Producent płytek miał już podać szczegóły inwestycji na Ukrainie, ale nie dogadał się co do ceny.
Inwestorzy giełdowi czekają na oficjalne i pełne informacje na temat ukraińskiego projektu Polcoloritu, giełdowego producenta płytek. Zarząd zapowiadał, że jeszcze we wrześniu poda nazwę spółki, którą zamierza przejąć. Pierwotnie mówiono o Korosteńskiej Porcelanie, ale później prezes sugerował, że prowadzi rozmowy z jeszcze inną, tajemniczą firmą.
— Też chcielibyśmy to przyspieszyć, ale zawiniła druga strona — tłumaczy Wiktor Marconi, prezes Pol-coloritu.
Sporną kwestią jest wycena zagadkowej, ukraińskiej firmy. Polcolorit dostarczył własną wersję w sierpniu po przeprowadzeniu due diligence (badania prawno-finansowego), ale właściciel badanej spółki nie zgodził się z nią. Chciał złożyć własną ofertę, ale dotychczas tego nie zrobił. Polcolorit nie może więc ustalić parytetu wymiany swoich akcji na walory ukraińskiej spółki.