Polityczna zabawa w metropolie

Prawo: Ustawa dla Śląska jest już na ostatniej prostej w Sejmie. Ale nagle pojawiły się też projekty dla innych miast

Samorządowcy od lat domagali się ustawy metropolitalnej. I taka powstała. W październiku 2015 r. Tyle że jest martwa, bo nie ma do niej rozporządzeń Rady Ministrów. Rząd tłumaczył to m.in. mankamentami zapisów dotyczących delimitacji obszarów i przejmowania zadań publicznych przez związek. I stworzył nową ustawę. Ale już tylko dla Górnego Śląska.

PREZYDENT DUŻEGO POWIATU:
Zobacz więcej

PREZYDENT DUŻEGO POWIATU:

Poseł Jacek Sasin chce, żeby prezydenta miasta stołecznego Warszawa (czyli metropolii), a zarazem burmistrza gminy Warszawa i sprawującego funkcję starosty wybieraliby mieszkańcy stolicy i okolicznych gmin. Marek Wiśniewski

Pilotaż lub nie

Przy czym pierwotnie w uzasadnieniu napisano, że nowa ustawa „ma również umożliwić sprawdzenie w praktyce modelu metropolitalnego opartego o związek gmin”. To samo mówi Andrzej Maciejewski, poseł Kukiz’15, przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

— Ustawa dla Śląska to pilotaż regulacji metropolitalnych w Polsce. W przypadku ustaw dla innych obszarów problemem jest definicja. Musimy się zastanowić nad tym, które obszary rzeczywiście są metropolią.Pojawia się też problem ewentualnego dublowania zadań realizowanych przez związek i powiat. Należy także rozważyć, czy warunkiem powinna być konkretna liczba mieszkańców, czy skupić się na innych aspektach. W europejskie kryteria metropolii, posiadającej ponad 2 mln mieszkańców, w Polsce wpisują się jedynie Warszawa i Górny Śląsk — zauważa Andrzej Maciejewski.

Ale być może rząd chciał jednak na Śląsku poprzestać, bo w uzasadnieniu do nowego projektu zdania o pilotażu już nie ma. I jeszcze 16 stycznia 2017 r. Michał Wójcik, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, w wywiadzie dla Polskiego Radia Katowice mówił, że „powstanie jedna metropolia w Polsce”. W piątek 10 lutego 2017 r. odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie projektu ustawy o metropolii na Górnym Śląsku. Ale już w nowych warunkach, bo na początku lutego, sytuacja wokół metropolii dość niespodziewanie się zmieniła. Sporo przy tym chaosu, wypowiedzi polityków pozostawiają więcej pytań niż dają odpowiedzi, a towarzyszy temu atmosfera podejrzeń o czystość intencji.

Wrzutka posła Sasina

Zamieszanie wywołał projekt zmiany ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy zgłoszony przez posła Prawa i Sprawiedliwości Jacka Sasina. Dotyczy związku metropolitalnego stolicy i 33 okolicznych gmin. W uzasadnieniu poseł napisał, że „w warszawskim obszarze metropolitalnym nie rozwija się współpraca międzygminna oparta o dobrowolne związki celowe tak charakterystyczne dla obszarów funkcjonalnych Górnego Śląska i Trójmiasta”.

Około połowy dość ogólnikowego dokumentu zajmują przepisy dotyczące wyborów władz i sprawowania mandatów. Wynika z niego, że stolica i okoliczne gminy tworzyłyby powiat, a prezydenta miasta stołecznego Warszawa (czyli metropolii), a zarazem burmistrza gminy Warszawa i sprawującego funkcję starosty wybieraliby wszyscy mieszkańcy nowego tworu. Po awanturze medialnej, w tym zarzutach, że projekt nie był konsultowany z potencjalnie zainteresowanymi, Jacek Sasin spotkał się z samorządowcami.

— Będziemy chcieli dojść do jakiegoś wspólnego, kompromisowego rozwiązania, które gdzieś wychodziłoby od tej koncepcji, którą zaproponowaliśmy, a która byłaby modyfikowana pod wpływem oczekiwań i argumentów strony samorządowej — mówił poseł.

Zadeklarował też możliwość daleko idących zmian w projekcie, także dotyczących obszaru związku. Jego projekt był zgłoszony do pierwszego czytania w Sejmie wraz ze śląskim, ale w ostatniej chwili został wycofany.

Wrzutka Nowoczesnej

To jednak nie koniec. Równie niespodziewanie bowiem pojawił się projekt kolejnego związku metropolitalnego — poznańskiego. Nie towarzyszyła temu medialna wrzawa jak w przypadku pomysłu Jacka Sasina. Łączy je to, że Nowoczesna też nie zapytała o zdanie najbardziej zainteresowanych. Jan Grabkowski, starosta poznański, powiedział PAP, że przedstawiciele Nowoczesnej nie skonsultowali swojego projektu z samorządowcami i wyraził wątpliwości co do jakości proponowanych przez te partie rozwiązań.

Chodzi m.in. o zapis, że Poznań ma tylko 40 proc. głosów w zgromadzeniu gmin tworzących metropolię. Ostatecznie Nowoczesna, podobnie jak Jacek Sasin, wycofała swój projekt z pierwszego czytania. Uzasadniła to tym, że chce, aby łącznie z nim były procedowane… przygotowywane przez nią propozycje ustaw metropolitalnych dla Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Łodzi i Gdańska.

Mieszkańcy i zadania

Zamieszanie powodują także niektóre zapisy w różnych projektach. Choćby tak podstawowy jak dolna granica liczby mieszkańców związku metropolitalnego. Ustawa z 2015 r. mówi o minimum 500 tys. osób. Projekt dla Śląska — o 2 milionach.

W propozycji Nowoczesnej dla Poznania pada liczba 600 tys. osób. Natomiast projekt ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim (przygotowany przez samorządowców) zawiera zapis o milionie mieszkańców. Projekt ustawy metropolitalnej dla Górnego Śląska w dużej mierze korzysta z zapisów ogólnopolskiej ustawy z 2015 r. Zmieniono tylko część zapisów dotyczących tworzenia związku — nadal potrzebne jest rozporządzenie Rady Ministrów, ale przy wyznaczaniu granic nie musi brać pod uwagę koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju.

Zdaniem ustawodawcy ten zapis powodował, że metropolia objęłaby około 80 gmin, czyli trzy razy więcej niż chce współpracy. Według obowiązującej ustawy gminy należące do związku nie realizują zadań z zakresu lokalnego transportu zbiorowego. Projekt dla Śląska zakłada, że będzie to dobrowolne.

Jacek Sasin przyjął, że w metropolii warszawskiej będzie to obowiązkowe. Zakres zadań metropolii w dużej mierze pozostaje w projekcie dla Śląska taki sam jak w ustawie z 2015 r. — bardziej szczegółowo opisano właśnie zadanie z zakresu publicznego transportu zbiorowego. Nowoczesna w swoim projekcie ustawy o Poznańskim Związku Metropolitalnym do jego zadań włączyła także możliwość pełnienia roli centrum usług wspólnych. Wszystkie projekty poza warszawskim przewidują, że władzą wykonawczą związku jest zarząd, którego przewodniczącego wybiera zgromadzenie przedstawicieli gmin. Dochody związku metropolitalnego reguluje ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Ustala ona na 5 proc. udział związku we wpływach z podatku od osób fizycznych zamieszkałych na jego terenie.

W przypadku Górnego Śląska w 2018 r. byłoby to od 267 do 273 mln zł, a kwota ta rosłaby do 388- -397 mln zł w 2025 r. Podczas piątkowej debaty w Sejmie Tomasz Zdzikot, wiceminister spraw wewnętrznych, powiedział, że ewentualne rozwiązania prawne dla innych aglomeracji nie muszą mieć charakteru ustawy metropolitalnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu