Polacy rezygnują z pożyczek na M3

10-04-2012, 00:00

Specjaliści spodziewają się w 2012 r. spadku liczby kredytów hipotecznych nawet o 30 proc.

Niepewna sytuacja w gospodarce powstrzymuje Polaków przed zadłużaniem się.

— Im słabsza koniunktura, tym więcej transakcji finansuje się gotówką — mówi Paweł Sitek, prezes Emmerson Finanse. Na spadek zainteresowania kredytami wpłynęło także wprowadzenie przez KNF Rekomendacji S, która zaostrzyła warunki ich przyznawania.

Na tańszą powierzchnię

Bartosz Woźniak, menedżer projektu w Ober-Haus,, tłumaczy, że Polacy najczęściej zaciągają kredyt na zakup nieruchomości z tzw. segmentu popularnego (około 98 proc. transakcji).

— Korzystają z nich także nabywcy mieszkań o podwyższonym standardzie (60 proc.) — mówi Bartosz Woźniak.

Zdaniem Piotra Byrskiego z Leach and Lang Property Consultants, w ostatnich miesiącach wzrosła liczba transakcji gotówkowych. Mniejszy popyt na pożyczki spowodowały m.in. bardziej restrykcyjne zasady ich przyznawania określone w rekomendacji KNF.

— Zdolność kredytową oblicza się dzisiaj przy założeniach dla okresu kredytowania nie dłuższego niż 25 lat, a wysokośćraty nie może przekraczać 50 proc. miesięcznych dochodów rodziny — przypomina Piotr Byrski.

Bartosz Woźniak tłumaczy, że prawie 80 proc. pożyczek udziela się w złotówkach, a znaczenie walut obcych systematycznie maleje.

— Z rynku zniknęły kredyty we frankach szwajcarskich, wzrosły marże dla udzielanych w euro — dodaje Piotr Byrski. Eksperci z Leach and Lang Property Consultants przypuszczają, że Polacy coraz częściej będą kupowali mieszkania za gotówkę.

— Liczba udzielonych kredytów w 2012 r. zmniejszy się o około 20-30 proc. — spodziewa się Piotr Byrski.

Pożyczka specjalna

Kredyty hipoteczne przy współpracy z bankami oferuje coraz więcej deweloperów.

— Korzystający z nich mają zapewnioną niższą prowizję lub marżę — mówi Wojciech Porębski, analityk rynku nieruchomości w firmie Północ Nieruchomości. Piotr Byrski informuje, że rozwiązania te charakteryzują się ponadto m.in. krótszym załatwianiem formalności, brakiem opłat za wycenę nieruchomości i kontrolą postępów budowy. W 2011 r. z kredytu udzielanego przez bank współpracujący z deweloperem skorzystało 80 proc. klientów firmy Dom Development.

— Łączna wartość kredytów wyniosła 300 mln zł — mówi Radosław Bieliński, ekspert ds. komunikacji i marketingu w Dom Development. Przybywa także deweloperów, którzy sami udzielają pożyczek klientom.

— Firmy te wymagają jednak wysokiego wkładu własnego. Krótki jest także okres ich spłaty, co sprawia, że raty są bardzo wysokie — mówi Piotr Byrski. Wskazuje, że skierniewicki JHM Development oczekuje od klientów 30-procentowego udziału własnego.

— Reszta ceny rozłożona jest na równe nieoprocentowane raty, które muszą być spłacone do 5 lat — podaje Piotr Byrski.

Opłaty dodatkowe

Koszty, jakie ponosi kredytobiorca, to nie tylko marża i prowizja.

— Do dodatkowych opłat zaliczamy m.in. ubezpieczenia: niskiego wkładu własnego i pomostowe (do czasu wpisu hipoteki w księdze wieczystej) — mówi Bartosz Woźniak.

Kupujący ponosi także koszty ustanowienia hipoteki oraz ubezpieczenia nieruchomości (obligatoryjne przy kredycie). Dodatkowo może być zobowiązany do wniesienia opłaty za przygotowanie wniosku kredytowego.

— Przy zakupie mieszkania z rynku wtórnego trzeba też zapłacić podatek od czynności cywilno-prawnych (2 proc. wartości) — dodaje Bartosz Woźniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Polacy rezygnują z pożyczek na M3