Politycy testują odporność firm

  • Alina Treptow
opublikowano: 03-01-2016, 22:00

Mniejsze wpływy, wyższe koszty i ograniczone możliwości inwestycyjne — to czarne scenariusze dla branży medycznej. Farmacja też jest pełna obaw.

Od kilku tygodni nad branżą medyczną zbierają się czarne chmury i wywołują kiepskie prognozy na 2016 r., szczególnie dla przedsiębiorców prowadzących szpitale. Po pierwsze, rząd chce ograniczyćmożliwość prywatyzacji publicznych placówek medycznych. Zgodnie z zapowiedziami, prywatni inwestorzy będą mogli przejmować od samorządów jedynie mniejszościowe pakiety akcji szpitali, co znacząco zwiększy ryzyko inwestycji. Po drugie, w przyszłym roku zaczną obowiązywać nowe wyceny niektórych świadczeń medycznych — część zostanie obniżona. Na obniżki szykuje się między innymi kardiologia, w której znaczący udział mają prywatni inwestorzy. W jeszcze gorszej sytuacji mogą znaleźć się przedsiębiorcy działający w segmencie ratownictwa medycznego — jest duże ryzyko, że zostaną wykluczeni z rynku. Powody do narzekania mają też podmioty, które zainwestowały w nowe placówki i specjalizacje. Od kilku lat, w związku z przesuwaniem się konkursów na umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ), nie miały szans uzyskać publicznego finansowania. Już wiadomo, że nie dostaną go kolejny rok, bo konkursy znów przesunięto — z 2016 r. na 2017. Zdaniem Andrzeja Mądrali, wiceprezydenta Pracodawców RP, rozpoczynający się rok będziejednym z najtrudniejszych okresów w branży medycznej. Świadczeniodawcom spędzają sen z powiek podwyżki dla pielęgniarek i położnych, które obiecał jeszcze poprzedni rząd. — Podwyżki pochłoną wzrost budżetu NFZ [cały budżet płatnika wyniesie w 2016 r. 69,27 mld zł — red.]. Będą one trudne do utrzymania w kolejnych latach ze względu na sytuację finansową NFZ i wątpliwości natury prawnej związane z ich wprowadzeniem — uważa Andrzej Mądrala. Planowane reformy uderzają nie w cały sektor medyczny, ale w prywatnych inwestorów. Z mównicy sejmowej politycy zapowiadają, że skończą się horrendalne zyski z medycyny opartej na publicznym finansowaniu, choć jednocześnie mówią o wzroście puli pieniędzy dla całego sektora. Eksperci i przedsiębiorcy mają nadzieję, że reformy to nie próba wykluczenia prywatnych inwestorów z medycyny — zwłaszcza że są segmenty sektora ochrony zdrowia, które w ponad 90 proc. opanowali przedsiębiorcy. Farmacja też nie wchodzi w nowy rok z optymizmem. Choć prognozy dla całego rynkumówią o kilkuprocentowym wzroście, firmy spodziewają się spadku przychodów. Powód? Od stycznia 2016 r. będą obowiązywać nowe ceny leków refundowanych. Pod koniec 2015 r. podczas negocjacji urzędnicy resortu zdrowia po raz kolejny zmusili producentów do obniżek cen. Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, podkreśla, że przełoży się to nie tylko na wyniki, ale też możliwości rozwoju, inwestycje w infrastrukturę oraz badania i rozwój. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ALINA TREPTOW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu