Politycy nadal grają w statki

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 09-03-2006, 00:00

Skarb państwa zablokował dokapitalizowanie Stoczni Gdynia. I poprosił o zwołanie kolejnego walnego, by przegłosować nową emisję akcji.

Stocznia Gdynia od początku lutego stara się pozyskać kapitał na inwestycje i restrukturyzację finansową. Skarb państwa ani myśli zgodzić się na dokapitalizowanie firmy. Wczoraj odbyła się trzecia, zgodnie z prawem ostatnia, część walnego, które rozpoczęło się w lutym i miało zdecydować o podwyższeniu kapitału spółki. Na wniosek przedstawiciela resortu skarbu oraz państwowej Agencji Rozwoju Przemysłu i Korporacji Polskie Stocznie, walne postanowiło nie głosować tej uchwały. Jednocześnie skarb zobowiązał zarząd do niezwłocznego przygotowania nowego walnego, które „przedstawi tryb i warunki dokapitalizowania stoczni”. Dlaczego?

— Ministerstwo analizuje sytuację. W najbliższych dniach podejmiemy optymalną dla przyszłości stoczni i jej pracowników decyzję — ucina Marcin Mazurek, rzecznik resortu skarbu.

Cena i rozwód

O co może chodzić politykom? Problemy są dwa. Pierwszy to wielkość dokapitalizowania. Stocznia przygotowała projekt uchwały podwyższającej kapitał o 110 mln zł. Tymczasem państwowi akcjonariusze uważają, że potrzebuje ona więcej — 250 mln zł. Dlatego przerwali walne na początku lutego. Zdaniem Dariusza Adamskiego, szefa stoczniowej Solidarności i członka rady nadzorczej firmy, to błąd. Można było przecież podjąć uchwałę o dokapitalizowaniu 110 mln zł, a potem przygotować kolejne walne i nową emisję.

Skarb ma także inny powód, by blokować zastrzyk kapitału dla stoczni. Według informacji uzyskanych przez „PB”, politycy boją się wpuścić do Gdyni inwestora, dopóki oddzielona nie zostanie zależna od niej Stocznia Gdańska. Może zresztą w ogóle nie chcą wypuścić stoczni spod politycznej kurateli.

Upadnie czy nie upadnie

Tymczasem gdyńska stocznia pilnie potrzebuje pieniędzy. Ma ponad 200 mln zł kapitałów, ale ze znakiem ujemnym. Na 20 marca zaplanowano walne, które ma podjąć decyzję o dalszym jej istnieniu. Czy rząd weźmie na siebie odpowiedzialność, jeśli firma upadnie?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Politycy nadal grają w statki