Polisa na ryzyko polityczne

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-03-18 00:00

Ubezpieczenia: Nieliczni ubezpieczyciele należności umożliwiają włączenie do ochrony ryzyka politycznego. Jednak w sytuacji realnego zagrożenia szybko się wycofują z tego interesu

Ok. 12 tys. polskich przedsiębiorców eksportuje na Ukrainę — wynika z komunikatu Ministerstwa Gospodarki, które jednocześnie podało, że nie wpłynęły do niego sygnały od polskich firm o poważnych zagrożeniach ich interesów w tym kraju. Sygnały wpływają jednak do przedsiębiorstw, które ubezpieczały eksport do naszego wschodniego sąsiada.

FOT. Bloomberg
FOT. Bloomberg
None
None

— Wartość wniosków o interwencję, zgłaszanych przez naszych klientów od początku bieżącego roku, przewyższyła już wartość wniosków z 2013 r. — mówi Agnieszka Marcinkowska, rzecznik KUKE. Ubezpieczeni przedsiębiorcy nie zawsze jednak mogą spać spokojnie.

Szanse na wypłatę

Ubezpieczenie należności zadziała w przypadku przewlekłej zwłoki albo prawnie stwierdzonej niewypłacalności dłużnika, ale szkód powstałych w wyniku działań wojennych i innych zdarzeń, związanych z sytuacją polityczną kraju, standardowo ochrona nie obejmuje. Brak zapłaty nie musi jednak wynikać z takiej sytuacji.

— Ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania, powołując się na ryzyko polityczne, o ile wykaże zależność pomiędzy brakiem płatności a tym ryzykiem. Teraz wszyscy patrzą na kontrahentów ukraińskich przez pryzmat ryzyka politycznego, zapominając, że gospodarka tego kraju ma się nie najlepiej, a więc brak płatności nie musi oznaczać zrealizowania się zdarzenia powiązanego z ryzykiem politycznym, i ubezpieczający nie zawsze będzie narażony na ryzyko odmowy wypłaty odszkodowania — zauważa Marcin Olczak, dyrektor działu ryzyka kredytowego i politycznego w firmie brokerskiej Marsh.

Ponadto, niektórzy ubezpieczyciele umożliwiają włączenie do ochrony ryzyka politycznego. Wtedy polisa chroni m.in. w sytuacji ogłoszenia moratorium, wojny, zamieszek. Główne skrzypce gra tutaj KUKE, gdzie nic nie trzeba włączać, ponieważ standardowe ubezpieczenia należności eksportowych Korporacja chroni na wypadek zarówno ryzyka handlowego, jak i politycznego. W dodatku, Pakiet na Wschód, ubezpieczenie gwarantowane przez skarb państwa oferowane przez Korporację, oprócz wspomnianych rodzajów ryzyka ubezpiecza również ryzyko siły wyższej.

— Rodzaj objętego ubezpieczeniem ryzyka nie podlega wyborowi, nie ma więc znaczenia dla kosztu ochrony. Dopuszczamy jedynie możliwość wyłączenia w Polisie na Wschód ryzyka handlowego, jeśli kontrahent jest firmą zależną lub powiązaną z ubezpieczającym. Jednak żaden z naszych ubezpieczających nie skorzystał z tej możliwości. Koszt ubezpieczenia nie uległby wtedy zmianie — tłumaczy Agnieszka Marcinkowska.

Cenę ubezpieczenia można sprawdzić za pomocą kalkulatora na stronie KUKE. Na przykład ubezpieczenie sprzedaży na Ukrainę, o wartości 100 tys. zł, z terminem płatności do 60 dni i udziałem własnym 5 proc. będzie kosztowało 1198 zł, a z udziałem własnym 10 proc. cena spadnie do 1068 zł. Natomiast w przypadku Rosji kwota o tej samej wartości i z tym samym terminem zapłaty to koszt rzędu 384 zł przy udziale własnym 5 proc. i 342 zł przy udziale 10 proc.

Masowe cięcie limitów

KUKE to wyjątek. Poza tym bardzo nieliczni ubezpieczyciele oferują możliwość rozszerzenia ochrony o ryzyko polityczne. Jednym z nich jest Atradius.

— Zazwyczaj taki rozszerzony zakres ochrony jest jedynie rekomendowany klientom, choć istnieją kraje, gdzie rodzaje ryzyka politycznego są obowiązkową częścią polisy ubezpieczenia należności. Takim krajem jest m.in. Ukraina. Zabezpieczenie ryzyka politycznego w tym kraju z reguły podwyższa poziom składki. W każdym przypadku jest ona kalkulowana indywidualnie w zależności od krajów objętych ubezpieczeniem ryzyka politycznego oraz pozostałych parametrów polisy — mówi Paweł Szczepankowski, dyrektor zarządzający Atradius.

Jednak nawet jeżeli opcja ryzyka politycznego zostanie do ochrony włączona, nie należy po ubezpieczeniu oczekiwać zbyt wiele. Ubezpieczyciele nie pozostają bierni w stosunku do zbliżającego się do niebezpiecznego poziomu ryzyka.

— Napływające informacje, zarówno za pośrednictwem mediów, jak i od naszych klientów, raczej wskazują na ograniczanie ochrony ubezpieczeniowej na rynku ukraińskim i częściowo rosyjskim. Dotyczy to również KUKE, ubezpieczyciela, za pośrednictwem którego państwo polskie wspiera polski eksport — mówi Marcin Olczak.

Większe ryzyko z tytułu ubezpieczenia z opcją ryzyka politycznego ubezpieczyciele mogą rekompensować wyższą stawką (jedynie w przypadku KUKE nie ma tu pola do popisu), wyższym udziałem własnym albo, co najgorsze, cięciem limitów kredytowych.

— Co do zasady istnieje możliwość ubezpieczenia każdej transakcji z odbiorcą z dowolnego kraju, również objętego podwyższonym ryzykiem politycznym. Ale tylko do pewnego momentu — jeżeli ubezpieczyciel uzna, że ryzyko przekracza akceptowalny dla niego poziom, w pierwszej kolejności zablokuje możliwość nadawania nowych limitów, a jeżeli sytuacja nie ulegnie poprawie — nastąpi redukcja czy też wręcz wycofywanie się z wcześniej przyznanych limitów — mówi Marcin Olczak.

Dodaje, że obecnie przedsiębiorcy, którzy ubezpieczali swój eksport na Ukrainę, walczą o podtrzymanie dotychczasowych limitów. Wszyscy ubezpieczyciele bez wyjątku uznali, że ryzyko polityczne w połączeniu z gospodarczym przekroczyło akceptowalny dla nich poziom.

Możesz zainteresować się również: