Pół miliarda na klastry energii

Jury jak z Dragons’ Den, wysłuchania, selekcja, pół miliarda złotych i ciężka praca. To recepta Ministerstwa Energii na klastrową rewolucję

Klastry energii to jeden z flagowych pomysłów Andrzeja Piotrowskiego, wiceministra energii. Chce zachęcić społeczności lokalne do współpracy, która mogłaby zaowocować sojuszami małych wytwórców energii z jej odbiorcami w ramach np. jednego powiatu. Pomysł trafił na podatny grunt. — Szacujemy, że liczba klastrów energii i inicjatyw klastrowych przekroczyła już 60. To pomysły z całego kraju, niektóre zaskakujące — mówi Andrzej Piotrowski. Ministerstwo ma dla nich plan, wyzwania i… pół miliarda złotych wsparcia.

Przejdzie kilkunastu

Lato resort przeznacza na konsultacje i promocję pomysłów (30 czerwca odbędzie się konferencja poświęcona klastrom). We wrześniu ruszą wysłuchania. — Wysłuchania odbędą się przed jury, które pod pewnymi względami może być podobne do jury z Dragons’ Den [program telewizyjny, w którym młodzi przedsiębiorcy przedstawiają pomysły jurorom multimilionerom — red.]. Zespół oceniający mógłby liczyć 7-9 osób i składać się z ekspertów z wielu obszarów, w tym od energetyki i technologii, rozumiejących klastry i ich lokalny aspekt — uważa Andrzej Piotrowski.

Wyselekcjonowanych zostanie kilkanaście pomysłów, które zostaną uznane za referencyjne. Będą pilotażami. — Referencyjne projekty to takie, które będą dojrzałe, spójne i zapewnią równowagę między wytworzoną energią a popytemna tę energię w wymiarze lokalnym — mówi Andrzej Piotrowski. Unika podawania szczegółów. Zapewnia, że z premedytacją. — Słyszymy opinie prawników, którzy oczekują od ministerstwa m.in. podania formalnej, ostatecznej definicji klastra i jego parametrów. My stoimy na stanowisku, że taka formalizacja zabiłaby pomysłowość i przedsiębiorczość. Nie chcemy pomysłów wymyślonych pod konkretne wymagania, ale pomysłów, które są danej społeczności potrzebne — tłumaczy Andrzej Piotrowski.

Specjalne aukcje

Kilkunastu szczęśliwców, którzy przejdą selekcję jury, będzie mogło liczyć na szczególne wsparcie resortu energii, ale ci, którzy odpadną, nie powinni rozdzierać szat. Resort energii zakłada kolejne edycje wysłuchań w nadziei, że projekty klastrów będą wracać, poprawione. Warto jednak powalczyć o status pilotażu.

— Chcemy, by pilotaże dostały szczególne wsparcie finansowe. To na nich będziemy się uczyć i sprawdzać, co działa, a co nie — podkreśla Andrzej Piotrowski. Pierwotna wizja wiceministra zakładała, że klastry będą ubiegać się o wsparcie w ramach specjalnych aukcji, podobnie jak źródła OZE. — Zarzuciliśmy ten pomysł. Wygrana w aukcji oznaczałaby przymus utrzymywania klastra w niezmienionej formie przez 15 lat. Tymczasem mają to być inwestycje lokalne, z wieloma uczestnikami, więc na pewno ich struktura będzie się zmieniać — tłumaczy Andrzej Piotrowski.

Punkty dadzą miliony

Nowy pomysł zakłada więc, że o wsparcie będą się ubiegać samodzielnie poszczególni uczestnicy klastra, czyli np. osoby zainteresowane fotowoltaiką czy budową inteligentnych sieci. Uczestnicy klastra też będą mogli np. startować w aukcjach.

— Rozważamy wprowadzenie kategorii, czyli rodzaju specjalnej premii w aukcji dla tego uczestnika, którego infrastruktura jest komponentem klastra — mówi Andrzej Piotrowski. Do tego dojdzie unijny Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko (POIŚ). W ramach poddziałań 1.1.1 (dla OZE) i 1.6.1. (dla kogeneracji) do wzięcia jest po 200 mln zł. Do tego można dołożyć poddziałanie 1.4.1, nakierowane na rozwój inteligentnych sieci. — Szacujemy, że łącznie w ramach POIŚ klastry mogłyby powalczyć o około 500 mln zł w formie dotacji lub pomocy zwrotnej, i to jeszcze w tym roku. Ponadto powinny uzyskiwać wsparcie z regionalnychprogramów operacyjnych — podkreśla Andrzej Piotrowski.

W każdym z poddziałań POIŚ klastry będą miały wprawdzie konkurencję ze strony innych wnioskodawców, ale wsparcie resortu energii będzie wymierne. — Analizujemy możliwość wprowadzenia dodatkowych punktów za przynależność danego źródła do klastra — mówi Andrzej Piotrowski.

