POLACY BOJĄ SIĘ WZORÓW

Wojciech Surmacz
28-03-2000, 00:00

POLACY BOJĄ SIĘ WZORÓW

Porównania pozwalają czerpać wzorce od branżowych liderów

Benchmarking jest metodą porównawczą, dzięki której można doskonalić wszelkie formy funkcjonowania firmy. Polscy przedsiębiorcy już o tym wiedzą. Boją się jednak używać tego narzędzia. Ich fobia wynika ponoć z typowo polskich, mentalnych barier, związanych z kompleksem niższości.

Benchmarking określa się najczęściej mianem systematycznej metody mierzenia i porównywania sposobów działania firmy w stosunku do liderów. Jego wynikiem jest zazwyczaj twórcza adaptacja najlepszych wzorów funkcjonowania innych przedsiębiorstw, owocująca większą efektywnością działania.

Narzędzie to może być stosowane m.in. w zakresie organizacji funkcjonowania firmy, procesów produkcyjnych, sposobów projektowania oraz wdrażania nowych rozwiązań i produktów.

Już wiedzą...

Według Dariusza Kraszewskiego, partnera w Arthur Andersen Polska, benchmarking dopiero zaczyna być w naszym kraju dostrzegany przez rodzime firmy. Wiążą go one głównie z procesami produkcyjnymi. Interesują się głównie kosztami i parametrami produkcji.

— Krajowi przedsiębiorcy zaczynają sobie zdawać sprawę z dystansu pomiędzy nimi i firmami zachodnimi — stwierdza.

— Wzrasta świadomość korzystania z tego narzędzia. Mam okazję być prelegentem na różnego rodzaju sympozjach i widzę, że pytania dotyczące benchmarkingu, zadawane przez naszych przedsiębiorców są coraz bardziej konkretne — dodaje Michał Trojanowski, kierownik sekcji doradztwa strategiczno-organizacyjnego Ernst & Young.

Zdaniem Sylwii Dobosz, konsultanta w dziale doradztwa w zakresie zarządzania Pricewater-houseCoopers, do wzrostu zainteresowania benchmarkingiem w Polsce, przyczyniły się w dużej mierze przedstawicielstwa firm zachodnich, działających na terenie naszego kraju. Tak było w przypadku studium benchmarkingu funkcji kadrowych organizowanego w Polsce od ubiegłego roku przez Pricewaterhouse-Coopers.

... ale się boją

— Za każdym razem, kiedy organizujemy badania benchmarkingowe, zderzamy się z problemem związanym z poufnością danych — informuje Dariusz Kraszewski.

Jego zdaniem, polskie firmy są bardzo ostrożne w udostępnianiu wszelkich danych. Szczególnie są wyczulone na tematy związane z planowaniem produkcji i strategią funkcjonowania firmy.

— Rodzime podmioty niechętnie udostępniają szczegółowe dane na temat swojej działalności operacyjnej i finansów — uzupełnia Michał Trojanowski.

Jak dodaje, nie jest to objaw braku zaufania do firmy konsultingowej. To jest po prostu obawa przed identyfikacją przez konkurencję.

— Myślę, że te firmy boją się po prostu porównania z innymi podmiotami, szczególnie tymi, które działają w tej samej branży — uważa Sylwia Dobosz.

Tę swego rodzaju polską fobię, Dariusz Kraszewski określa mianem bariery mentalnej. Jak przyznaje, krajowych przedsiębiorców od benchmarkingu odstrasza obawa, że porównanie z liderami branży może odbić się niekorzystnie na rynkowym wizerunku ich firmy.

Ściśle tajne

Przedstawiciele firm konsultingowych, które oferują usługi benchmarkingu, twierdzą, że obawy naszych przedsiębiorców bardzo często okazują się bezpodstawne. Podkreślają, że za każdym razem informują uczestników tego typu badań o poufności wszelkich informacji.

— Informacje, które otrzymujemy od uczestnika badania są poufne. Podpisujemy z nim specjalną umowę. Do jego danych ma dostęp tylko jedna osoba, są one trzymane pod kluczem — tłumaczy Sylwia Dobosz.

— Na początku potencjalnemu uczestnikowi badania benchmar-kingowego przedstawiamy modelowy raport i listę firm zaproszonych do określonego studium. Przekazywane nam dane, dotyczące konkretnego podmiotu, nie mogą trafić do nikogo innego, jak tylko do naszego konsultanta, który je przetwarza. Tej zasady przestrzegamy bardzo rygorystycznie przy okazji każdego badania — zapewnia Michał Trojanowski.

Sylwia Dobosz dodaje, że bardzo często polskie firmy nie życzą sobie podawania swojej nazwy w raportach z przeprowadzonego benchmarkingu.

— Nawet jeżeli badamy np. 30 firm, to w raporcie operujemy tylko jedną, uśrednioną daną bez podziału na firmy A, B czy C — wyjaśnia.

KWESTIA DOSKONAŁOŚCI: Uczestnikom badań zawsze tłumaczymy, że głównym celem benchmarkingu jest porównywanie się z najlepszymi, czyli dążenie do doskonałości — mówi Sylwia Dobosz, konsultant w dziale doradztwa w zakresie zarządzania PricewaterhouseCoopers. fot. ARC

PROBLEMY Z IDENTYFIKACJĄ: Polskie firmy czasami mają problemy z identyfikacją danych, które chcielibyśmy od nich uzyskać. Na przykład wskaźnik szybkości realizacji zamówień. Przypuszczam, że często nawet nie wiedzą, co to jest — twierdzi Dariusz Kraszewski, partner w Arthur Andersen Polska. fot. Małgorzata Pstrągowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / POLACY BOJĄ SIĘ WZORÓW