Politolog dr Marek Migalski z Uniwersytetu Śląskiego uważa, że sobotnio-niedzielny kongres PiS ma przekonać społeczeństwo, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią silną i głównym rozgrywającym na scenie politycznej. W ocenie prof. Kazimierza Kika, kongres ma podkreślić "dominującą" rolę Jarosława Kaczyńskiego w partii.
W kongresie weźmie udział ponad 1500 delegatów. W sobotę gościem kongresu będzie honorowy prezes PiS prezydent Lech Kaczyński, który - jak zapowiadał - zrzeknie się członkostwa w partii. Kongres wybierze nowe władze. Pewnym i prawdopodobnie jedynym kandydatem na szefa partii będzie jej dotychczasowy lider - Jarosław Kaczyński. Przemawiać ma też premier Kazimierz Marcinkiewicz.
W ocenie Migalskiego, kongres ma pokazać Polakom, że wszystkie ośrodki władzy, skupione wokół PiS, są przygotowane do "podjęcia trudu odnowy Rzeczypospolitej".
"Kongres ma pokazać jedność i siłę partii, przedstawić PiS jako partię twardą, zwartą, gotową do podjęcia trudnych zadań" - podkreślił.
Jak dodał, PiS będzie chciał na kongresie pochwalić się tym, co zrobił rząd. "To będzie próba wyeksponowania tego, co rząd zrobił dobrego przez pół roku. Liderzy PiS pokażą to tak: +psy szczekają, a karawana jedzie dalej+, czyli PO i SLD gadają, ale to my - PiS - zmieniamy Polskę" - powiedział politolog.
Zdaniem Migalskiego, celem kongresu jest pokazanie PiS jako partii skupionej na prawdziwych problemach państwa i zwykłych ludzi, a opozycji - "jako partii niepoważnych i agresywnych".
"Kongres ma przekonać niezdecydowanego wyborcę, żeby nie wybierał PO, tylko PiS, bo to partia braci Kaczyńskich, jest potęgą" - powiedział Migalski.
Jak ocenił, zorganizowanie przez Prawo i Sprawiedliwość kongresu, 2 tygodnie po kongresie Platformy, to zaplanowana taktyka liderów PiS. "Z punktu widzenia PiS to jest idealna sytuacja, bo teraz mogą być recenzentem Platformy. To będzie pompa, która ma przyćmić kongres PO" - podkreślił.
Również zdaniem prof. Kazimierza Kika, zorganizowanie kongresu 2 tygodnie po kongresie PO, to zaplanowane działanie PiS. "PiS chce powiedzieć społeczeństwu - +patrzcie ostatnie słowo należy do nas+. To działanie czysto marketingowe" - zaznaczył.
W ocenie Kika, kongres będzie też przygotowaniem do ewentualnego przejmowania przez J.Kaczyńskiego odpowiedzialności rządowej.
Zdaniem Kika, na Kongresie dojdzie też do podkreślenia "absolutnie dominującej" roli J. Kaczyńskiego w partii. "PiS pokaże pełną zwartość swojego obozu, nie będzie żadnego wotum separatum dla Jarosława Kaczyńskiego. Kongres ogłosi, że nie ma dla niego żadnej alternatywy" - dodał Kik.
W ocenie Kika, kongres PiS może przełożyć się na przejściowy wzrost poparcia dla PiS w sondażach. "PiS ma bardzo dobrych specjalistów od marketingu i oni na pewno zrobią z tego przedstawienie, które zrobi wrażenie. To wpłynie na sondaże, ale na pewno nie na zmianę jakichkolwiek elementów społeczno- gospodarczych w Polsce" - dodał.
Zdaniem Kika, liderzy PiS na kongresie odniosą się też do sytuacji w Platformie. "PiS jest partią silnie populistyczną, a jej głównym celem jest marginalizacja Platformy, dlatego byłoby rzeczą dziwną, gdyby tak ważne wydarzenie jak kongres nie było instrumentem dla osiągniecie tego celu" - dodał.