Wiatraki na dystans

Ministerialnym programem wsparcia zainteresowana jest m.in. Polska Izba Magazynowania Energii (PIME), która zgłosiła trzy projekty klastrowe: w Ostrowie Wielkopolskim, Gliwicach i Oławie.

— Plan zakłada, że w każdym z tych miejsc w projekt zaangażują się lokalny samorząd, spółki komunalne, lokalni przedsiębiorcy i odbiorcy energii, a także operator sieci dystrybucyjnej, czyli Energa Operator w Ostrowie Wielkopolskim i Tauron Dystrybucja w Oławie i Gliwicach. Klaster będzie współpracował z operatorem i świadczył m.in. usługi stabilizowania sieci, a także sprzedawał nadwyżki energii. Poza tym zamierzamy inwestować w lokalne źródła energii, np. w fotowoltaikę, biogazownie, elektrociepłownie biomasowe, farmy wiatrowe oraz magazyny energii i infrastrukturę ładowania aut elektrycznych — mówi Krzysztof Kochanowski, szef PIME.

Biznesplany PIME uwzględniają wprawdzie unijne dofinansowanie, ale — jak twierdzi Krzysztof Kochanowski — pilotażowe klastry będą mogły docelowo funkcjonować i bez niego. Biznesową szansą mogą być dla nich np. taryfy dynamiczne i brak lub obniżenie opłaty dystrybucyjnej.

— Dlatego jeśli nawet nie przejdziemy selekcji ministerialnego jury, to i tak te pilotaże zrobimy. Dołożymy jednak starań, aby nasze projekty zostały dobrze ocenione — twierdzi Krzysztof Kochanowski.

Z dystansem do pomysłów Ministerstwa Energii podchodzi Wojciech Cetnarski z Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Wiatrowych. I to mimo że elektrownie wiatrowe mogłyby być potencjalnymi uczestnikami klastrów. — Nie ma konkretów, a od samego zgłoszenia się do wysłuchań nikt wsparcia automatycznie nie dostanie. Potrzebne są regulacje i aukcje. Tego nie ma. Poza tym na świecie klastry rozwijają się raczej oddolnie, a polski pomysł z rynkiem nie ma, na razie, wiele wspólnego — uważa Wojciech Cetnarski.

Klastry argumentem dla Brukseli

Nacisk na rozwój klastrów pomaga polskiemu rządowi w rozmowach z Brukselą na temat transformacji polskiej energetyki, a także niekorzystnych dla niej zapisów tzw. pakietu zimowego.

— Komisja Europejska docenia to, że klastry oznaczają wykorzystanie źródeł OZE, zasobów lokalnych, a ponadto promują przedsiębiorczość — podkreśla Andrzej Piotrowski. Klaus-Dieter Borchardt, dyrektor dyrekcji generalnej ds. energetyki Komisji Europejskiej, zwiedzał w maju m.in. Podhale, gdzie działa Geotermia Podhalańska. Jest ona zainteresowana utworzeniem klastra.

Bez definicji

Idea klastrów energetycznych opiera się na promowaniu porozumień, które mają zawierać ze sobą m.in. osoby fizyczne, firmy, a także samorządy, po to, by zrzeszać wytwórców energii i jej odbiorców na danym obszarze. Definicja klastra wymyka się precyzyjnym wyliczeniom. Przykładowo, ministerstwo podkreśla, że nie powinien przekraczać granic jednego powiatu lub pięciu gmin. Jednocześnie nie powinien być zbyt mały. Efektem rozwoju klastrów ma być lepsze wykorzystanie źródeł odnawialnych (bo stabilizowane byłyby przez inne źródła energii), zwiększenie niezależności energetycznej regionów, wykorzystanie lokalnych surowców, a także — co ministerstwo lubi podkreślać — rozwój lokalnej przedsiębiorczości.

 

OKIEM EKSPERTA
Klastry pomogą lokalnie

ALEKSANDER ŚNIEGOCKI, WiseEuropa

Dla polskiego systemu elektroenergetycznego największe znaczenie będzie miał rozwój źródeł większej skali. Tym niemniej pomysł rozwijania klastrów idzie w słusznym kierunku. Pomoże zintegrować ciepłownictwo z elektroenergetyką, a także z siecią gazowniczą czy transportem elektrycznym. Jest też szansą na takie koordynowanie inwestycji, by unikać marnowania kapitału: na przykład modernizując ciepłownię, warto myśleć jednocześnie o lokalnych planach dotyczących termomodernizacji. W długim okresie „klastrowanie” będzie dotyczyło większości rozproszonych źródeł energii oraz jej konsumentów. Zarządzanie tym procesem zapewne się sprofesjonalizuje i wyjdzie ponad poziom lokalny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane