Politycy chcą zmian, ale nie bardzo mogą

Magdalena Wierzchowska
24-01-2006, 00:00

Część członków rady nadzorczej TVP już chce zmienić zarząd telewizji publicznej, ale będą pewnie musieli poczekać do czerwca.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości (PiS) od czasu wygranych wyborów parlamentarnych wyraźnie sygnalizują, że nie podoba im się sposób relacjonowania wydarzeń w telewizji publicznej. W samej telewizji pojawiły się obawy, że będą próbowali wymusić szybszą zmianę zarządu, a podsyciła je reforma Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) z początkiem tego roku.

Rada nadzorcza Telewizji Polskiej (TVP) uważa, że kadencja obecnego zarządu wygasła z końcem ubiegłego roku. Czy jednak uda się jej wybrać nowy zarząd?

— Na najbliższym posiedzeniu 21 lutego będę wnioskowała, by rada zajęła się powołaniem nowego zarządu na swoim kolejnym posiedzeniu w marcu — mówi Anna Milewska z rady nadzorczej TVP.

Telewizyjna arytmetyka

Jednak do wyboru nowego zarządu potrzeba sześciu głosów w dziewięcioosobowej radzie. A ta rada jest bardzo wyraźnie spolaryzowana — głosy rozkładają się w stosunku pięć do czterech.

— Mamy pełne moralne prawo i tytuł prawny, by wybrać nowy zarząd. Ale nie sądzę, byśmy byli w stanie to zrobić — dodaje Adam Pawłowicz, sekretarz rady.

Rada nie może osiągnąć konsensusu w sprawie zawieszonego wiceprezesa do spraw programowych Ryszarda Pacławskiego od ponad roku. A do jego zawieszenia lub odwieszenia potrzebna jest większość sześciu głosów.

— Obowiązkiem rady nadzorczej jest zapewnienie ciągłości funkcjonowania spółki i jej organów, w tym zarządu. Podkreślam, nie jest to prawo, ale obowiązek — mówi Anna Milewska.

Każdy ma prawnika

Sprawa wyboru nowego zarządu nie jest tak jednoznaczna, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Z wewnętrznych ekspertyz TVP wynika, że zarząd kończy kadencję w momencie, gdy walne zgromadzenie akcjonariuszy telewizji publicznej, czyli minister skarbu, przyjmie sprawozdanie finansowe za 2005 r. Ma na to czas do końca czerwca.

— Z harmonogramu prac wynika, że najwcześniej w pierwszej połowie maja rada nadzorcza przyjmie ubiegłoroczne sprawozdanie finansowe i przekaże je do resortu skarbu. Czyli walne zgromadzenie może się odbyć najwcześniej w połowie maja — mówi Adam Pawłowicz.

Dlatego obecny zarząd może jednak dotrwać do końca kadencji.

— Nowy zarząd Telewizji Polskiej będzie wybrany najprawdopodobniej w czerwcu — przewiduje Adam Pawłowicz.

Sekretarz rady nadzorczej TVP jest jednym z głównych kandydatów na szefa TVP lub przynajmniej członka zarządu.

— Bez komentarza — mówi Adam Pawłowicz.

Nowa rada wcześniej?

Kadencja obecnej rady nadzorczej wygasła z końcem ubiegłego roku, ale sprawuje ona mandat do walnego zgromadzenia, które przyjmie ubiegłoroczne sprawozdanie finansowe. Dlatego istnieje jeszcze jedna hipotetyczna możliwość — krajowa rada może wybrać nową radę nadzorczą jeszcze przed walnym zgromadzeniem telewizji publicznej. To może być forma nacisku na obecną radę nadzorczą, by nie podejmowała żadnych istotnych decyzji. Ale by tak się stało, musi zostać powołany nowy skład osobowy krajowej rady. I tu jest problem. Głosowanie w sprawie wyboru członków krajowej rady może być przeprowadzone na najbliższym posiedzeniu Sejmu, ale najpierw politycy muszą się dogadać w sprawie ustawy budżetowej i koalicji rządowej.

— Krajowa rada będzie mogła wybrać radę nadzorczą telewizji. Jeżeli tak uczyni, nowa rada nadzorcza nie zacznie funcjonować wcześniej niż w połowie maja — szacuje Adam Pawłowicz.

Obecna rada nadzorcza może natomiast przygotować grunt pod wybór prezesa lub zarządu TVP. Adam Pawłowicz chciałby, by zarząd posiłkował się firmą head-hunterską. Inną koncepcją, lansowaną przez Jarosława Sellina, wiceministra kultury, jest wybór zarządu mediów publicznych bezpośrednio przez krajową radę, przy równoczesnej likwidacji rad nadzorczych. To wymagałoby jednak zmiany prawa medialnego, z czym Jarosław Sellin może nie zdążyć do czerwca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Politycy chcą zmian, ale nie bardzo mogą