Polacy wybierają stabilność zamiast przyspieszenia

Partnerem publikacji jest Norstat Polska
opublikowano: 2026-02-25 16:00
zaktualizowano: 2026-02-25 15:00

Z badania przeprowadzonego przez Norstat na potrzeby konferencji „Co nas czeka” organizowanej przez Puls Biznesu wynika, że bezpieczeństwo stało się dla Polaków kluczowym punktem odniesienia – ale tylko pod warunkiem, że nie zagrozi ich domowym finansom – mówi Marek Szymański, dyrektor zarządzający Norstat Polska.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Jakie najważniejsze wnioski płyną z badania przeprowadzonego przez Norstat?

Najważniejszy wniosek można sformułować następująco – bezpieczeństwo stało się punktem odniesienia dla większości decyzji strategicznych. Niezależnie od tego, czy pytania dotyczyły finansowania obronności, inwestycji infrastrukturalnych, czy też tempa transformacji energetycznej, odpowiedzi układają się w spójny obraz. Priorytetem nie jest tempo rozwoju, lecz odporność i stabilność.

Czy Polacy są gotowi za to zapłacić?

Z badania wynika, że przeważa postawa ambiwalentna. Z jednej strony Polacy akceptują potrzebę zwiększonych wydatków na bezpieczeństwo. Z drugiej – gdy pytamy o konkretne źródła finansowania, nie pojawia się jedno dominujące rozwiązanie. Najczęściej wskazywane jest ograniczenie innych, nieokreślonych wydatków budżetowych, natomiast wyraźnie mniejsza jest gotowość do akceptacji podwyżek podatków czy wzrostu VAT.

Co istotne, ponad jedna trzecia badanych nie wskazała żadnej z zaproponowanych opcji. To nie jest brak opinii. To raczej sygnał, że respondenci unikają scenariuszy wiążących się z osobistymi kosztami. Akceptują kierunek, jakim jest wzmacnianie bezpieczeństwa, ale unikają odpowiedzi, które wiązałyby się z prawdopodobieństwem poniesienia kosztów przez nich samych. Widać wyraźnie, że bezpieczeństwo państwa nie może naruszać poczucia bezpieczeństwa finansowego gospodarstw domowych.

Tu struktura odpowiedzi jest ciekawsza niż sam wynik ogólny. Poparcie dla większego zaangażowania dużych przedsiębiorstw jest wyraźnie zauważalne, ale jednocześnie znacząca część respondentów unika jednoznacznej deklaracji.

Jeśli chodzi o różnice demograficzne, to mężczyźni częściej niż kobiety wyrażają zdecydowane poparcie dla takiego rozwiązania. W przypadku wykształcenia również widać różnicę. Osoby z wyższym wykształceniem częściej opowiadają się za aktywną rolą państwa wobec dużego biznesu niż osoby z wykształceniem podstawowym.

Nie oznacza to jednak prostego podziału na „za” i „przeciw”. Mamy raczej do czynienia z różnicą w stopniu zdecydowania. U części grup gotowość do zajęcia jednoznacznego stanowiska jest wyższa, u innych możemy zaobserwować większą ostrożność. To może wynikać z odmiennych sposobów oceniania ryzyka regulacyjnego i konsekwencji gospodarczych, a nie z różnic w poziomie świadomości czy zainteresowania tematem.

A jak respondenci podchodzą do kwestii tempa transformacji energetycznej?

Gdy pytaliśmy respondentów, na jakim podejściu do transformacji energetycznej – rozumianej jako zmiany w źródłach energii, infrastrukturze oraz stopniowe odchodzenie od paliw kopalnych przy jednoczesnym dostosowaniu systemu do nowych uwarunkowań technologicznych, gospodarczych i regulacyjnych – Polska powinna się dziś koncentrować, najwięcej wskazań uzyskała transformacja stopniowa, dostosowana do możliwości gospodarki. Jeśli zsumujemy odpowiedzi opowiadające się za wolniejszym tempem zmian, przewyższają one poparcie dla wariantów przyspieszonych.

To pokazuje, że respondenci nie negują samego kierunku zmian. Natomiast ich tempo ma znaczenie. Priorytetem jest ograniczenie ryzyka destabilizacji gospodarczej. Transformacja – tak. Przyspieszenie za wszelką cenę – niekoniecznie.

Gdyby miał pan podsumować badanie jednym wnioskiem?

Polacy wyraźnie wskazują na wagę bezpieczeństwa w swoich ocenach polityk publicznych, ale jednocześnie oczekują, że działania w tym obszarze będą prowadzone w sposób przewidywalny i możliwie neutralny dla ich sytuacji ekonomicznej. To nie jest postawa wskazująca na sprzeciw wobec zmian. To raczej daleko idąca ostrożność wobec kosztów związanych z wprowadzeniem tych zmian.

Partnerem publikacji jest Norstat Polska