Polisa dla metra pod wodą

Powódź na budowie metra to nie tylko paraliż stolicy. Może także słono kosztować ubezpieczycieli.

Katastrofa na placu budowy drugiej linii metra skutecznie sparaliżowała ruch w centrum Warszawy i opóźni przebieg inwestycji. Ale ma także wymiar finansowy. Może być kosztem dla towarzystw, które ubezpieczyły największą samorządową inwestycję wartą ponad 4 mld zł.

— Byli już u nas przedstawiciele ubezpieczyciela, by zapoznać się z sytuacją — mówi Mateusz Witczyński, rzecznik konsorcjum AGP wykonawcy centralnego odcinka drugiej linii metra. Wyjaśnia, że budowa jest ubezpieczona przez konsorcjum firm. Jego liderem jest Generali i to właśnie ono odpowiada za likwidację szkód oraz kontakty z klientem. Pozostałe towarzystwa wchodzące w skład konsorcjum (jest to ścisła czołówka ubezpieczycieli majątkowych bez lidera rynku — giełdowego PZU) w przypadku wypłaty odszkodowania będą partycypować w jego kosztach.

Nie wiadomo, jednak czy do tego dojdzie. — Jest jeszcze za wcześnie, by wyrokować, czy z punktu widzenia ubezpieczeniowego doszło do szkody, czy też nastąpiły trudności inżynieryjne w procesie budowy — twierdzi Paweł Wróbel, szef komunikacji w Generali.

Podobnie sytuację ocenia Mateusz Witczyński. Podkreśla, że szacunki na temat wysokościi jakości szkód będą znane po przeprowadzeniu analiz wypłukania przez wodę materiału spod tunelu Wisłostrady. Do katastrofy doszło bowiem w newralgicznym miejscu, w którym krzyżują się dwa tunele: metra oraz drogowy. Jeśli woda uszkodziła podłoże tunelu Wisłostrady, będzie konieczna jego naprawa, by nie doszło do kolejnej, tym razem groźniejszej w skutkach katastrofy.

— Dopiero po przeprowadzeniu analiz będziemy wiedzieli, czy naprawa będzie konieczna i ile ona może kosztować — mówi Mateusz Witczyński, rzecznik konsorcjum budującego metro.

Ten proces ma potrwać kilka tygodni. Na tyle też został zamknięty tunel drogowy. Może okazać się, że nawet jeśli wykonawcy będą musieli ponieść wydatki na naprawę, mogą nie zostać pokryte z ubezpieczenia.

— Nie znam zakresu polisy, ale normalne ubezpieczenie budowlano-montażowe nie obejmuje takich ryzyk, jak zalanie tunelu przez wodę. Polisa dla takiej inwestycji jak metro musi obejmować dodatkowe ryzyko. Pozostaje pytanie, czy ich zakres będzie pokrywał się z tym, co wydarzyło się na budowie — zastanawia się szef jednej z firm brokerskich. Katastrofy budowlane i przemysłowe są bardzo dotkliwe dla budżetów ubezpieczycieli. Rekordowe odszkodowanie przypadło Elektrowni Turów. W 1999 r. za pożar jednego z bloków energetycznych dostała ponad 200 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu