Coraz więcej klientów TFI reaguje na bessę, zmieniając strategię. Część w ostatnich dwóch miesiącach kupowała przecenione jednostki funduszy, licząc na odbicie. Część inwestowała w produkty, które przynosiły zyski w tym roku. Część zmieniała fundusze, dobierając odpowiednie produkty do zmieniających się okoliczności. Dlatego nie brakowało funduszy, które w sierpniu i we wrześniu zanotowały więcej wpłat niż wypłat.
Sprawdzony, kupiony
Fundusz PZU Energia Medycyna Ekologia w ostatnich miesiącach nie poddał się spadkom. W sierpniu, kiedy wszystkie fundusze akcyjne były pod kreską, PZU EME zarobił 4,1 proc., we wrześniu 5 proc. Bardzo dobre i przede wszystkim stabilne wyniki inwestycyjne zachęciły inwestorów do zakupu jednostek uczestnictwa. Wrześniowy bilans sprzedaży funduszu to 84 mln zł.
Nadwyżkę wpłat nad wypłatami we wrześniu wysokości 11 mln zł odnotował również Quercus lev. To specyficzny produkt, który odzwierciedla zmiany wartości indeksu WIG20lev, lokując pieniądze głównie w kontraktach terminowych na indeks WIG20. Zarządzający tym funduszem może zarobić na zwiększonej zmienności, dodatkowo korzystając z dźwigni.
Inwestorzy wyczuli okazję i w odpowiednim momencie weszli do gry. Jednostka tego funduszu od lipca do września staniała o 40 proc., ale już w ciągu kilku dni października zyskała 7,7 proc. — Saldo sprzedaży Quercus lev jest wynikiem napływu nowych klientów, ale także konsekwencją przerzucenia pieniędzy z funduszu Quercus short — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.
Przesiadka na Turcję
Inwestorzy dość szybko zorientowali się, że po sierpniowym załamaniu bardzo dobrze radzi sobie giełda turecka. Przenosili więc kapitał lub inwestowali nowy w odpowiednie fundusze. Arka Akcji Tureckich, która we wrześniu zarobiła 13,7 proc., odnotowała sprzedaż w wysokości 3,9 mln zł. Na koniec miesiąca wartość aktywów funduszu wyniosła 84,4 mln zł. Investors Turcja, ze stopą zwrotu 11,1 proc., zakończył wrzesień z saldem sprzedaży 2,6 mln zł i zwiększył aktywa do 24 mln zł.
Dodatni bilans sprzedaży (8 mln zł) odnotował również fundusz KBC Akcyjny. Ten fundusz nie wypracował jednak rewelacyjnych wyników. W sierpniu stopa zwrotu wyniosła - 11,5 proc., a we wrześniu -10,5 proc. KBC TFI może to zawdzięczać lojalnym klientom, którzy nie panikowali i nie uciekali z funduszu. Może to też być efekt napływu inwestorów, którzy chcieli wykorzystać przecenę. Katarzyna Szczepkowska, prezes KBC TFI, twierdzi, że jej klienci zachowali spokój i postanowili przeczekać. — Inwestorzy wiele nauczyli się podczas poprzedniego kryzysu. Teraz odsuwają emocje i podejmują decyzje racjonalnie. Po poprzednim, wzrostowym tygodniu widzimy zainteresowanie klientów funduszami akcyjnymi — mówi Katarzyna Szczepkowska, prezes KBC TFI.
Polisy przyszły z odsieczą
Duże napływy we wrześniu odnotowały również fundusze dedykowane inwestorom instytucjonalnym, głównie towarzystwom ubezpieczeń na życie. ING Akcji 2 w sierpniu odnotował sprzedaż 12 mln zł, a we wrześniu 9 mln zł. Dodatnie saldo sprzedaży jest jednak związane ze strategią działania produktów systematycznego oszczędzania. Do ING Akcji 2 płyną pieniądze ze składek na polisy inwestycyjne.
