Polacy szyją wzrost garniturom i koszulom

Chwilo, trwaj — mówią dystrybutorzy eleganckiej mody męskiej, choć panowie coraz rzadziej zakładają garnitury i krawaty. Paradoks czy owczy pęd konsumpcyjny

Coraz rzadziej w krawacie i garniturze, coraz częściej nieformalnie — obserwacja Polaków w miejscach publicznych zdawałaby się wskazywać, że sprzedaż eleganckiej części odzieżowych męskich kolekcji będzie spadać. Zwłaszcza że coraz więcej miejsca na półkach i wieszakach — i to marek znanych z koszul i garniturów — zajmują stroje casual. Rynek garniturów, krawatów i koszul (z kołnierzykiem) ma się jednak całkiem dobrze, a pierwszy i ostatni wręcz niezwykle dobrze.

Napędzani i rozpędzeni

W 2016 r. Polacy kupili prawie 3 mln krawatów, 11 mln koszul z kołnierzykiem i 2,27 mln garniturów — wyliczyła firma badawcza Euromonitor International. Oznacza to, odpowiednio, 0,4 proc. spadek oraz wzrost o 4,2 i 2,4 proc. względem 2015 r.

— Elegancka moda męska rośnie, niezależnie od tego, że chodzimy coraz częściej w wersji casual, bo teraz każdy rynek rośnie. Popyt jest mocno napędzany przez 500 +, czego już nikt nie kontestuje, a pieniądze te są wpompowywane w rynek detaliczny. Oczywiście niektóre segmenty zyskują bardziej, a inne mniej i ta mniej formalna część męskich kolekcji odnotowuje znacznie większy wzrost niż formalna — mówi Rafał Bauer, członek rady nadzorczej Próchnika.

Jego zdaniem, dodatkowym motorem napędzającym oficjalną statystykę jest likwidacja szarej strefy — przechodzenie z handlu na bazarach do galerii handlowych, które powstały nawet w małych miejscowościach. — To też jest jednak znacznie bardziej odczuwalne w casualowej części rynku — dodaje Rafał Bauer. Tomasz Ciąpała, prezes Lancerto, zwraca też uwagę na mniejsze sklepy.

— Pytanie, na ile został doszacowany handel w pojedynczych, niezależnych sklepach przy ulicach. Dane mogą być wyższe przez to, że zakupy mody męskiej przeniosły się do zorganizowanych sieci, których obroty łatwiej uchwycić. Każdy z nas sprzedaje rokrocznie więcej, częściowo właśnie dzięki temu. Ponadto na rynek wkraczają pokolenia, które w ogóle nie chodzą do sklepów niezależnych, ale są przyzwyczajone do galerii handlowych — mówi Tomasz Ciąpała.

— Osobna kwestia to nakręcanie wolumenu sprzedaży niskimi cenami — przez ostatnie lata były obniżane, teraz to się zmieniło. Nie sądzę, żeby przez to Polacy ograniczyli zakupy. Trwa prawdziwy owczy pęd konsumpcyjny, więc jedyne, co należy powiedzieć, to chwilo, trwaj — dodaje Rafał Bauer.

Dobór i casual

W końcu polscy mężczyźni też coraz bardziej dbają o wygląd. — Sektor modowy na tym korzysta. Jednocześnie rzeczywiście noszą oni, zwłaszcza w większych miastach, coraz rzadziej krawaty czy garnitury, ale rośnie grupa tych, którzy zaczynają bardziej dobierać koszule do jeansów. My również dodajemy do oferty coraz więcej casualowych produktów — przyznaje Tomasz Ciąpała. Jego zdaniem, w perspektywie kilku lat rynek krawatów zacznie się kurczyć, ale koszulom to nie grozi.

— Kluczowa jest tendencja wzrostowa całego rynku. Same krawaty rzeczywiście dziś nie rosną w ujęciu ilościowym, ale zyskuje wiele innych, również formalnych, kategorii, jak koszule, marynarki, okrycia wierzchnie. W szczytowym momencie krawaty odpowiadały nawet za 20 proc. obrotów Wólczanki, teraz spadły do poziomu jednocyfrowego. To świadczy o tym, że jednak są w odwrocie — mówi Grzegorz Pilch, prezes Vistuli. Przypomina, że różni eksperci mówią o 4-5-procentowym rocznym wzroście mody męskiej w ostatnich latach. — My do tej pory rośliśmy 15-20 proc. rocznie i w coraz większej mierze za tę dynamikę odpowiada odzież na mniej formalne okazje — dodaje prezes Vistuli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polacy szyją wzrost garniturom i koszulom