Polisy z funduszami biorą się w karby

Ubezpieczyciele wierzą, że branżowy kodeks może uratować rynek polis z UFK.

Jest pierwszy efekt buntu klientów nabitych w polisy powiązane z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (UFK). Wybuchł on w ubiegłym roku i jego skutkiem są m.in. przygotowywane przeciwko branży pozwy zbiorowe dotyczące opłat likwidacyjnych, które pozbawiały klientów całych oszczędności. By ratować ten rynek przed klapą, ubezpieczyciele postanowili dobrowolnie nałożyć sobie kaganiec. Tę rolę ma pełnić rekomendacja dobrych praktyk, której projekt przygotowała Polska Izba Ubezpieczeń (PIU).

Zobacz więcej

UCIECZKA DO PRZODU: Przed Polską Izbą Ubezpieczeń, kierowaną przez Jana Grzegorza Prądzyńskiego, trudne zadanie. Musi sama posprzątać na rynku UFK, zanim zaorają go regulatorzy. [FOT. WM]

Już będziemy grzeczni

— Chcemy w jak najbardziej rzetelny, uczciwy i transparentny sposób informować o produktach — mówi Marcin Łuczyński, członek zarządu PIU.

Projekt zakłada, że przy zakupie każdej polisy powiązanej z UFK klient będzie musiał zapoznać się z kartą informacyjną produktu, zawierającą podstawowe informacje o ubezpieczeniu,ryzyku i opłatach. Karta ma być napisana prostym językiem, bez użycia prawniczego żargonu czy marketingowych chwytów. Dzięki niej klient ma być pewny, że nikt nie wciśnie mu produktu, którego nie chciał kupić. Podobny obowiązek informacyjny prawo nakłada obecnie na bankowców w zakresie produktów kredytowych i inwestycyjnych. Jednak ubezpieczyciele poszli o dwa kroki dalej. Po pierwsze, usystematyzowali nazewnictwo wszystkich opłat, które są stosowane przy produktach z UFK. Podzielono je na pięć kategorii (za zarządzanie, ubezpieczeniowe, dystrybucyjne, transakcyjne oraz za ryzyko). Ich wysokość jest umieszczona w karcie, co ma zapewnić klientowi informację o całości kosztów. Po drugie, zamierzają przedstawiać klientom trzy scenariusze zyskowności produktu: bazowy oraz niższej i wyższej rentowności. Dzięki temu dowiedzą się oni, ile będą mogli zarobić lub stracić na polisie. Dodatkowo w wartość wykupu będą wkalkulowane wszystkie opłaty (poza zewnętrznymi za zarządzanie). To skutecznie ukróci sprzedaż UFK jako produktów przynoszących kilkanaście lub nawet więcej procent zysku rocznie.

— Przeanalizowaliśmy największe portfele na rynku. Ich stopa zwrotu to 5-7 proc. rocznie — mówi Marcin Łuczyński.

Bez bata się nie da

Mimo że pomysł PIU to dopiero projekt, już zbiera cięgi. Chłodno przyjął go rzecznik ubezpieczonych, który w grudniu opublikował raport piętnujący rynek polis powiązanych z UFK. Wskazywał wiele patologii, dotyczących sprzedaży tych produktów, których celem było łupienie klientów. Krystyna Krawczyk, dyrektor biura rzecznika, podkreśla, że ten segment rynku powinien być uregulowany prawnie, a nie przez branżę. Rekomendacja nie musi być stosowana przez wszystkie firmy na rynku i nie ma żadnych kar za jej łamanie. Nad regulacjami prawnymi pracują obecnie Komisja Nadzoru Finansowego oraz resort finansów. Projekt PIU został skierowany do konsultacji. Może wejść w życie w połowie roku. Jednak ponieważ zakłada, że ubezpieczyciele będą mieli nawet do 12 miesięcy na wprowadzenie zmian w produktach, to większość rynku obejmie dopiero w przyszłym roku.

43,2 mld zł Tyle na koniec 2012 r. były warte aktywa zgromadzone w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu