Polmosy bronią znaków

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2000-08-04 00:00

Polmosy bronią znaków

PROCESY BEZ KOŃCA: Henryk Tomasik, dyrektor Polmosu Warszawa, zlecił przygotowanie opinii prawnej na temat uzasadnienia odesłania przez prezydenta ustawy Prawo własności przemysłowej do Trybunału Konstytucyjnego. fot. ARC

Spirytusowe firmy powołały spółkę Znaki Wspólne, by chronić marki: słowną Polmos i graficzną Husarz. Obawiają się, że Pernod Ricard i należący do niego Agros, który jest za granicą właścicielem tych brandów, mogą im uniemożliwić eksport wódek czy też rozpocząć wytwarzanie alkoholi poza krajem. Agros twierdzi, że takich planów nie rozważa.

Osiemnaście spirytusowych przedsiębiorstw zamierza zarejestrować spółkę Znaki Wspólne, by chronić nazwy Polmos i Husarz. Powołanie takiej firmy jest, zdaniem przedstawicieli Polmosów, niezbędne, gdyż wódczane firmy w lipcu 1999 r. podzieliły między siebie marki wódek, jednak znaki Polmos i Husarz nadal są zarejestrowane na PPS Polmos w Warszawie. Używa ich każdy z producentów, mając je zarejestrowane razem z markami wódek. De facto więc, nie jest jednoznaczne ustalone, komu w konsekwencji przypadają brandy Polmos i Husarz.

Krzysztof Wróblewski, prezes Polmosu Lublin i członek RN Znaków Wspólnych, podkreśla, że firmy już podczas ubiegłorocznego podziału zdecydowały się powołać spółkę. Obecnie pojawił się jednak kolejny powód jej utworzenia.

Henryk Tomasik, dyrektor PPS Polmos w Warszawie i prezes Znaków Wspólnych, dodaje, że drugą przesłanką jest dążenie do odebrania znaków Polmos i Husarz (i kilkunastu innych) Agrosowi i Pernod Ricard, jeśli ustawa Prawo własności przemysłowej weszłaby w życie (obecnie na wniosek prezydenta rozpatruje ją Trybunał Konstytucyjny) albo Polmosom udałoby się wygrać sądowy spór o te marki. Warszawski holding ma te marki zarejestrowane w wielu krajach. Polmosy obawiają się, że konsekwencją konfliktu z Agrosem o te dwa, a także inne znaki wódek — może być zablokowanie przez holding eksportu producentom. Każda z wódek jest bowiem oznaczona znakiem Polmos. Przypuszczają też, że holding, wspólnie ze swoim inwestorem, Pernod Ricard, może wyprowadzić produkcję Wyborowej czy Żubrówki poza Polskę. Przedstawiciele holdingu deklarują jednak, że takich planów nie mają.