W czasie 4-miesiecznej podróży 28-latni Artur Nitribit ani razu nie skorzystał z publicznego transportu, taksówek, statku ani samolotu. Polegając jedynie na autostopie, z 20-kilogramowym plecakiem, przejechał przez 11 krajów. Mieszkał w domach tubylców korzystając z "couchsurfingu".

– Przez ostatnie kilka lat podróżuję po Europie stopem. Zacząłem 6 lat temu, bo to najtańszy sposób na dostanie się z punktu A do B – mówi Polak. Podkreśla też, że szybko odkrył, że pozwala on nie tylko zaoszczędzić, ale również "poznawać nietypowych ludzi z rożnych miejsc i prowadzić z nimi jedyne w swoim rodzaju rozmowy".
Zanim wybrał się do Singapuru podejmował dodatkowe zlecenia jako architekt, żeby odłożyć pieniądze na podróż. Założył, że nie wyda na nią więcej niż 10-15 USD dziennie.
Wyprawa zakończyła się w ubiegłym tygodniu w azjatyckim państwie-mieście, skąd - jak zdradził portalowi - ma już zarezerwowany bilet powrotny na samolot do Wrocławia.
