Polmos odpływa z Norwegii

Producent Żytniej chce sprzedać spółkę z Oslo, której wódkę premium wprowadził na rynek rok temu.

O Polmosie z Bielska-Białej zrobiło się głośno w sierpniu ubiegłego roku — i to w mało biznesowym kontekście. Na facebookowym profilu jego wódki Żytnia Extra znalazło się zdjęcie postrzelonego podczas zamieszek z policją opozycjonisty Solidarności z komentarzem o kacu.

Żytnia nie schodziła z czołówek mediów przez kilka dni, a jej producent i agencja prowadząca stronę na portalu społecznościowym przepraszali. O biznesie bielskiego Polmosu mówiło się natomiast cztery lata wcześniej, gdy spółka pracownicza kupiła większość akcji w ramach prywatyzacji. Od tego czasu sporo się zmieniło.

W latach 2008-12 upadło aż osiem polmosów — producent z Bielska-Białej jest jednym z chlubnych wyjątków. Jak podaje Bisnode, rok 2011, w którym przeszedł w ręce Spółki Pracowników Śląskiej Wytwórni Wódek Gatunkowych Polmos, zakończył 7 mln zł straty przy przychodach na poziomie prawie 207 mln zł. Później było coraz lepiej aż do feralnego dla branży 2014 — roku podwyżki akcyzy, w którym produkcja i rynek kurczyły się miesiąc po miesiącu w tempie dwucyfrowym. Wówczas przychody Polmosu spadły z 326,6 mln zł (w 2013 r.) do 230 mln zł, a zysk — z 6,8 mln zł do 165 tys. zł (to ostatnie dane zdobyte przez Bisnode).

Na polskim rynku prym od lat wiodą cztery firmy — CEDC, Stock, Belvedere (Grupa Sobieski) i Wyborowa Pernod Ricard. O konkurencie z Bielska-Białej, którego udziały rynkowe, wolumenowo, wynoszą 1,8 proc. (jak podaje Euromonitor), branża nie chce się wypowiadać. Od Polmosu też nie sposób czegoś się dowiedzieć. Producent m.in. Żytniej i Złotego Kłosu, którym zarządza obecnie Ryszard Bilski (związany wcześniej z Destylarnią Sobieski i Polmosem Łańcut z Grupy Sobieski), od lat nie informuje o biznesowych zamierzeniach. Co nie co można jednak dowiedzieć się z planów walnych zgromadzeń.

Zwołane na 12 maja ma w porządku obrad m.in. uchwałę o wyrażeniu „zgody na zbycie przez spółkę 100 proc. udziałów w kapitale zakładowym Norvegia Spirits z siedzibą w Oslo”. Nie udało nam się uzyskać komentarza Polmosu, o którego norweskich aktywach wie mało kto w branży. Polmos chwali się wprawdzie importowaną Norvegia Vodka w sprzedażowym portfelu, nie wspomina jednak, że to… jego produkt.

W materiale reklamowym z kwietnia ubiegłego roku spółka zachwala produkt jako „premium imported” i groźnego konkurenta dla dwóch innych skandynawskich marek (chodzi o Finlandię i Absoluta), przez które „zdominowany” jest ten segment w Polsce. Plan podboju chyba nie wypalił, skoro firma zdecydowała się na sprzedaż.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane