Jeszcze nie zakończyły się konsultacje społeczne nad projektem zmian w umowach terminowych, a już organizacje przedsiębiorców krytykują projekt. Nie akceptują też innych rozwiązań dotyczących umów o pracę w noweli kodeksu pracy. Konfederacja Lewiatan krytykuje koncepcję ograniczenia liczby umów terminowych zawieranych z tą samą osobą do trzech oraz łącznego czasu ich trwania do 33 miesięcy. Według Lewiatana powinien on wynosić 48 miesięcy bez określania ich liczby.
— To niepotrzebna i nadmierna restrykcja — ocenia projektresortu pracy dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspertka prawa pracy Lewiatana. Podobnie też uważają inne organizacje przedsiębiorców. Zapowiadają, że w tym miesiącu przygotują wspólne stanowisko. Prawdopodobnie nie będą się różniły znacząco od postulatów zgłaszanych wcześniej.
Pracodawcy apelują o wprowadzenie dwutygodniowego okresu wypowiedzenia umów o pracę na czas wykonania określonej pracy, zróżnicowania tego okresu na umowach o pracę na czas określony w zależności od długości trwania zatrudnienia oraz skrócenia okresów wypowiedzenia w umowach o pracę na czas nieokreślony. Postulują też zniesienie obowiązku podawania przez pracodawcę przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony w firmach zatrudniających do 20 pracowników.
Mają też koncepcję zmian w umowach zawieranych na okres próbny. Chcą, aby mogły one trwać 6 miesięcy, czyli dwukrotnie dłużej niż obecnie. Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego (ZRP), zwraca uwagę, że umowa ta ma na celu sprawdzenie kompetencji i umiejętności pracownika oraz zapoznanie jego z warunkami pracy w danym zakładzie. Według ekspertów ZRP, nie jest łatwo sprawdzić czyjeś umiejętności w 3 miesiące.
To zależy od indywidualnych cech osobowościowych, zaangażowania oraz rodzaju wykonywanej pracy. Przy skomplikowanych technologiach wprowadzenie pracownika i sprawdzenie umiejętności może trwać nawet rok. Pracodawcy podkreślają, że zatrudnienie pracownika na podstawie próbnej umowy jest nieobowiązkowe.