Police znalazły się w matni

Anna Bytniewska
opublikowano: 05-10-2009, 00:00

Jeśli zarząd nie dogada się ze związkami w sprawie cięć zatrudnienia, spółka nie dostanie poręczenia kredytu.

Kredytu z PKO BP nadal brak, poręczenia ARP — również

Jeśli zarząd nie dogada się ze związkami w sprawie cięć zatrudnienia, spółka nie dostanie poręczenia kredytu.

Zakłady Chemiczne Police nadal nie znają odpowiedzi na pytanie, czy PKO BP udzieli im 190 mln zł kredytu. Spodziewały się decyzji banku na przełomie września i października.

— Dostarczyliśmy PKO BP wszelkie wymagane przez bank dokumenty, łącznie z aktualizacją programu restrukturyzacji. Nie mamy informacji, kiedy bank podejmie decyzję w sprawie kredytu — mówi Rafał Kuźmiczonek, rzecznik prasowy ZCh Police.

Sytuacja zaczyna być niepokojąca — spółka walczy o utrzymanie płynności. Kredyt miał jej w tym pomóc.

— Informacje dotyczące tej sprawy objęte są tajemnicą bankową i handlową. Ujawnienie jej zagrożone jest karą w wymiarze określonym w art. 171 pkt 5 prawa bankowego — ucina Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.

Tymczasem nastroje w Policach radykalizują się. Związki spółki weszły w spór zbiorowy z zarządem. Żądają zaprzestania zwolnień i odwołania zarządu, który, ich zdaniem, łamie porozumienia ze związkami o ochronie miejsc pracy. W tym roku Police zwolniły już 180 osób, a do końca roku ma odejść jeszcze 200. Firma zatrudnia ponad 3 tys. osób.

Redukcja zatrudnienia to część programu restrukturyzacji. Jego realizacja jest jednym z warunków przyznania poręczenia kredytu z PKO BP przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP). Poręczenia jednak nie ma.

— Spółka nie otrzymała jeszcze poręczenia od ARP dla kredytu z PKO BP, bo do tej pory nie spełniła warunków, na jakich miałoby zostać udzielone — mówi Roma Sarzyńska, rzecznik Agencji Rozwoju Przemysłu.

Zdaniem ARP spółka nie wypełnia programu restrukturyzacji. Jego realizacja utknęła. Poszło o zmniejszenie zatrudnienia. Związkowcy stawiają opór.

— Rozmowy na ten temat zarząd będzie prowadził ze związkami w tym tygodniu — mówi Rafał Kuźmiczonek.

Fiasko negocjacji może doprowadzić do strajku. Trzeba jednak przyznać, że zarządowi udało się wcześniej przekonać załogę do przedłużenia zamrożenia podwyżek płac do końca 2009.

Czy Police mają plan B na wypadek, gdyby PKO BP odmówiło kredytu?

— W obecnej sytuacji jedyną alternatywą do Polic jest odbudowa pozycji rynkowej — ucina Rafał Kuźmiczonek.

I dodaje, że spółka planuje kolejną obniżkę cen, by odzyskać klientów. Zarząd Polic zakłada, że już w grudniu pojawi się dodatni miesięczny wynik operacyjny i sytuacja zacznie się powoli normalizować.

Anna Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane