Polmlek pichci kolejne przejęcia

Zbudujemy duży koncern spożywczy — deklarują władze mlecznej grupy. Na zakupie soków od Agros-Novy się nie skończy

Tydzień temu pisaliśmy, że czarnym koniem w wyścigu o aktywa Agros-Novy jest Polmlek. Wówczas mleczarska grupa z centralą w Pułtusku miała wyłączność negocjacyjną. Pięciu pozostałych kandydatów (wśród nich Hortex, Colian i Kofola, znani producenci soków i napojów) czekało na rozwój sytuacji. W piątek okazało się, że muszą obejść się smakiem, bo mleczarze dopięli swego.

HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ:
Zobacz więcej

HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ:

Poza zakładami mleczarskimi Grupa Polmlek ma dwa zamki — w Gniewie i Giżycku. Andrzej Grabowski, jej współwłaściciel, słynie z zacięcia historycznego. W rekonstrukcji bitwy pod Grunwaldem porządnie kiedyś oberwał. Marek Wiśniewski

— Oferta Polmleku była najlepsza i spełniła nasze oczekiwania finansowe. Zagwarantował przejęcie centrum logistycznego i zakładu w Tymienicach [koło Zduńskiej Woli — red.] razem z ponad 500 pracownikami — mówi Marek Sypek, prezes Agros-Novy, którą w 2010 r. kupił fundusz zarządzany przez IK Investment Partners. Strony nie ujawniają wartości transakcji.

Nieosiągalny Maspex

W grudniu 2014 r. fundusz sprzedał 80 proc. aktywów Agros-Novy Grupie Maspex Wadowice. Do wzięcia pozostały trzy sokowe marki: Fortuna, Pysio i Garden odpowiedzialne za niecałe 300 mln zł sprzedaży. Za półtora roku ich sprzedaż ma sięgać już 600 mln zł.

— Wstępnie sondowaliśmy sieci handlowe. Chcemy mocniej zainwestować w nektary [od soków różni je m.in. zawartość owoców i cukru — red.] i podwoić przychody w ciągu 12-18 miesięcy od przejęcia — zapowiada Andrzej Grabowski, współwłaściciel Grupy Polmlek. Nie chce ujawniać szczegółów.

— Przedstawione przez Polmlek plany są niezmiernie ambitne w kontekście dotychczasowych wyników oraz potencjału marek posiadanych przez Agros Nova Soki po transakcji z Maspeksem. Ich udziały rynkowe są wielokrotnie niższe od takich marek jak Hortex czy Tymbark [należący do Maspeksu — red.]. Ponadto w ciągu ostatnich lat marki pozostające w portfelu Agros Nova Soki bardzo szybko traciły pozycję i wolumeny sprzedaży, pomimo rosnącego rynku soków, nektarów i napojów. Odwrócenie tego trendu może być bardzo trudnym i kosztownym wyzwaniem dla nowego właściciela — komentuje Beata Łosiak, rzecznik Horteksu. Zdaniem Piotra Grauera, eksperta firmy doradczej KPMG, kluczowe pytanie brzmi: czym interesuje się Polmlek: private label czy utrzymaniem marek producenta?

— Jeśli to drugie rozwiązanie, będzie to bardzo ambitny i kosztowny plan — podkreśla ekspert.

Piotr Grauer uważa, że łatwiej będzie w pierwszym segmencie.

— To kwestia wygrania przetargów w sieciach, ale pozostaje tu pytanie o marżę — zaznacza ekspert. Jego zdaniem, w segmencie sokowym Agros-Novy nie działo się wiele w ostatnich latach. — Spółka zmieniła opakowania i dodała nowe smaki. Być może jest tu potencjał do budowy mocniejszej pozycji i powalczenia z Horteksem o drugie miejsce na rynku. Maspex, czyli lider kategorii, pozostaje raczej nieosiągalny ze względu na ogromną siłę sprzedażową i dystrybucyjną — dodaje Piotr Grauer.

Wędliny, wody, mrożonki

Już wiadomo, że na sokach się nie kończy. Apetyt szefów Polmleku rośnie.

— Prowadzimy rozmowy w sprawie kolejnych przejęć w branży spożywczej m.in. z podmiotem o obrotach sięgających 400 mln zł. Interesuje nas biznes na dużą, przemysłową skalę, bo tylko dzięki dużym wolumenom można dziś zarabiać. Plan to budowa silnego spożywczego koncernu — twierdzi Andrzej Grabowski. Roczne obroty grupy to 2,5 mld zł, w większości pochodzą z mleczarstwa (Polmek ma też m.in. dwa zamki — w Gniewie i Giżycku). Andrzej Grabowski nie chce ujawnić, jaka kolejna spożywcza gałąź pasuje do tego zestawu.

— Czysto hipotetycznie może to być producent wędlin. Dużo firm szuka inwestora, jest kilka ciekawych większych spółek, ale sektor jest jeszcze mocno rozdrobniony. Widać pierwsze próby budowy marek, a to aspekt, na który Polmlek zwracał w ostatnim czasie uwagę, inwestując m.in. w markę Warmia — uważa Piotr Grauer.

Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, wskazuje na butelkowaną wodę.

— Patrząc na logistykę i sposób sprzedaży, byłaby naturalnym uzupełnieniem takiego portfela. Jest tu kilku bardzo silnych graczy, ale jest szansa na zdobycia miejsca poprzez konsolidację pod jedną marką mniejszych rozlewni. Rynek wód butelkowanych ma duży potencjał wzrostu, bo nasze spożycie odbiega od średniej unijnej [84 litry na osobę wobec ponad 103 litrów — red.] — mówi Andrzej Gantner. Jego zdaniem, synergii można też szukać w produkcji lodów, zwłaszcza że do ich produkcji potrzebne są półprodukty mleczarskie.

— Logicznym rozszerzeniem dla mleczarskiej marki byłyby produkty śniadaniowe — dodaje Andrzej Gantner.

Według Agnieszki Górnickiej, prezes firmy badawczej Inquiry, mogą to być przetwory warzywno-owocowe.

— Np. dżemy, keczupy i mrożonki. Zwłaszcza mrożonki to kategoria, która bardzo potrzebuje konsolidacji. Ciekawie wygląda też dopiero rodzący się segment z chłodzonymi daniami gotowymi do spożycia, jak np. pierogi, a tu Polmlek ma już doświadczenie z dystrybucją — mówi Agnieszka Górnicka.

300 mln zł Tyle wyniosą tegoroczne inwestycje mleczarskie Polmleku.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 6.07.20150 r.

Dzięki nowym mocom i przejęciu Agros-Novy przychody grupy mają urosnąć z 2,5 mld zł w 2014 r. do 3,5 mld zł w 2016 r.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polmlek pichci kolejne przejęcia