Polnord żyje przyszłością

Emil Górecki
opublikowano: 2013-08-02 07:45

Deweloper jest obecnie na diecie, ale chce urosnąć do rozmiarów największego na rynku. Bez wsparcia inwestorów będzie mu trudno.

Od tygodnia, po ogłoszeniu przez Polnord planów emisji do 7 mln nowych akcji, kurs dewelopera spadł o 20 proc. To zaskoczyło zarząd spółki. Wczoraj panika opuściła inwestrów, ale kurs odbił jedynie o 4,4 proc.

— Nie rozumiemy reakcji rynku. Nawet nie ma pewności, czy emisja w ogóle dojdzie do skutku, bo to decyzja akcjonariuszy. Uważamy jednak, że w obecnej sytuacji Polnordu to bardzo dobry krok. Dążymy do tego, by Polnord stał się jednym z największych deweloperów w Polsce, potrzebujemy więc pieniędzy na wkład własny prowadzonych inwestycji — mówi Piotr Wesołowski, prezes spółki.

Ziarnko do ziarnka

W podwyższeniu kapitału prawdopodobnie nie weźmie udziału główny akcjonariusz — Prokom Investments, który kontroluje 31 proc. akcji. Jego właściciel Ryszard Krauze musi odchudzać swoje spółki, które również mają nie najlepszy czas i muszą zmniejszać zadłużenie. Polnord wypracował w pierwszym kwartale niecałe 1,5 mln zł zysku netto przy 41 mln zł przychodów. Wyniki półroczne również nie będą rewelacyjne, bo spółka wydała klientom 244 lokali. Rok wcześniej było ich 427.

— Ale dobre czasy dla Polnordu nadchodzą, co pokazuje bardzo dobra sprzedaż bieżąca mieszkań. W pierwszym półroczu znaleźliśmy klientów na 412 lokale [rok wcześniej było to 443 — red.], lipiec zakończyliśmy, sprzedając 95 kolejnych. Przy takiej sprzedaży mamy bardzo dobre przepływy pieniężne. Liczymy na odszkodowania od Warszawy za działki przejęte pod infrastrukturę. Rozpoczynamy budowę pięciu inwestycji w Gdańsku, Gdyni, Redzie, podwarszawskich Ząbkach i Warszawie. Uruchamiamy kolejne etapy osiedli w Wilanowie i Olsztynie. To łącznie około 140 tys. mkw. powierzchni użytkowej mieszkań.Skutecznie odchudzamy firmę, program obniżania kosztów przynosi pierwsze efekty przy zwiększonej sprzedaży mieszkań. Nasza nowa emisja to bardzo dobra inwestycja. Jestem przekonany, że za rok wycena Polnordu może być dwa-trzy razy wyższa niż obecnie — mówi Tomasz Sznajder, wiceprezes ds. finansowych Polnordu.

Rosyjski posterunek

Dla obniżenia długu spółka zamierza też sprzedawać aktywa spoza podstawowej działalności, takie jak działki. Szuka chętnego na inwestycję biurową w rosyjskim Saratowie, której budowę wstrzymano na poziomie fundamentów. Chce pozostać w Rosji jedynie jako generalny wykonawca, działający z pomocą ubezpieczenia z KUKE, bez ponoszenia ryzyka prowadzenia projektów.

— Dzięki sprzedaży aktywów i — mamy nadzieję — emisji akcji, zadłużenie spółki po zakończeniu roku powinno spaść do mniej niż 500 mln zł netto. Dodatkowo rozmawiamy z jednym z funduszy o uruchomieniu dla nas linii pożyczkowej na wkład własny do realizacji nowych inwestycji — mówi Tomasz Sznajder. Pod koniec kwietnia spółka wykupiła obligacje warte 40 mln zł, a dwa tygodnie później wyemitowała kolejne — o wartości 46 mln zł. W grudniu zapadają jej kolejne 30,4 mln zł, jednak najwięcej obligacji trzeba wykupić dopiero w 2015 r. (114 mln zł) i 2016 r. (134 mln zł). Na koniec pierwszego kwartału Polnord miał jeszcze do spłaty 325 mln zł kredytów, z czego w drugiej połowie roku przypada termin spłaty niecałych 20 mln zł.

OKIEM EKSPERTA

Polnordu jeszcze nie polecam

JERZY NIKOROWSKI,

DM BNP Paribas

Polnord nie należy do firm, których akcje polecamy klientom, ale być może niedługo to się zmieni. Sektor giełdowych deweloperów mieszkaniowych w naszej ocenie ma duży potencjał wzrostu. Dane finansowe jeszcze nie pokazują poprawy w Polnordzie, ale działania zarządu zmierzające do zapewnienia finansowania już owszem. Jeśli emisja akcji doprowadzi do stabilizacji pozycji płynnościowej oraz zmniejszenia udziału długu w bilansie, to spółka może liczyć na szybsze odbicie. Teraz z podejmowaniem decyzji o atrakcyjności oferty poczekałbym na publikację raportu półrocznego.