Polimex pozwał byłych szefów

  • Emil Górecki
09-03-2015, 00:00

Spółka chce, by ekipa Konrada Jaskóły zapłaciła za szkody, jakich doznała z powodu nierzetelnej polityki informacyjnej.

Rozliczania przeszłości w grupie Polimex-Mostostal ciąg dalszy. Spółka wniosła do sądu pozew o blisko 4,4 mln zł odszkodowania od byłych członków zarządu — Konrada Jaskóły, Aleksandra Jonka, Zygmunta Artwika i Grzegorza Szkopka.

Budowlana spółka, która przez dwa lata balansowała na krawędzi upadłości, dochodzi zadośćuczynienia za szkody poniesione z powodu nierzetelnych danych z kwartalnych i rocznych sprawozdań finansowych za 2011 r.

Grupa podała wówczas, że wypracowała 103 mln zł czystego zysku, ale po odejściu z zarządu Konrada Jaskóły i korekcie bilansu w miejsce zysku pojawiło się kilkadziesiąt milionów złotych straty. Za pracę czteroosobowy zarząd zainkasował wówczas 4,9 mln zł. Część z tego stanowiły premie, które byli szefowie już do spółki zwrócili. Polimex domaga się jednak zwrotu premii, które były zarząd wypłacił kilkudziesięciu kluczowym menedżerom.

— Realizujemy zalecenia rady nadzorczej zgodnie z rekomendacjami naszych prawników. Nie jest naszą intencją roztrząsać tę sprawę publicznie — mówi Joanna Makowiecka-Gaca, wiceprezes spółki.

Za błędne sprawozdania finansowe za 2011 r. i brak komunikatów o istotnych zdarzeniach dla spółki Polimex został ukarany jesienią zeszłego roku przez Komisję Nadzoru Finansowego grzywną w wysokości 800 mln zł. Spółka od decyzji się odwołała, ale chce, by jej ewentualne skutki obarczyły byłych prezesów.

Po odwołaniu Konrada Jaskóły z zarządu Polimeksu w połowie 2012 r. rada nadzorcza spółki zleciła PwC sporządzenie specjalnego raportu. Jego rezultaty były druzgocące dla spółki i byłego zarządu.

Według niego, Konrad Jaskóła miał naciskać podwładnych na nierzetelne księgowanie kosztów, by zawyżać wyniki. Jednak raport nie był skonfrontowany z byłym zarządem, a audytorzy sami zwracali uwagę, że nie mieli dostępu do wielu dokumentów. Z Konradem Jaskółą nie udało się nam skontaktować.

Były prezes w czerwcu ubiegłego roku w rozmowie z „PB” wskazywał, że w firmie budowlanej o 5 mld zł obrotów, prowadzącej równolegle co najmniej kilka miliardowych, wieloletnich kontraktów, łatwo jest w danym momencie tak oszacować rodzaje ryzyka i koszty, by wykazać stratę w postaci zawiązanych rezerw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polimex pozwał byłych szefów