Polnord i BZ WBK w objęciach bessy

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 30-06-2008, 00:00

Rośnie zniechęcenie do giełdy. Inwestorów parzą akcje spółek nawet o mocnych fundamentach. Perełką jest Oponeo.

Tak słabego półrocza na GPW nie było siedem lat

Rośnie zniechęcenie do giełdy. Inwestorów parzą akcje spółek nawet o mocnych fundamentach. Perełką jest Oponeo.

Kończy się półrocze. Giełdowi inwestorzy wolą jednak o nim zapomnieć. Powód? To najsłabsza połowa roku od 2001 r. Przyczyniła się do tego szalejąca grypa finansowa z USA oraz kryzys zaufania Polaków do krajowych funduszy inwestycyjnych. WIG i WIG2O straciły jedną czwartą wartości. Nie ma żadnego blue chipa, którego notowania byłyby na plusie. Najgorszymi spółkami z topowej dwudziestki okazał się deweloper Polnord i BZ WBK. Dziwi zwłaszcza słabość banku, który z roku na rok poprawiawyniki i płaci dywidendę. Inwestorzy stracili w I półroczu na wymienionych spółkach ponad 45 proc.

— Być może notowania BZ WBK pokazały kierunek, w którym pójdą też inne banki — straszy Mirosław Saj, analityk DnB Nord.

Maluchy też cierpią

Rynek okazał się bezlitosny również dla mniejszych firm. Indeksy mWIG40 i sWIG80 straciły odpowiednio 33 i 29 proc. Czerwoną latarnią okazała się upadająca Toora. Jej kurs zanurkował o 96 proc. Jak się jednak okazuje, nie trzeba mieć problemów finansowych, aby rynkowa wycena stopniała o kilkadziesiąt procent. Akcjonariusze aż 64 spółek gieldowych stracili w I półroczu ponad połowę zainwestowanych pieniędzy. Tylko 38 emitentów cieszyło oko inwestorów dodatnią stopą zwrotu. Najlepsze okazało się Oponeo. Kurs internetowego dystrybutora opon zachowywał się jak w dobrym klasyku kolarskim. W pierwszych miesiącach roku wyprzedził peleton, aby później bezpiecznie kontrolować sytuację.

Optymistów brak

Inwestorzy, którzy przetrwali burzę, marzą już o spokojniejszym drugim półroczu. Pocieszają się, że w 2001 r. pierwsza jego część przynio-sła straty, aby w drugiej części zakończyć rok prawie bez zmian (warto pamiętać, że we wrześniu 2001 r. doszło do ataku terrorystycznego w USA). Jak będzie teraz? Optymistów trzeba szukać ze świecą.

— Coraz głośniej na rynku, że w drugim półroczu indeks WIG20 będzie bronił się przed spadkiem poniżej 2400-2500 pkt. Obawiam się silniejszych spadków — nawet poniżej 2000 pkt. Sądzę, że przed nami jeszcze rok bessy i jeszcze jedna fala dużej wyprzedaży. Oby przyszła jak najszybciej, bo później rynek mógłby się już konsolidować — uważa Mirosław Saj.

Podobne zdanie ma Marcin Materna, analityk DM Millennium.

— Krajowy rynek nie wybroni się przed skrajnym niedowartościowaniem, czyli jednocyfrowym wskaźnikiem cena/zysk. Indeksy mogą wrócić do poziomu z 2000 r., kiedy mieliśmy hossę internetową. WIG20 może spaść nawet do 2100 pkt — przyznaje Marcin Materna.

Wzrosty tylko selektywne

Analitycy, wśród których wyraźnie przeważają pesymiści, zalecają więc mniej doświadczonym inwestorom odpoczynek od giełdy.

— Mamy rynek o niskiej płynności i dużym ryzyku dalszych spadków. To dobra sytuacja tylko dla wytrawnych spekulantów — ocenia Mirosław Saj.

Nawet jeśli wzrosty na GPW w końcu się pojawiają, potrwają krótko i obejmą tylko wybrane spółki.

— W drugim półroczu, w którym wszyscy będą czekać na dane makroekonomiczne, dojdzie do akumu-lacji najbardziej atrakcyjnych spółek. Jeśli nie nastąpi nieoczekiwane spowolnienie gospodarcze, a inwestorzy zdecydują się na skupowanie przesadnie przecenionych spółek, to na jesieni mo- że dojść do odbicia. Jednak może ono mieć charakter selektywny — przewidu- je Jacek Radziwilski, dyrek-tor zarządzający Unicredit CA IB Polska.

Teraz trudno cokolwiek prognozować

Piotr Kuczyński

główny analityk Xelion Doradcy Finansowi

Stoimy na niepewnym gruncie. Trudno przewidzieć, co wydarzy się w drugim półroczu. Na pewno w dalszym ciągu niebezpieczne dla krajowych inwestorów będą kolejne sygnały o drogiej ropie naftowej i wysokiej inflacji. Jeśli jednak dojdzie do wyraźnej korekty na rynku ropy, to czeka nas hossa na rynku akcji. Mój drugi scenariusz zakłada wojnę amerykańsko-irańską, co tylko windowałoby jeszcze bardziej kurs ropy. To z kolei oznaczałoby dalsze załamanie indeksów giełdowych. Niestety, bardziej prawdopodobny jest ten drugi scenariusz. Dlatego na naszym rynku powinna utrzymać się duża niepewność i stosunkowo małe obroty.

Maciej Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu