W piątek po sesji Pol-Aqua podała, że ze względu na destabilizację sytuacji makroekonomicznej, związaną ze światowym kryzysem finansowym oraz niekorzystne kursy walut, zmuszona jest odwołać plan finansowy na ten rok. Zakładał on wypracowanie 100 mln zł zysku netto i 1,42 mld zł przychodów.
Inwestorzy mogą się czuć rozczarowani, bo spółka już przed rokiem nie wykonała planu finansowego, a jej wyniki w trzecim kwartale (zysk netto wyniósł 8,3 mln zł i był o jedną czwartą niższy, niż przed rokiem) były słabe. Tymczasem konkurenci w większości nie zawiedli.
Tymczasem Marek Stefański, prezes i główny akcjonariusz Pol-Aquy, chce znów mieć ponad 50 proc. kapitału spółki.
- Nie pozwolę, żeby ktoś przejął kontrolę nad firmą – powiedział na konferencji prasowej.
Dodał, że nie ma sygnałów o wrogim przejęciu. Nie ma też pieniędzy i strategii zwiększenia zaangażowania w swoją spółkę. Przypomnijmy - kilka miesięcy temu Stefański musiał sprzedać sporą część posiadanego pakietu, bo banki domagały się spłaty kredytu, zaciągniętego na zakup walorów.
Prezes obiecał poprawę „na wszystkich wskaźnikach” o 20-25 proc. w 2009
r. Będzie restrukturyzował i szukał oszczędności.