Powtarzane w mediach informacje o dobrych danych płynących z gospodarki sprawiają, że coraz lepsze są nastroje polskich konsumentów. Wrzesień był kolejnym miesiącem, w którym krajowa sprzedaż detaliczna odnotowała przyzwoity wzrost. Realnie, czyli po uwzględnieniu inflacji, Polacy kupili w ubiegłym miesiącu o 4,1 proc. więcej towarów niż w analogicznym okresie minionego roku. To jeden z najlepszych wyników w ostatnich kilkunastu miesiącach. W całym trzecim kwartale sprzedaż wzrosła o 4 proc., czyli najmocniej od półtora roku.

— Sytuacja na rynku pracy stabilizuje się, skłonność gospodarstw domowych do oszczędzania spada, inflacja utrzymuje się na niskim poziomie, a zmiany KNF w rekomendacji T dla banków zwiększają dostęp klientów do kredytów konsumpcyjnych. Wszystko to sprawia, że popyt konsumpcyjny rośnie — tłumaczy Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.
Ciekawe wnioski płyną ze struktury wrześniowej sprzedaży. Najmocniej przyspieszyła dynamika dość drogich zakupów: samochodów (z 11,4 proc. w sierpniu do 17 proc. we wrześniu), odzieży (z 15 do 20,3 proc.) oraz mebli i sprzętu RTV/AGD (z 4,4 do 5,1 proc.). Spadła zaś sprzedaż żywności (z 2,9 do 0,7 proc.). Według
Wiktora Wojciechowskiego, głównego ekonomisty Invest- Banku, to sugeruje, że statystyczny Polak przestaje bać się kryzysu i utraty dochodów.
— Konsumenci we wrześniu realizowali tzw. odroczony popyt na dobra trwałego użytku, czyli na przykład kupują odzież, której w poprzednich miesiącach z powodu niepewnej sytuacji gospodarczej sobie odmówili. Realizacja tych większych zakupów musiała odbić się na sprzedaży żywności, która z tego powodu wyhamowała — tłumaczy Wiktor Wojciechowski.
Dobre wyniki konsumpcji oznaczają, że gospodarka prawdopodobnie nieco szybciej wychodzi z kryzysu, niż prognozowano.
— Solidny wzrost sprzedaży detalicznej jest ważny, bo dotąd stagnacja w konsumpcji sprawiała, że ta część gospodarki była w ostatnich kwartałach neutralna dla dynamiki PKB. Od trzeciego kwartału 2013 r. konsumpcja wreszcie powinna zacząć wspierać nasz wzrost gospodarczy — mówi Marcin Pietrzak, analityk DM TMS Brokers.
Prognozy ekonomistów dotyczące dynamiki PKB w trzecim kwartale kształtują się między 1,5 a 2 proc. Jak na możliwości polskiej gospodarki to nadal dość niski wynik, ale ważne, że z kwartału na kwartał jest coraz lepiej.
— Szacujemy, że w minionym kwartale wzrost gospodarczy wyniósł 1,8 proc., a w bieżącym będzie to 2,5 proc. Oznacza to, że w drugim półroczu mamy do czynienia z dość silnym przyspieszeniem w porównaniu z 0,5 proc. w pierwszym kwartale 2013 r., czyli na dnie obecnego cyklu koniunkturalnego — zaznacza Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.