POL - Levant wozi giganta w częściach

Bogdan Tychowski
opublikowano: 2005-06-23 00:00

Polski armator po dwóch latach testów otrzymał kontrakt na przewozy elementów największego samolotu świata — Airbusa 380.

Polski armator żeglugowy POL-Levant rozpoczął przewozy modułów kadłuba najnowocześniejszego samolotu na świecie — Airbus 380 między Włochami a Francją już dwa lata temu. Pierwsze przebiegły pomyślnie i gdyńska spółka rozpoczęła regularne przewozy w kooperacji z francuską firmą Dreyfus, reprezentującą logistycznie konsorcjum międzynarodowe EADS (European Aeronautic Defence and Space Company), produkujące Airbusy.

— Dreyfus organizuje cały łańcuch logistyczny dla produkcji Airbusa 380, który ma wejść do eksploatacji w 2006 r. Przed dwoma laty, gdy rozpoczynano produkcję, POL-Levant przewiózł moduły czterech kadłubów samolotu, a rok temu już pięciu. W tym roku armator spodziewa się zleceń na transport przynajmniej 8 z 14 kadłubów samolotu Airbus 380, które mają trafić do produkcji. W pierwszym półroczu przewieźliśmy części 6 kadłubów — mówi Roman Woźniak, prezes POL-Levant.

Trudne warunki

Elementy samolotów pływają na trasie Neapol (Włochy) — Saint Nazaire (Francja). Dodatkowo, w roku 2005, po raz pierwszy statki POL-Levant zaczęły zawijać do Cadiz (Hiszpania), skąd przewożą do Saint Nazaire centralny moduł (luk ładunkowy) kadłuba.

POL-Levant został wybrany na stałego przewoźnika samolotów Airbus 380 po kilku przewozach próbnych, w trakcie których musiał dowieść, że spełnia wszystkie rygorystyczne wymagania stawiane przy transporcie morskim przez konsorcjum EADS.

— Dla zobrazowania stopnia trudności wystarczy powiedzieć, że data zawinięcia do portu załadunkowego w Neapolu jest uzgadniana miesiąc wcześniej, statek musi być przy nabrzeżu punktualnie w tym dniu o wyznaczonej godzinie, co nie jest łatwe przy różnych warunkach pogodowych żeglugi — wyjaśnia prezes Roman Woźniak.

POL-Levant oprócz kadłubów ma również przewozić wiele akcesoriów — m.in. skrzydła samo- lotów.

W produkcję Airbusa 380 zaangażowane są przedsiębiorstwa głównie z Francji, Niemiec i Hiszpanii, wspomagane przez wiele firm innych krajów europejskich. Konsorcjum tworzą francuska firma Matra Aerospatiale, hiszpańska firma CASA (Construcciones Aeronauticas Sociedad Anonima) i niemiecka firma Dasa (Daimler Chrysler Aerospace AG). Wspomagane są przez porozumienie European Partnerships (Europejskie Partnerstwo), które zrzesza firmy belgijskie, angielskie, holenderskie, włoskie i polskie.

Skomplikowany łańcuch

Przykładem takiej współpracy, w której biorą udział także inne polskie firmy, jest wybudowanie przez Gdańską Stocznię Remontową specjalnego pontonu używanego do wyładunku elementów Airbusa m.in. z polskiego statku w porcie Saint Nazaire we Francji. Przewóz z Neapolu oraz załadunek i wyładunek odbywa się na specjalnych podwoziach, na których spoczywają w czasie transportu moduły kadłuba Airbusa. Pokład, na który się je ładuje, jest bardzo dokładnie kontrolowany przed załadunkiem. Umowa nie zezwala na obecność żadnych innych ładunków czy nawet elementów wyposażenia statku, niezwiązanego z tym przewozem. Ma to na celu wykluczenie jakiegokolwiek ryzyka uszkodzenia kadłuba w czasie transportu morskiego.

Po wstępnym montażu w zakładach w Saint Nazaire znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie portu jest ponownie transportowany morzem z Saint Nazaire do Bordeaux, a później barkami z portu Bordeaux do Tuluzy. W zakładach produkcyjnych w Tuluzie następuje jego finalny montaż i oddanie do eksploatacji. W swój pierwszy lot Airbus 380 wystartował właśnie z lotniska zakładów w Tuluzie.