Polacy chcą hybryd

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2016-04-06 22:00

Rośnie sprzedaż nowych i używanych aut z napędem mieszanym

Co roku na polskie drogi wyjeżdża coraz więcej nowych aut z napędem hybrydowym. Z oczywistych powodów są to głównie Toyoty i Lexusy (koncern Toyota proponuje najwięcej modeli hybrydowych). Tylko w zeszłym roku z polskich salonów wyjechało ponad 5,6 tys. hybryd. To około 1,6 proc. wszystkich sprzedanych nad Wisłą aut. Skromny udział? Niekoniecznie.

Tempo tornada

Jeszcze w 2014 r. Polacy kupili o ponad 1,6 tys. hybryd mniej. Teraz należy się spodziewać kolejnego wzrostu. Tylko Toyota planuje sprzedać w 2016 r. około 8 tys. takich pojazdów (w 2015 r. sprzedała ponad 5,2 tys.). A przecież o zachętach dla użytkowników hybryd trudno u nas mówić. Klientów przekonuje ekonomia? Najwyraźniej tak. Po pierwsze bowiem hybrydy staniały. Dziś można mieć takie auto już za około 60 tys. zł. (Toyota Yaris). A samochody wyższej klasy z napędami hybrydowymi kosztują praktycznie tyle samo, co ich odpowiedniki z dieslem lub silnikiem benzynowym. Po drugie — auta hybrydowe mają opinię mało awaryjnych, co przekłada się na dobrą pozycję wyjściową przy ich odsprzedaży. A ta także rośnie.

— Liczba ofert sprzedaży używanych aut hybrydowych nie przekracza dziś tysiąca. Rocznie nie będzie to nawet jeden procent aut wystawianych w naszym serwisie [dla porównania: auta z LPG to 7 proc. wszystkich wystawionych na sprzedaż — red.]. Ale widzimy, że podaż hybryd rośnie coraz szybciej. Porównując liczbę ofert z pierwszego kwartału ubiegłego i obecnego roku, widzimy wzrost aż o 25 procent — mówi Aleksandra Kubicka z OtoMoto.pl.

Hybryda to Toyota

Liczby wyraźnie wskazują, że polski, europejski i światowy rynek hybryd to rynek Toyoty. W 1997 r., gdy do sprzedaży trafiła pierwsza generacja modelu Prius, Toyota przekonała do tego rodzaj napędu niespełna 400 osób. W 2015 r., oferując na świecie ponad 30 hybrydowych modeli, sprzedała ich już ponad 8 mln. A inne firmy? W 2015 r. z 5,6 tys. sprzedanych w naszym kraju hybryd ponad 3,8 tys. to były Toyoty. Drugie miejsce, z wynikiem niemal 1,5 tys. aut, należy do Lexusa (czyli również do Toyoty, bo to ten koncern jest właścicielem tej marki). Trzecie miejsce należy do Mitsubishi. Ale to trzecie miejsce oznacza już tylko 90 aut. Na świecie jest podobnie, tylko skala jest inna. Co jednak ważne, każdy producent aut z napędem mieszanym notuje wzrosty — i w Polsce, i na świecie. Tym samym hybrydami wypełnia się rynek wtórny. Również w Polsce. Najpopularniejszymi używanymi hybrydami są… oczywiście Toyoty. W OtoMoto.pl najczęściej wystawianym na sprzedaż używanym samochodem hybrydowym w pierwszym kwartale 2016 r. była Toyota Auris. Model ten stanowił 24 proc. wszystkich hybryd. Sprzedający oferowali na ogół auta z 2013 r. ze średnim przebiegiem 41,5 tys. km za średnio 58,5 tys. zł. Bardzo popularny jest też model Prius, który stanowił 20 proc. wszystkich sprzedawanych hybryd. Za takie auto żądano średnio niespełna 40 tys. zł i najczęściej były to egzemplarze z 2010 r. z przebiegiem około 120 tys. km.

— Od trzech lat sprzedajemy rocznie tysiące nowy aut hybrydowych. Tendencja jest wzrostowa. Część tych aut właśnie trafiła na rynek samochodów używanych. I jest to bardzo mocna oferta. Zarówno kompaktowy Auris, jak i starsze generacje Priusa można kupić za atrakcyjne ceny. Do tego dochodzi potwierdzona już przez wielu polskich kierowców bardzo duża niezawodność tych konstrukcji. A właśnie ta cecha na rynku aut z drugiej ręki jest szczególnie ceniona i skłania wielu bywalców komisów to kupna hybrydowych Toyot. Sporo wśród nich jest kierowców taksówek. Nakłonieni przez kolegów z korporacji, którzy użytkują nowe hybrydy, szukają takich aut na rynku wtórnym — twierdzi Robert Mularczyk z Toyota Motor Poland.

Taksówkarska renoma

Słowa Roberta Mularczyka potwierdza taksówkarz.

— Rzeczywiście wielu moich kolegów zdecydowało się na samochody hybrydowe. Najczęściej są to Toyoty. Głównie Priusy. Wydaje mi się, że wykorzystanie tego napędu w naszym zawodzie będzie rosło. Hybrydy są oszczędne i w przypadku Toyot naprawdę niezawodne. Są w stanie wytrzymać „taksówkarskie życie” i wielosettysięczne przebiegi bez ryzyka poważnych awarii. A do tego można teraz kupić na rynku wtórnym takie samochody za rozsądną cenę — mówi Jarosław Iglikowski, przewodniczący Związku Zawodowego Taksówkarzy „Warszawski Taksówkarz”. Warto dodać, że to „taksówkarskie życie” to w Warszawie około 60 tys. przejechanych kilometrów rocznie — głównie po mieście. Z hybryd chętnie korzystają także osoby jeżdżące dla Ubera.

— W ciągu kilku ostatnich miesięcy odnotowaliśmy wzrost liczby partnerów, którzy korzystają z samochodów hybrydowych. Jest to mniej niż 10 proc. samochodów dostępnych na platformie, głównie w Warszawie i Krakowie, gdzie hybrydy mogą się poruszać także w miejscach zamkniętych dla ruchu — informuje Kacper Winiarczyk, dyrektor generalny Uber Polska.