Policja posłała koszty pod gilotynę

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 04-06-2010, 07:46

W kryzysie policja zacisnęła pasa. Dziś wydaje mądrzej: na delegacje, usługi komórkowe. I nie tylko.

W zeszłym roku szef policyjnych finansów miał się czym martwić: musiał zmieścić się w budżecie 677 mln zł. Sposób na to był jeden – gruntowny przegląd kosztów. A potem cięcia tam, gdzie się tylko da. Ale tak, żeby nie ucierpiał core business, czyli bezpieczeństwo i porządek publiczny.

Zobacz więcej

Andrzej Trela, zastępca komendanta głównego Policji

Było ciężko…

- Udało się, choć przybyło mi siwych włosów – mówi dziś Andrzej Trela, odpowiedzialny za finanse zastępca komendanta głównego policji.
Wprawdzie pomógł zastrzyk od budżetu – pod koniec roku dodatkowe ponad 200 mln zł, ale główne zasługi są po stronie kosztowej gilotyny.

- Wydatki rzeczowe udało nam się zredukować o 15-16 proc. – podkreśla Andrzej Trela.

Największe oszczędności, bo aż 77 mln zł, znalazł w transporcie.

- Po prostu zracjonalizowaliśmy wydatki. Samochodów jest mniej i lepiej pracują. A przejechaliśmy przecież dokładnie tyle samo, co rok wcześniej, czyli 350 mln km – twierdzi Andrzej Trela.

Za sukces uważa zmniejszenie średniego kosztu jednego przejechanego kilometra z 90 gr do 71 gr. Cel na ten rok to 65 gr.

- To już w zasadzie optymalny poziom – ocenia Andrzej Trela.

Mniej pieniędzy pochłonęły delegacje służbowe (spadek wydatków o 10 mln zł), postępowania przygotowawcze (-16 mln zł), a także utrzymanie stacji samochodowych. Policja ścięła też wydatki na komórki.

- Jeszcze w 2008 r. płaciliśmy za komórki 11,3 mln zł. W tym roku, po renegocjacji umowy, zapłacimy jedynie 6 mln zł – nie kryje dumy Andrzej Trela.

Zgodnie z obietnicami, policja zdecydowała się też na przetargi na serwis pogwarancyjny dla hardware’u w centralnych systemach informatycznych. Efekt? W tym roku wydatki na to mają spaść z około 40 mln zł do około 15 mln zł.

…ale jeszcze szukają…

- To był trudny czas. I jeszcze się nie skończył – przyznaje Andrzej Trela.
W 2010 r. policja zamierza się przyjrzeć budżetowi swoich laboratoriów.

- Chcemy wejść głęboko w struktury tych laboratoriów i porównać ich koszty z cenami takich usług na zewnątrz. Przykładowo, na usługi biegłych zewnętrznych wydajemy dziś około 100 mln zł. To dużo – mówi Andrzej Trela.

W tym roku ruszą specjalne projekty naukowo-badawcze polegające na audycie poszczególnych segmentów działalności policji, która chce optymalizować koszty. Najważniejszy z projektów to opracowanie systemu zarządzania flotą samochodową. Policja wiąże też spore nadzieje z raportem o nieruchomościach.

- Do projektów zgłosiły się nie tylko uczelnie, ale także firmy konsultingowe, np. z Wielkiej Czwórki – cieszy się Andrzej Trela.

Na ostateczne raporty audytorów trzeba poczekać 1,5-2 lata, ale wnioski będą dostępne i analizowane na bieżąco.

…i wydają

Policja nie tylko zaciska pasa. Szuka też różnych źródeł finansowania np. kończącej się budowy Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego (CLK). Jako projekt naukowy, CLK może dostać dotacje m.in. z Unii Europejskiej.

- Poza tym ubiegamy się o dofinansowania szkoleń. Z zewnętrznego finansowania korzysta też projekt obejmujący system wspomagania dowodzenia – wylicza Andrzej Trela.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu