Polisy grupowe znalazły się na celowniku legislatorów

Rzecznik ubezpieczonych wbił towarzystwom kolejną szpilę. Przekonał resort sprawiedliwości do szybkich zmian w przepisach.

Po samochodzie zastępczym i polisach bankowych Aleksandrze Wiktorow, rzecznikowi ubezpieczonych, udało się otworzyć kolejny front walki o interesy klientów na rynku ubezpieczeniowym. Tym razem na jej celowniku znalazły się polisy grupowe. To newralgiczny obszar dla branży — z niego m.in. pochodzi ponad połowa przypisu w segmencie życiowym, a PZU jest potęgą finansową.

Mimo że Aleksandra Wiktorow, rzecznik ubezpieczonych, ma ograniczoną możliwość wpływania na rynek ubezpieczeniowy, to udaje jej się na nim odcisnąć wyraźne piętno. Po polisach bankowych wzięła się za ubezpieczenia grupowe. [FOT. WM]
Zobacz więcej

Mimo że Aleksandra Wiktorow, rzecznik ubezpieczonych, ma ograniczoną możliwość wpływania na rynek ubezpieczeniowy, to udaje jej się na nim odcisnąć wyraźne piętno. Po polisach bankowych wzięła się za ubezpieczenia grupowe. [FOT. WM]

— W sprawie sytuacji na rynku ubezpieczeń grupowych spotkaliśmy się z komisją kodyfikacyjną prawa cywilnego, która działa przy ministrze sprawiedliwości. Udało nam się ją przekonać, by przyśpieszyła pracę nad nowelizacją przepisów dotyczących polis grupowych — mówi Aleksandra Wiktorow.

Komisja uznała, że nie będzie czekać z wprowadzeniem zmian w tym obszarze do czasu zakończenia prac nad nowym kodeksem cywilnym, tylko przygotuje oddzielną nowelizację. To sukces rzecznika, bo jeszcze we wrześniu resort sprawiedliwości odrzucił monity Ministerstwa Finansów o szybkie zmiany w prawie, dotyczące polis grupowych. Zmian chce także Komisja Nadzoru Finansowego.

Zainteresowanie sprawą „grupówek” to efekt skarg, które napływają od klientów. W szczególności dotyczą one polis dodawanych do produktów bankowych. Rzecznik ma poważne wątpliwości co do zasad prawnych, na których opiera się ich dystrybucja, i chciałaby zwiększenia ochrony osób ubezpieczonych. Dlatego też przygotowane przez biuro propozycje zmian w prawie obejmują takie kwestie jak np. zrównanie praw ubezpieczonego i ubezpieczającego czy zwiększenie lojalności ubezpieczającego wobec klienta.

— W centrum zainteresowania są obecnie ubezpieczenia sprzedawane w kanale bankowym. Powstaje regulacja, która ma poprawić sytuację klientów w tym obszarze. Ale nie obejmie ona innych kanałów sprzedaży polis grupowych, takich jak np. SKOK, sieci handlowe czy stowarzyszenia — mówi Małgorzata Więcko-Tułowiecka z wydziału prawnego w biurze rzecznika ubezpieczonych.

Zbyt daleko idące zmiany w przepisach, dotyczące ubezpieczeń grupowych, mogą być zagrożeniem dla rynku. Część towarzystw wyspecjalizowała się w sprzedaży takich polis. Dla takich firm, jak Open Life, TU Europa, TUW SKOK czy Benefia Życie, to podstawowy sposób sprzedaży ubezpieczeń.

— Zmiany, które w nadmierny sposób ograniczą funkcjonowanie ubezpieczeńgrupowych w Polsce, będą miały negatywny wpływ na cały rynek. Nie potrzebujemy zmian w prawie dla samych zmian — przekonuje Beata Mrozowska-Bartkiewicz, dyrektor departamentu prawnego w Pramerica Życie. Podkreśla społeczną rolę takich polis (często są jedynym ubezpieczeniem ochronnym dostępnym dla pracowników czy uczniów).

Zastrzega, że nie jest przeciwna samym zmianom. Według niej, jest kilka obszarów które przydałoby się poprawić, np. obowiązków informacyjnych czy cesji praw. Anna Kwiatkowska, dyrektor biura ubezpieczeń ochronnych w PZU Życie, apeluje o to, by nie wylać dziecka z kąpielą.

— Regulacje muszą być elastyczne i brać pod uwagę różnice między poszczególnymi rodzajami ubezpieczeń grupowych. Inną specyfikę mają polisy bankowe, inną pracownicze — mówi Anna Kwiatkowska.

 

m.gawrychowski@pb.pl �

22-333-98-57

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / Polisy grupowe znalazły się na celowniku legislatorów