Polacy nic, tylko narzekają — wytykają rodakom publicyści i celebryci. Okazuje się jednak, że w porównaniu z ostatnimi latami utyskujemy mniej i coraz chętniej patrzymy w przyszłość przez różowe okulary. Co prawda, co czwarty Polak uważa, że jego sytuacja materialna w 2014 r. się pogorszyła, ale dwa lata wcześniej stan swojego portfela oceniał w ten sposób aż co trzeci badany.
Tymczasem już 22 proc. Kowalskich uważa, że żyje im się trochę lepiej — a nawet jeśli nie, to na osłodę mają więcej pieniędzy niż przed rokiem. Takie są rezultaty najnowszego badania Grupy IQS, przeprowadzonego na zlecenie „Pulsu Biznesu”. Pytano w nim Polaków o to, jak oceniają zasobność swoich portfeli, czego się obawiają i jakich zmian oczekują w 2015 r.
Jest nieźle
W ocenie bieżącej sytuacji materialnej najbardziej rzuca się w oczy to, że mężczyźni częściej się bogacili (29 proc.), niż biednieli (21 proc.), a kobiety odwrotnie. Zaledwie 16 proc. Polek uważa, że stan ich portfela w 2014 r. się poprawił, podczas gdy 29 proc. jest zdania, że się pogorszył. Nieco więcej niż jeden na dwóch pytanych nie odczuł żadnych zmian. Lepiej wiedzie się młodym Polakom. W grupie do 24 lat poprawę sytuacji materialnej odczuło 26 proc. ankietowanych, a w nieco wyższej kategorii wiekowej (25-34) aż 34 proc., podczas gdy pogorszenie — 18 proc.
Reszta ma się gorzej — spośród osób w wieku 40-54 zbiedniało dwa razy więcej, niż się wzbogaciło, a wśród ankietowanych w wieku przedemerytalnym biedniejszych jest aż trzy razy więcej niż bogatszych. Co ciekawe, o ile na wsi proporcje między zadowolonymi a niezadowolonymi ze stanu portfela układają się mniej więcej po równo, a w największych metropoliach przeważają zadowoleni, o tyle w małych, średnich i dużych miastach (do 500 tys. mieszkańców) wyraźniewięcej jest osób, którym się pogorszyło.
Będzie lepiej
A jak będzie w tym roku? W porównaniu z poprzednią edycją badania (z 2012 r.) teraz przeżywamy prawdziwy wysyp optymistów. Jedynie w grupie wiekowej 55-65 lat wyraźnie więcej jest tych, którzy oczekują pogorszenia sytuacji materialnej (26 proc. — wobec 10 proc. spodziewających się poprawy).
We wszystkich pozostałych kategoriach więcej osób oczekuje poprawy niż pogorszenia. Bardziej różowe okulary noszą mężczyźni — 39 proc. spodziewa się, że będzie miało grubsze portfele, podczas gdy wśród kobiet to 23 proc.
Najbardziej optymistyczna jest dorosła młodzież — aż co druga osoba w wieku 18-24 spodziewa się, że jej sytuacja materialna w tym roku będzie lepsza. W gronie osób 25-34 lata poprawy sytuacji oczekuje 42 proc. ankietowanych, a pogorszenia zaledwie 11 proc. W porównaniu z poprzednią edycją wyraźnie spadł też odsetek osób obawiających się negatywnych zjawisk, takich jak zmniejszenie dochodów, inflacja, utrata pracy czy problemy ze spłatą kredytów.
Pierwszego najmniej boją się najmłodsi, a najbardziej najstarsi i mieszkańcy największych miast (35 proc., podczas gdy w małych miastachto tylko 25 proc.). Mimo trwającego od lipca spadku cen towarów i usług konsumpcyjnych inflacji obawia się aż co trzecia osoba w wieku 40-54 lat, ale już tylko co dziesiąty młody dorosły i 13 proc. mieszkańców metropolii.
Mieszkańcy Warszawy, Krakowa czy Trójmiasta najmniej boją się też utraty pracy (zaledwie 9 proc.). Widmo bezrobocia natomiast najmocniej zagląda w oczy osobom w wieku 40-54 (41 proc.) i mieszkańcom miast między 200 a 500 tys. mieszkańców (27 proc.). Terminowa spłata kredytów martwi tylko co dziesiątego badanego, co także oznacza poprawę w stosunku do 2012 r. Najbardziej martwią się o to najstarsi (15 proc.) i mieszkańcy największych miast (16 proc.).
OKIEM EKSPERTA
Polacy mają powody do optymizmu
MONIKA KURTEK
główna ekonomistka Banku Pocztowego
Lepsza ocena bieżącej sytuacji materialnej przez Polaków i umiarkowany optymizm w patrzeniu w przyszłość wynika z dwóch czynników. Po pierwsze, w mijającym roku poprawiła się sytuacja na rynku pracy — stopa bezrobocia na koniec 2014 r. wyniesie około 11,6 proc., wobec 13,4 proc. na koniec 2013 r. Mimo spowolnienia gospodarczego w trzecim kwartale płace rosły w ujęciu nominalnym, rosło też zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw — może nie w oszałamiającym tempie, ale Polacy mogli na własnej skórze odczuć poprawę.
Drugim wątkiem jest deflacja: spadek cen żywności (która nadal stanowi u nas blisko 25 proc. koszyka inflacyjnego) i obserwowana ostatnio wyraźna obniżka cen paliw sprawiają, że Polakom zostaje więcej pieniędzy w kieszeni, które mogą wydać na inne dobra i usługi. Można zakładać, że deflacja utrzyma się w pierwszym kwartale 2015 r., a potem wzrost cen, jeśli nastąpi, będzie niewielki. Polacy mają więc powody do optymizmu, oczywiście o ile w przyszłym roku nie dojdzie do pogłębienia problemów strefy euro lub eskalacji kryzysu na Wschodzie.


