Cześć amerykańskich parlamentarzystów finansowało spekulację na rynkach finansowych.
Kongresmeni w USA grali na spadki na amerykańskich giełdach i rynkach obligacji w czasie szczytu kryzysu finansowego — wynika z oświadczeń majątkowych parlamentarzystów. Jak ustalił "Wall Street Journal", 13 kongresmanów lub ich małżonków w 2008 r. używało mocno zlewarowanych instrumentów pochodnych, z których zysk uzależniony był od spadku giełdowych indeksów i wartości rządowych papierów (tzw. krótka sprzedaż). Tymczasem niedawno Kapitol skrytykował bank Goldman Sachs — jeden z największych biorców programów ratunkowych — za spekulacje na rynkach finansowych, a obecnie rozważa wprowadzenie przepisów hamujących rynek instrumentów pochodnych i mechanizmów lewarujących.
— Moje konto jest profesjonalnie zarządzane przez bank Morgan Stanley i nie mam na nie wpływu. Odkładam w ten sposób na emeryturę — tłumaczył w rozmowie z "WSJ" senator Johnny Isakson, który 8 i 9 października 2008 r. (kiedy rząd ratował ubezpieczyciela AIG) zainwestował w fundusze ultrakrótkiej sprzedaży 30 tys. USD.
Sprawa ma charakter czysto obyczajowy. Przepisy zezwalają kongresmenom na inwestowanie w dowolne instrumenty finansowe.