Polak – homo informaticus

  • Marta Bellon
23-10-2014, 00:00

Polscy konsumenci coraz częściej robią zakupy w sieci. Ale przyjaciół wciąż wolą szukać w świecie realnym.

62 proc. polskich internautów to tzw. „cyfrowi konsumenci”, dla których internet jest głównym źródłem poszukiwania informacji o produktach i miejscem robienia zakupów — wynika z raportu firmy doradczej EY. To wynik odpowiadający średniej światowej. Najwięcej „cyfrowych konsumentów” jest w Indiach (75 proc. populacji), Chinach (70 proc.) i Holandii (70 proc.), a najmniej w Szwajcarii (45 proc.), Belgii (47 proc.), Austrii (47 proc.) i... Stanach Zjednoczonych (50 proc.). Zaskakiwać może fakt, że największy odsetek cyfrowych konsumentów występuje nie w krajach rozwiniętych, a w rozwijających się. Jak tłumaczy Barbara Górska, dyrektor marketingu w EY, wynika to z uwarunkowań kulturowych i tradycji zakupowych, które rozwijały się przez dziesięciolecia w najbardziej zamożnych gospodarkach.

— Jak pokazuje nasz raport, na mniejszą skłonność internautów do zakupów w kanałach tradycyjnych na rynkach rozwijających się wpływa m.in. niższa jakość punktów detalicznych i mniejsza ich dostępność niż w gospodarkach rozwiniętych. Krótko mówiąc — by łatwiej i szybciej zdobyć niektóre produkty, konsumenci po prostu muszą kupić je online — komentuje Barbara Górska.

Raport przynosi też ciekawe wnioski dotyczące częstotliwości, z jaką Polacy robią zakupy w sieci. W elektronikę i ubrania zaopatrują się częściej niż mieszkańcy innych krajów. W ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie 49 proc. polskich konsumentów deklarowało, że kupiło urządzenie elektroniczne, a 45 proc. — ubranie. Tradycyjne sklepy też odwiedzamy, ale coraz rzadziej. 47 proc. uczestników badania EY deklarowało zakup elektroniki w tradycyjnym sklepie, odzieży — 79 proc. Jednak w pierwszym przypadku było to o 10 pkt. proc. mniej niż w poprzedniej edycji badania w 2012 r., a w drugim mniej o 8 pkt. proc. Sklepy stacjonarne wciąż zdecydowanie wygrywają z internetowymi w kategorii produktów spożywczych. Tylko 19 proc. badanych kupuje je w sieci, a 86 proc. idzie w tym celu do spożywczaka. Choć warto zaznaczyć, że i tu proporcje się zmieniają — konsumentów tradycyjnych jest o 6 pkt. proc. mniej niż dwa lata temu. Oprócz wpływu internetu na zachowanie konsumentów EY sprawdziła też ich opinię na temat mediów społecznościowych. Okazuje się, że dla Polaków kontakt twarzą w twarz jest wciąż ważniejszy niż ten, który proponują serwisy społecznościowe. Są wobec nich bardziej sceptyczni niż przedstawiciele innych nacji. Bardziej stanowczo niż inni postrzegają też media społecznościowe jako pożeracz czasu. Maciej Makuszewski z EY zwraca jednak uwagę, że deklaracje konsumentów to jedno, a życie i praktyka to drugie.

— Część konsumentów może sobie nie zdawać sprawy z tego, jak bardzo informacje z mediów społecznościowych wpływają na ich decyzje zakupowe — komentuje menedżer w EY.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polak – homo informaticus