— Fundusz jest dedykowany inwestorom instytucjonalnym. Minimalna wartość wpłaty to 2 mln zł. Pieniądze od klientów indywidualnych trafiają tam za pośrednictwem produktów długoterminowego oszczędzania, dzięki czemu ma zapewnione systematyczne wpłaty. Oczywiście dobre wyniki inwestycyjne oraz sposób zarządzania są również bardzo istotne — mówi Marcin Iwuć, dyrektor marketingu i komunikacji w ING TFI.
Co dalej?
Po dramatycznym sierpniu, w którym klienci wycofali z agresywnych produktów ponad 1,7 mld zł, wrzesień przyniósł uspokojenie. Saldo sprzedaży funduszy akcyjnych wyniosło niespełna -0,5 mld zł. Czy to już przełom?
— W październiku sytuacja się ustabilizowała. Jednak awersja do ryzyka jest nadal bardzo duża. Trwałe napływy o znaczącej wartości będą możliwe, gdy wróci trend wzrostowy — mówi Sebastian Buczek. Podobnego zdania jest Marek Przybylski, prezes Aviva Investors TFI, który podkreśla, że znaczna część inwestorów już zaczęła wykorzystywać dołki do zakupu jednostek funduszy akcyjnych. — W sierpniu i we wrześniu inwestorzy stronili od ryzykownych aktywów, zwłaszcza akcji.
W październiku zmienność na rynkach jest mniejsza. Część inwestorów zaczyna traktować obecne wyceny akcji jako okazję. Można przypuszczać, że bilans października będzie lepszy niż września i zbliży się do dodatniego — mówi Marek Przybylski. Umiarkowanym optymistą jest z kolei przedstawiciel Skarbiec TFI, który przewiduje, że październik nie przyniesie wielkiego przełomu.
— Lepiej może być pod koniec IV kwartału i w 2012 r. Rynek oczekuje
rozwiązania problemów strefy euro. Jeśli dodatkowo USA obronią się przed
recesją, optymizm wróci, na czym skorzystają rynki akcji — mówi Michał
Hulbój, zarządzający funduszem Skarbiec-Akcja.
PYTANIE PULSU
Dlaczego niektóre fundusze akcyjne borykają się ze stałym odpływem kapitału, a niektóre, mimo niesprzyjającej koniunktury, cieszą się zainteresowaniem? Czy to ma związek z wynikami, ze sposobem zarządzania funduszem, a może z profilem inwestycyjnym klientów?
MICHAŁ HULBÓJ
zarządzający funduszem Skarbiec-Akcja
Myślę, że każdy z tych czynników w pewnym stopniu ma wpływ na przepływ kapitału, w zależności od towarzystwa. Fundusze, które odnotowują obecnie największy odpływ kapitału w relacji do aktywów, to te, które w niedługim czasie uzyskały znaczące aktywa. Najczęściej są to relatywnie nowe fundusze, które chcąc osiągnąć zakładany udział w rynku, agresywnie zdobywały kapitał.
Bardzo często był to gorący pieniądz, który w momentach takich jak teraz wraca w stronę bardziej bezpiecznych instrumentów finansowych czy nawet depozytów. Oczywiście, wpływ na przepływy mają również wyniki inwestycyjne.
Tutaj jednak podzieliłbym branże TFI na dwie grupy. Pierwsza z nich to towarzystwa, które dysponują własną siecią sprzedaży (są to najczęściej TFI będące częścią dużych grup bankowych bądź ubezpieczeniowych). Do drugiej grupy zakwalifikowałbym towarzystwa nieposiadające własnej sieci dystrybucyjnej. W przypadku pierwszej z tych grup ryzyko odpływów jest o wiele mniejsze, a inwestorzy patrzą raczej na stopy zwrotu w dłuższym okresie.
Inaczej sytuacja wygląda w przypadku TFI bez własnej sieci sprzedaży. Przeważnie są one skazane na sieci zewnętrzne, które z kolei promują fundusze o najlepszej stopie zwrotu, niekoniecznie długoterminowej. Również sposób zarządzania ma wpływ na decyzje klientów. Preferowane są fundusze o dużej stabilności wyników, których zarządzający dokonują strategicznych ruchów, zamiast koncentrować się na szybkich zmianach alokacji bądź selekcji, by zarobić na krótkoterminowych zmianach cen akcji.