jednak trudy przejazdu z południa na północ kraju.

– Jak większość nastolatków byłem harcerzem. Miło wspominam ten czas, szczególnie obozy w Bieszczadach i na Roztoczu. Wypady z przyjaciółmi do Polańczyka, Wetliny czy nad Jezioro Solińskie. Nigdy mi się nie znudziły, zawsze odkrywam w nich coś nowego, wyjątkowego. To miejsce, w którym mogę złapać oddech. Wszystkie szlaki w Bieszczadach są wspaniałe, ale ja polecam trasę Bukowe Berdo – Tarnica i oczywiście przepiękne Połoniny Wetlińską i Caryńską. Najchętniej wracam w Bieszczady, pewnie z sentymentu, bo urodziłem się w Sanoku. Ale też ze względu na spokój – tu można się wyciszyć. W ogóle lubię góry, są majestatyczne, potężne, piękne. To cele, które chciałoby się zdobywać, ucząc się przy tym pokory i wytrwałości. Według mnie te aspekty budują przewagę gór nad innymi terenami Polski – wskazuje Robert Rękas.

„Zrujnowane i świadomie dewastowane cerkwie. Zarośnięte ukraińskie i żydowskie cmentarze. Łuski po pociskach i zardzewiałe krzyże. Resztki fundamentów w zdziczałych sadach. Zapadłe piwnice i studnie. Bojkowskie drogi” – „Bieszczady”, Eta Zaręba.

Receptury
Receptury
Wśród przepisów na regionalne polskie potrawy, zawartych w książce kucharskiej wydanej przez Lewiatana, są propozycje dla koneserów oryginalnych dań. Robert Rękas poleca zwłaszcza... rybę w piernikach.
Marek Wiśniewski

Mimo pandemii udało się otworzyć w tym roku prawie 150 nowych sklepów Lewiatana.

– Wiele z nich z nowymi przedsiębiorcami, którzy zdecydowali się dołączyć do naszej organizacji. To dla nas ważne. Pokazuje, że działania, które podejmujemy w pandemii, w tym utworzenie Funduszu Pomocy Lewiatańczykom o wartości 10 mln zł, budują zaufanie i poczucie bezpieczeństwa przedsiębiorców w trudnych czasach. Mocno koncentrujemy się na współpracy z lokalnymi producentami i dostawcami. Nasi przedsiębiorcy rozumieją potrzebę posiadania w ofercie regionalnych produktów, które są synonimem wysokiej jakości, niskiego przetworzenia, a przede wszystkim zaufania do lokalnego producenta. Jako sieć współpracujemy z ponad 10 tys. regionalnych producentów i dostawców – podkreśla Robert Rękas.

Lewiatan Holding wydał przed świętami książkę kucharską „Gotuję z Lewiatanem. Wybieram lokalne smaki” poświęconą kuchni regionalnej. To również element prowadzonej przez firmę kampanii „Wybieram lokalne”. Jej celem jest pokazanie, że warto kupować od polskich producentów i rolników, a także podkreślenie znaczenia lokalnych więzi. Książka łączy tradycję i babcine receptury z nowoczesnym podejściem dopasowanym do współczesnych trendów gastronomicznych. Oprócz przepisów kulinarnych zawiera receptury domowych nalewek, dżemów i przetworów.

– Zachęcam wszystkich do spróbowania sił w przygotowaniu tych dań i kulinarnej podróży po lokalnych smakach Polski. Odważniejszym i lubiącym nieoczywiste połączenia polecam przepis na rybę w piernikach – radzi Robert Rękas.

Każdy z 10 rozdziałów książki otwierają ambasadorzy. To bohaterowie związani z regionem: restauratorzy, kucharze i przedstawicielki Kół Gospodyń Wiejskich, którzy dbają, by miejscowe potrawy, których przepisy przekazywano z pokolenia na pokolenie, nie uległy zapomnieniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane