Podstawa to dobry wizerunek

Urszula Światłowska
opublikowano: 19-12-2006, 00:00

Mieszkania sprzedają się jak świeże bułeczki. Jednak taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie. Dlatego deweloperzy inwestują w poprawę wizerunku.

Jeszcze kilka lat temu wizerunek deweloperów był nie najlepszy. Bankructwa, nieoddane inwestycje, niedoróbki — kładły się cieniem na branżę. Dziś jest lepiej, ale do ideału daleko... Błędy przeszłości wciąż pokutują. Osoba kupująca mieszkanie na rynku pierwotnym często słyszy: „nie licz na to, że oddadzą ci mieszkanie w terminie” i „na pewno dopłacisz”. Niezbyt budujące. Zwłaszcza dla zainteresowanych firm, które nie chciałyby słyszeć od klienta pytań: „ale na pewno nie zbankrutujecie?”.

To dlatego deweloperzy zaczęli inwestować w poprawę wizerunku.

I okazuje się, słusznie. Z raportu On Board Public Relations „Marka dewelopera”, opublikowanego pod koniec ubiegłego roku, wynika, że tylko dla 5 proc. Polaków liczy się atrakcyjność oferty. Za to dla 53 proc. ważne jest bezpieczeństwo finansowe, dla 39 proc. doświadczenie firmy i referencje, a dla 33 proc. — uczciwość i etyka działania.

Choć od końca 2005 r. wiele się zmieniło na rynku mieszkaniowym, to nasze przekonania raczej pozostały niezmienne. Bo co komu po mieszkaniu za 4 tys. za mkw., które nigdy nie powstanie?

Efekt boomu

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pieniądze przeznaczone na specjalistyczne badania w czasie boomu są zmarnowane. Przecież i tak wszystko sprzedaje się na pniu. Ale co dalej? Dobra koniunktura nie trwa wiecznie.

— Aby zdobyć zaufanie klientów, musimy zbudować wizerunek solidnego partnera. Za rok lub dwa sytuacja na rynku nieruchomości się ustabilizuje. Wówczas trzeba będzie walczyć o klienta. Można powiedzieć, że dmuchamy na zimne — mówi Agnieszka Jaworska, dyrektor marketingu i sprzedaży B.S.R. Polska Wilanów.

— To właśnie teraz deweloperom powinno zależeć na pozytywnym wizerunku. Gdy boom się skończy — znów liczyć się będzie zdanie klientów. Dlatego istotne jest zaufanie. A ono opiera się na wcześniejszych dokonaniach. Pozytywna opinia o firmie gwarantuje kredyt zaufania — dodaje Jacek Bazan z JW Construction.

Inwestycja w dobry wizerunek zaprocentuje w przyszłości. Cena zawsze będzie istotnym kryterium, ale gdy różnice między ofertami nie będą już tak rażące — na pierwszy plan wysuną się pozostałe kryteria.

— Zanim zdecydowaliśmy się na inwestycję, dokładnie się przygotowaliśmy. Zleciliśmy m.in. przygotowanie raportu o rynku. Wyniki są bardzo ciekawe. Jednym z podstawowych kryteriów wyboru jest właśnie opinia o deweloperze — przekonuje Agnieszka Jaworska.

Od podszewki

Nie da się jednak zbudować dobrego wizerunku, gdy „w środku” coś trzeszczy.

— Najważniejszy jest bliski kontakt z klientem. Liczą się: działanie biura obsługi klienta, szybkość załatwiania spraw. Opinia jednego klienta jest bardziej wiążąca niż promocja. Zadowolony powie znajomym — warto — podkreśla Jacek Bazan.

Deweloperzy prześcigają się więc w udogodnieniach: preferencyjne warunki kredytowe, rozwinięte sieci sprzedaży. I kolejny krok — działalność charytatywna. JW Construction wspomaga sport, m.in. finansuje warszawski klub piłki nożnej Polonia, B.S.R. Polska Wilanów przekaże fundacji Ewy Błaszczyk „A kogo?” po 50 zł ze sprzedaży każdego mieszkania na osiedlu Wilanów One. Takie działania przynoszą efekty. Bo jak firma, którą stać na sponsoring, może splajtować...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Światłowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu