W poniedziałek ruszy kampania promująca szkolenia pracowników. W Polsce jest z tym tragicznie.
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpocznie kampanię, która ma przekonać szefów małych i średnich firm do wysyłania pracowników na szkolenia.
— Menedżerowie, szczególnie w małych firmach, bagatelizują rolę szkoleń, nie doceniając zarówno korzyści dla samego przedsiębiorstwa, jak i dla rozwoju pracowników — mówi Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP.
Pod względem uczestnictwa osób dorosłych w kształceniu ustawicznym Polska wyprzedza w Europie tylko Bułgarię, Rumunię, Węgry i Słowację. W Polsce podnosi kompetencje zawodowych 4,7 proc. osób w wieku 25-64 lata. W UE szkoli się 9,5 proc., ale w Danii i Szwecji ponad 30 proc.
Pracodawcy nie kwestionują potrzeby doszkalania pracowników, ale...
— Nawet darmowe szkolenie kosztuje pracodawcę. Szczególnie w małych firmach, gdzie odejście pracownika od stanowiska pracy wiąże się z zakłóceniem harmonogramu zadań – mówi Adam Ambroziak z Konfederacji Pracodawców Polskich.
Radę na to ma Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.
— Można negocjować z pracownikami czas szkolenia. Warto namówić ich, aby szkolili się po godzinach pracy — mówi doradca Lewiatana.
Przedsiębiorców zniechęca fluktuacja pracowników.
— Średnie "życie" mikroprzedsiębiorstwa w Polsce to 3-4 lata. W tym czasie inwestycja w szkolenie pracowników się nie zwraca — ocenia Adam Ambroziak z KPP.
Mimo uwag pracodawcy rozumieją potrzebę szkoleń.
— Ci, którzy nie zapewnią ciągłej wiedzy pracownikom, wypadną z rynku — ocenia Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.
Portal www.inwestycjawkadry.pl zawiera oferty szkoleń dofinansowanych z funduszy UE, ale także komercyjnych. W bazie jest 35 tys. ofert szkoleń, w tym 21,5 tys. dofinansowanych z funduszy UE oraz 222 propozycji studiów podyplomowych. Pomaga je wybrać zaawansowana wyszukiwarka.