Polifarb Dębica: płacowy spór

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 1999-08-13 00:00

Polifarb Dębica: płacowy spór

W ZAWIESZENIU: Kierowany przez Bolesława Ryndaka dębicki Polifarb nie może doczekać się rozstrzygnięcia sporu pomiędzy Alcro Beckers a MSP i NFI. Dodatkowo, z roszczeniami wobec spółki wystąpił jeden ze związków zawodowych. fot Andrzej Cynka

Polifarb Beckers Dębica oprócz problemów z ciągle niską koniunkturą na rynku farb i lakierów, od kilku dni ma kolejny kłopot. Tym razem w spór zbiorowy z władzami spółki wszedł jeden z trzech działających w spółce związków zawodowych. Członkowie NSZZ Pracowników Polifarbu Beckers Dębica wystąpili z roszczeniami wobec władz spółki, w sprawie zbyt niskiej, ich zdaniem, rewaloryzacji płac wynikającej ze wzrostu inflacji. Protestujący chcą, aby szwedzki właściciel Polifarbu, firma Alcro Beckers podwyższyła ich pensje o 13 proc. Szwedzi proponują natomiast współczynnik przekraczający o 3 proc. tegoroczny poziom inflacji.

JAK UWAŻA Zdzisław Kryczka, dyrektor finansowy i członek zarządu Polifarbu, obecny protest jest poniekąd związany z restrukturyzacją zatrudnienia i nie powinien niekorzystnie wpłynąć na funkcjonowanie spółki.

— Traktujemy to jako coś normalnego. Pracownicy, jeśli tak zadecydowali, mogą w ten sposób dochodzić swoich roszczeń. Zarówno zarząd spółki, jak i właściciele Polifarbu spróbują dojść do porozumienia ze związkiem — mówi Zdzisław Kryczka.

Dodaje on równocześnie, że w dalszym ciągu prowadzone są rozmowy Alcro Beckers z Ministerstwem Skarbu Państwa i siedmioma NFI, posiadającymi mniejszościowe pakiety akcji Polifarbu, w sprawie przejęcia przez Szwedów pełnej kontroli nad spółką.

— Zaproponowana przez tych akcjonariuszy cena jest jednak zaporowa. Alcro nie zamierza za wszelką cenę zwiększać swoich udziałów, a biorąc pod uwagę sytuację na rynku i kondycję finansową spółki trzeba tę wycenę sprowadzić do realnego poziomu — dodaje członek zarządu.

WYNIKI Polifarbu po pierwszym półroczu wskazują na lekką poprawę sytuacji w porównaniu z początkiem roku. W ujęciu narastającym przychody wyniosły 81,8 mln zł, co oznacza wzrost o 2,6 proc. Wzrost wartości sprzedaży, przy dość niskich marżach uzyskiwanych obecnie ze sprzedaży farb i lakierów, możliwy był przede wszystkim ze względu na ostrą kampanię reklamową wyrobów spółki, która promowała nowe, dosyć tanie farby. Pozwoliło to tym samym uzyskać na koniec pierwszego półrocza zysk operacyjny na poziomie 4,26 mln zł. I choć wynik ten jest gorszy od zeszłorocznego o blisko 10 proc. zauważalny jest stały wzrost jego wartości, co szczególnie zaznaczyło się w drugim kwartale tego roku. Wtedy to Polifarb zarobił na bezpośredniej działalności 4,7 mln zł.

— Jest to bardzo pozytywny symptom, który wskazuje na powolne wychodzenie z dołka. Prawdopodobnie przyczyniła się do tego zarówno nowa oferta spółki, jak i sezonowy wzrost popytu. Biorąc jednak pod uwagę osiągane przez Polifarb zyski, jest jeszcze wiele do zrobienia — tłumaczy jeden z analityków.

Z TWIERDZENIEM tym zgadza się Zdzisław Kryczka, który podkreśla, że dotychczasowe wyniki należy uważać za średnie i nie w pełni zadowalające.

— Cieszy dynamiczny wzrost sprzedaży farb emulsyjnych. Jest to dla nas nowy rynek, ale sytuacja w segmencie farb ftalowych, które stanowiły do tej pory większość naszej produkcji, przedstawia się na tyle nieciekawie, że zmuszeni byliśmy do wprowadzenia zmian w asortymencie. Kolejne miesiące powinny zaprocentować większymi zyskami — dodaje Zdzisław Kryczka.

PO SZEŚCIU miesiącach, zysk brutto spółki wyniósł 4,97 mln zł i w porównaniu z analogicznym okresem 1998 roku jest to o ponad 30 proc. mniej. Nieco lepiej wygląda sprawa z zyskiem netto, który na koniec czerwca osiągnął wartość 3,37 mln zł, gdy przed rokiem było to 4,6 mln zł. Należy jednak pamiętać, że spółka rozwiązała rezerwę, utworzoną w związku z przeprowadzaną restrukturyzacją zatrudnienia, na sumę 1,35 mln zł, co znacząco podniosło wartość zysku netto.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót