Polisie grozi rychła upadłość

Ewa Bednarz
opublikowano: 1999-09-22 00:00

Polisie grozi rychła upadłość

Kurs Polisy zanotował wczoraj swoje historyczne minimum na poziomie 2,30 zł. Tylko w tym roku można było stracić na akcjach spółki 42,5 proc. zainwestowanego na początku stycznia kapitału. Przedłużające się poszukiwania inwestora i coraz słabsza kondycja finansowa towarzystwa skutecznie odstraszają akcjonariuszy.

SPÓŁKA debiutowała na rynku podstawowym 20 listopada 1996 roku. Rynek wycenił wówczas akcje na 9 zł. Kurs ten został przekroczony tylko raz w maju 1997 roku. Teraz akcje te są warte niewiele więcej niż jedna czwarta początkowej wartości. Wpływ na to z pewnością miały informacje o możliwości cofnięcia Polisie licencji, co mogłoby być pierwszym krokiem do ogłoszenia upadłości firmy. Po dwóch tygodniach ciągłych spadków wczoraj kurs akcji obniżył się o kolejne 9,8 proc. przy ponad 50-proc. redukcji sprzedaży. Cena 2,30 zł była najniższa w całej historii notowań giełdowych spółki. Od kilku dni maleją również obroty. Brakuje bowiem chętnych na kupno walorów spółki, która chyli się ku upadkowi.

ZŁA KONDYCJA finansowa odstrasza nie tylko inwestorów giełdowych, ale również klientów. Ponieważ towarzystwo nie ma pieniędzy, nie wypłaca odszkodowań. Po dwóch kwartałach bieżącego roku wysokość lokat obniżyła się aż o 56 proc., a o 33 proc. spadły z nich przychody. Nic więc dziwnego, że udział w rynku Polisy spadł w pierwszym półroczu tego roku o jedną trzecią w porównaniu z analogicznym okresem 1998 roku.

W UBIEGŁYM ROKU, mimo wzrostu składki przypisanej brutto o 27 proc., Polisa poniosła stratę sięgającą 215,3 mln zł. Pośrednio przyczynił się do tego wymóg Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń, który nałożył na spółkę obowiązek utworzenia rezerw na rozwiązane umowy reasekuracyjne. Wyniki finansowe po pierwszym półroczu tego roku wykazują, że towarzystwo nie ma odpowiedniej wysokości środków własnych na pokrycie marginesu wypłacalności. Bez szybkiego dokapitalizowania firmie grozi upadłość. Zarząd Polisy zapewnia wprawdzie, że są chętni na zainwestowanie w towarzystwo. Warta, która rozważała wejście do Polisy, nie spieszy się jednak z podjęciem wiążących decyzji. Rozmowy się przeciągają, a czas nagli. Spółka ma ujemne kapitały własne. Na koniec pierwszego półrocza wynosiły one -164,6 mln zł. Jeżeli Polisa nie znajdzie inwestora do końca bieżącego miesiąca, Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń może złożyć wniosek do Ministerstwa Finansów o cofnięcie towarzystwu licencji.

TYMCZASEM akcji Polisy chce się również pozbyć główny jej akcjonariusz — NFI Fortuna. Fundusz posiada 3,2 mln akcji towarzystwa, które uprawniają do 18,57 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Jak się okazuje, nie jest to jednak łatwe. Nabywcą papierów miała być Agencja Inwestycyjna Agin — spółka zależna od Polisy. Fortuna chciała skorzystać z opcji put, którą zawierała umowa o zakupie akcji Polisy od Kredyt Banku. Według ustaleń Agin miał zapłacić za papiery 18,88 mln zł, co dawało 5,8 zł za jedną akcję. Przy obecnym kursie giełdowym jest to o 156 proc. więcej od wyceny rynkowej. Nic więc dziwnego, że agencja nie spieszyła sie z realizacją transakcji. W związku z niewywiązaniem się z obowiązku odkupienia akcji, zarząd funduszu wezwał z kolei Polisę jako poręczyciela do wykonania zobowiązań wynikających z umowy. Towarzystwo nie ma jednak pieniędzy, aby wywiązać się ze swoich zobowiązań. Pakiet akcji może więc zostać objęty przez inwestora, który zdecyduje się na wejście kapitałowe do Polisy. Stracić może na tym NFI Fortuna. Istnieje bowiem niewielkie prawdopodobieństwo znalezienia chętnego, który zapłaci za pakiet Polisy tyle, ile oczekuje fundusz. Jerzy Górski, prezes BRE/Cresco Management, firmy zarządzającej m.in. majątkiem Fortuny, nie wyklucza ani odsprzedania pakietu, ani negocjacji ceny z ewentualnym nabywcą. Jeżeli nie znajdzie się inwestor, fundusz w najgorszym wypadku zostanie wierzycielem Polisy.

Możesz zainteresować się również: